Świat ocieka zajebistością 2 komentarze
Napisano dnia 06 lipca 2010, w Ogólne, Osobiste, Przemyślenia Filozoficzne, Przemyślenia Globalne
Są takie chwile, w których nie potrzeba nic więcej, jak tylko patrzeć. Lub słuchać. Lub po prostu być. Momenty, w których doświadczamy piękna świata. Nie takiego powierzchownego piękna — kwiatek jest ładny, więc świat jest ładny — lecz piękna znacznie głębszego, piękna metafizycznego. Zwracam na to uwagę, bowiem doświadczenie to wraca ostatnio do mnie z dość dużą częstotliwością.
Czytaj dalej...
Budowa nowego mitu narodowego 23 komentarze
Napisano dnia 11 kwietnia 2010, w Ogólne, Polityka..., Przemyślenia Globalne
Zmarłym należy się szacunek. Niezależnie od tego, w jaki sposób zmarli. Nie wolno deptać pamięci o zmarłych, celowo zakłamywać ich przeszłości, celowo wykrzywiać ich sylwetki. Ale to, co się ostatnio dzieje, to przegięcie w drugą stronę.
Nagle się okazuje, że śp. Lech Kaczyński był wielkim mężem stanu i uwielbianym przez Polaków Prezydentem. Że jego prezydentura do dla Polski okres mlekiem i miodem płynący, co jest jego zasługą. Die Welt stwierdziło nawet, że- cytuję z pamięci- „Kaczyński odmienił świadomość narodową Polaków” i „był twórcą niepodległego państwa polskiego”. Te dwa fragmenty artykułu na welt.de czytałem po kilka razy. Czy mój niemiecki aż tak dołuje, czy też autor artykułu popadł w patos, którego nawet taka tragedia nie tłumaczy? O ile świadomość to rzecz subiektywna, o tyle „utworzenie niepodległego państwa polskiego” to już ZDROWA przesada.
Czytaj dalej...
Galerianki 6 komentarzy
Napisano dnia 24 października 2009, w Ogólne, Przemyślenia Filozoficzne, Przemyślenia Globalne
W końcu, po kilku tygodniach marudzenia, zobaczyłem przy okazji szerszego wyjścia ten obraz. Pod kinem znaleźliśmy inną licealną grupkę i kupiliśmy bilet grupowy :-) (nam brakowało jednej osoby). To był jeden z zasadniczo dwóch problemów, na które napotkaliśmy. Drugim była grupka gówniarzerii siedzącej przed nami i w debilny i infantylny sposób komentującej kolejne sceny. Trudno jest wejść w postać (a na tym mi najbardziej zależało!!!), gdy towarzyszy jej potok idiotyzmu. A tak poza tym, to większych problemów nie było ;)
Film arcydziełem nie jest. Od strony warsztatu ma sporo braków. Aktorki w części dialogów zacinają się, niektóre sceny i całe wątki są naciągnięte (jak choćby ta z samobójstwem- nie ruszyła mnie w ogóle, a szkoda) i jakieś takie niedorobione. Wielkie brawa natomiast należą się za temat i treść. Sam fakt poruszenia tematu młodocianej prostytucji i całej warstwy syfu narosłego wokół instytucji pt „gimnazjum” zasługuje na wielkie brawa, takich filmów mi w polskiej sztuce brakuje. Drugą wielką zaletą obrazu był sposób ujęcia młodzieży- bez infantylnych i absolutnie nic nie mających z rzeczywistością dialogów rodem z polskich telenowel, za to z autentyczniej brzmiącymi wypowiedziami, okraszonymi mięskiem i slangiem. Katarzynie Rosołaniec udało się głęboko wejść w opisywane zjawisko i doskonale je zrozumieć. Wcześniej czytałem w „Polityce” wywiad z nią i była to pierwsza tak kompetentna wypowiedź osoby dorosłej o kurwiącej się młodzieży, jaką czytałem.
Czytaj dalej...
Marzy mi się kraj 20 komentarzy
Napisano dnia 26 września 2009, w Ogólne, Polityka..., Przemyślenia Filozoficzne, Przemyślenia Globalne
Marzy mi się kraj... Kraj, w którym żyją „ludzie”, a nie „wyborcy”. Kraj, w którym państwo swą zachłannością nie zachęca ludzi do przestępstw podatkowych, nie zatrudnia dziesiątek tysięcy urzędników do wynajdywania błędów podatkowych rzędu siedemdziesięciu groszy, nie sprawia, że ludzie czują się przez państwo okradani, a nie wspierani. Byłoby również miło, gdyby przedsiębiorcy nie musieli starać się o dziesiątki pozwoleń, koncesji. Gdyby państwo mówiło im „taką i taką część dochodu przekazujesz na cele wspólne” zamiast „taką i taką część dochodu, do której doliczysz tyle i tyle VAT-u, podatku dochodowego i od nieruchomości, przekazujesz na cele wspólne, by to, co Ci zostanie, było jeszcze kilkukrotnie opodatkowane”. Kraj, w którym pochwalano by pracowitość, wspierano słabość, ale nie legitymizowano by nieróbstwa i społecznego złodziejstwa.
Czytaj dalej...
Wolność Finansowa? 12 komentarzy
Napisano dnia 13 czerwca 2009, w Ogólne, Przemyślenia Filozoficzne, Przemyślenia Globalne
Jakiś czas temu, gdy nasz informatyk postanowił wprowadzić na zajęciach elementy składni HTML, skakałem po stronach joggera szukając ciekawych tekstów. Trafiłem min. na „ Moją drogę ku wolności finansowej ” i zbiór wpisów z nią związanych. „Wolność finansowa”...? Nie, tutaj coś nie styka. Pieniądz jako taki zakłada mniejsze bądź większe zniewolenie jednostki. Wynika to z jego struktury, gdzie pieniądz jest bytem społecznym powstałym na skutek umowy społecznej. „Dążenie do większego posiadania, niż to ludziom jest potrzebne, zmieniło właściwą wartość rzeczy, która zależy od jej użyteczności dla życia człowieka, zgodzili się oni, że mały kawałek żółtego metalu, który można było zachować bez zniszczenia bądź zepsucia, winien odpowiadać wartości dużego kawałka mięsa, czy kopca zboża”- John Locke, „Traktat Polityczny II”, księga „O Własności”. „Wymyślenie” pieniądza stało się więc katalizatorem wszystkiego tego, co w człowieku najgorsze- zawiści, chciwości, lenistwa. Dotąd pracował on tylko tyle (aż tyle?), ile musiał, by PRZEŻYĆ. Nie musiał wchodzić nikomu w drogę, bo pożywienia było dość (wedle Locke’a). Odtąd zaczął on pracować, by MIEĆ więcej.
Czytaj dalej...
Koniec EUFORii Dodaj komentarz
Napisano dnia 10 maja 2009, w Ogólne, Polityka..., Przemyślenia Globalne
15 marca 2009 roku skończył się roczny mandat Rady Bezpieczeństwa ONZ dla operacyjnej aktywności sił Unii Europejskiej (EUFOR) w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej. Zakończyła się więc ponad roczna aktywność Polskiego Kontyngentu Wojskowego Czad. Przynajmniej pod gwieździstą flagą.
Czytaj dalej...
Współczesne utopie? 6 komentarzy
Napisano dnia 22 kwietnia 2009, w Ogólne, Przemyślenia Filozoficzne, Przemyślenia Globalne
Człowiek od dawien dawna szuka lepszych rozwiązań społeczno-politycznych niźli te, które oferuje mu rzeczywistość. Za twórcę pierwszej utopii zwykło się przyjmować Tomasza Morusa, choć i Państwo Platona posiada cechy społecznego manifestu. Wydawać by się mogło, że po katastrofie realnego socjalizmu myśli utopijna została zupełnie pogrzebana. Złudne to mniemanie.
Czytaj dalej...
Polityka a odpowiedzialność, prawda. 6 komentarzy
Napisano dnia 18 marca 2009, w Ogólne, Przemyślenia Filozoficzne, Przemyślenia Globalne
Treść referatu przedstawionego (powiedzmy) przeze mnie na IV Sesji Popularnonaukowej. Tekst jest w oryginale, nie chciało mi się już poprawiać licznych błędów składniowych, interpunkcyjnych czy po prostu luk w tekście. Życzę miłej lektury i udanej interpretacji.
Słowo „polityka” wyprowadzać należy od greckiego słowa-klucza: polis. Sam ten źródłosłów jest sam w sobie niezmiernie problematyczny. Polis bowiem to coś więcej niż państwo. Alieksiej Łosiew objaśniając tytuł dialogu „Polityk” zaznacza, że polis to nie tylko zespolenie miasta i państwa, lecz przede wszystkim „całe życie społeczne i społeczno-polityczne zorganizowane w jedną całość. […] Inaczej mówiąc, grecką polis należy rozumieć jako najmniejsza jednostkę historyczną obejmującą to wszystko, co należy do społecznej kultury w jej całokształcie”. Jest więc rzeczą oczywistą, że również znaczenie polityki musiało być dla Starożytnych znacznie bardziej niż dziś szerokie. Jeżeli uwzględni się przy tym dalece posuniętą idealizację (zarówno w potocznym, jak i filozoficznym tego słowa znaczeniu) i polityki jako dziedziny ludzkiej aktywności, i polityka jako pożądanego społecznie zawodu, otrzyma się wówczas obraz polityki jako sztuki powiększania i dbania o dobro wspólne. Oczywiście owo dobro wspólne różnie było pojmowane- u Platona jest nim absolutna jedność państwa-społeczeństwa, u Augustyna zaś zbliżanie się ku Bogu i wypełnianie planu Bożego- ale przez cały okres Starożytności i Średniowiecza była to absolutnie dominująca koncepcja.
Zasadnicze przewartościowania miały miejsce wraz z przełomem kartezjańskim i odkryciem człowieka jako indywiduum. Od czasów Hobbesa funkcjonuje w filozofii społecznej pojęcie polityki jako sztuki przezwyciężania naturalnych sprzeczności pomiędzy ludźmi. Polityka, za pomocą środków perswazji, przymusu i przemocy, prowadzić ma do kompromisów służących ochronie ładu społecznego opartego na wzajemnych społecznych i gospodarczych zależnościach grup społecznych. Punktem wyjścia dla tak rozumianej polityki jest rzetelna ocena ekonomicznej i społecznej siły grup i dostosowanie swych działań do interesów tychże.
Czytaj dalej...
Oświadczenie Kongresu ws. zwrotu majątku, a hisotriozoficznych urojeń kilka... 10 komentarzy
Napisano dnia 16 lipca 2008, w Ogólne, Przemyślenia Filozoficzne, Przemyślenia Globalne
Dziś słyszałem wypowiedź jednego z amerykańskich kongresmanów na temat projektu rezolucji ws. zwrotu żydowskich majątków. Prócz tego, jakie bzdury opowiadał on działaniach władz po wojnie wobec Żydów (którzy mieli, w porównaniu do reszty mieszkańców Polski, przynajmniej niegorsze warunki egzystencji), uderzyła mnie buta i bezczelność tegoż Pana. Abstrahuję od oceny samego zagadnienia zwrotu majątków, który jest wg mnie rzeczą absolutnie Żydom należną.
Irytują mnie sytuacje, gdy przeżywające swój zmierzch mocarstwo zabiera się za pouczanie swego mniejszego, słabszego partnera. Irytują i zmuszają do zastanowienia nad pewnych kołem historii. Cóż jest głównym zarzutem względem Polski Ludowej? Służalczość wobec Moskwy. Wszystkie ważniejsze decyzje, do połowy lat osiemdziesiątych, uzgadniane były z "centralą". To w Moskwie zapadały kluczowe dla nas decyzje, Moskwa doiła nas jak tylko mogła. Była naszym zwierzchnikiem militarnym i ekonomicznym. Moskwa stała się (i wciąż jest) dla Polaków synonimem zniewolenia. O wolność od Moskwy Polacy walczyli. I teraz uwaga. "Komunizm" upada. W kilka lat Polska jest już militarnie uzależniona od innego mocarstwa militarnego (za pośrednictwem NATO), kilkanaście lat później uzależnia się gospodarczo od mocarstwa ekonomicznego. Całkowicie abstrahuję w tej chwili od oceny tego zjawiska, jedynie zaznaczam tendencję.
Jeszcze ćwierć wieku nasz kraj był upominany przez zmierzchających "Władców Kremla". Dziś upominają nas pochylający się Amerykanie. Ćwierć wieku temu o kształcie naszej gospodarki decydowała niewydolna gospodarka Radziecka. Dziś decyduje o niej przeżywająca problemy i zbiurokratyzowana gospodarka unijna.
Poprzedni zwierzchnik militarny narzucał nam przekraczająca nasze możliwości zbrojenia. NATO wymusza na nas ciągłe udoskonalanie Armii po to, by wykrwawiać ją potem w górach Afganistanu i na Irackich pustyniach. Polska, mniej lub bardziej dobrowolnie, wysyła na misje kontyngenty, które dość zdrowo przekraczają nasze możliwości finansowe. Wyjeżdżają na kredyt, spłacany polską krwią.
O tym, ile naszego majątku pojechało za wschodnią granice w zamian za ruble transferowe, krążą w narodzie legendy. Jedni widzieli wagony węgla, inni wagony internowanych liderów "Solidarności", jadących na Sybir. Co opowieść, to bardziej mrożąca krew w żyłach wersja zdarzeń. Nie zmienia to faktu, że dla ZSRR byliśmy niejako państwem kolonialnym. Oczywiście otrzymywaliśmy w zamian surowce, umożliwiające nam przeżycie- ropę czy gaz. Ale to nie my dyktowaliśmy warunki, ropa i gaz były niejako jałmużną. Dziś to Bruksela dyktuje nam warunki. To Bruksela decyduje o tym, co możemy, a czego nie. Dzisiejszą jałmużną są unijne dotacje.
Sześćdziesiąt lat temu naród cieszył się z pomocy gospodarczej od Związku Radzieckiego. W oficjalnym języku stawiano na piedestale braterstwo broni żołnierza polskiego i radzieckiego. Dziś naród cieszy się, że jesteśmy w NATO (lub "Nacie", dla wielbicieli Andrzeja L.), bezpieczni, nietykalni. Naród cieszy się, że nasi żołnierze ćwiczą zagranicą. A że na Murzynach i Arabach, to już nikogo nie obchodzi.
Naród cieszy się z dotacji. Tak jak komunizm miał być sposobem na wyjście ze stosunków feudalnych, tak europejski kapitalizm ma pomóc wyjść w pełni z komunizmu.
Po wojnie ograniczano w Polsce wolności obywatelskie, tłumacząc do imperialnym Zachodem, niemieckim rewizjonizmem. Dziś ogranicza się wolności obywatelskie, tłumacząc to walką ze zorganizowaną przestępczością, pedofilią, narkobiznesem. Po wojnie tłumaczono, iż jesteśmy częścią socjalistycznego świata. Dziś tłumaczy się, że jesteśmy znowuż w Europie.
Nie jest to pamflet na Unię Europejską i NATO. Sam jestem zwolennikiem dalszej integracji, z powołaniem własnych, niepodlegających Waszyngtonowi, sił zbrojnych. Napisałem to, by zaznaczyć niejako powtarzającą się historię. Czy tych, których dziś wynosi się na ołtarze za akces do Paktu Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej, nie będziemy kiedyś przeklinać? Czy nasze dzieci, wnuki, nie będą się uczyły o Traktacie z Lizbony jako nowej Targowicy? Czy polski anarchizm nie rozwali kolejnego bloku militarno-gospodarczego? I czym wtedy będzie Polska? Niewiele liczącym się państwem "skądśtam", jak dziś, czy nowym centrum po raz kolejny "uwolnionej" Europy, nowym Paryżem i Berlinem? Czy może po zrzuceniu europejskiego jarzma będziemy kandydowali do Unii Północnoafrykańskiej? A może Azjatyckiej?
A wszystko to przez jedną deklarację Kongresu Stanów Zjednoczonych. Bezczelną i pełną buty, dodajmy.
pozdrawiam
KP
Czytaj dalej...
Polski Antysemityzm 49 komentarzy
Napisano dnia 13 lipca 2008, w Ogólne, Polityka..., Przemyślenia Globalne
Po tym artykule doczekam się zapewne najazdu narodowego socjalizmu w wersji retro. Tytuł celowo taki, a nie inny, by tu jak najwięcej kolegów narodowców pościągać:) Profilaktycznie dziękuję wszystkim wcześniejszym życzliwym odwiedzającym, bowiem od teraz nie mogę być pewien jutra:) Danych kontaktowych tu nie podałem, ale kto wie, co przyniesie następny dzień?:)
Determinantą napisanie tych słów było przeczytanie wpisu na pewnym joggerze. Z początku myślałem, że to jakiś żart, lecz po lekturze całego wpisu i komentarzy zastanowiłem się, czy przypadkiem na joggerze nie powinno się wprowadzić limitu wielu od, powiedzmy, dziesięciu lat...
Czytaj dalej...
Irak dziś i jutro- perspektywy rozwoju Dodaj komentarz
Napisano dnia 05 maja 2008, w Przemyślenia Globalne
Odkąd pięć lat temu wojska Stanów Zjednoczonych rozpoczęły operację „Iracka Wolność”, kraj ten nie uzyskał jak dotąd ani wolności, ani spokoju, ani obiecanej demokracji. Raczkująca wojna domowa między sunnitami a szyitami rozerwie kraj przy pierwszej nadarzającej się okazji, gdy tylko siły koalicji wykażą, choćby najmniejszą, oznakę słabości chęci odwrotu. Nasze, nieocenione w roli dezinformacji środki masowego przekazu, ukazują nam co pewien czas oblicze byłego folwarku Husseina, obowiązkowo pokazując trumny poległych żołnierzy lub płonące samochody pułapki, w zależności od koniunktury. W żaden sposób oczywiście nie powiększa wiedzy mas o obecnej sytuacji w Iraku, ani nie pomagając w poznaniu irackiej specyfiki. Co mogłoby się wydarzyć w Iraku w wypadku wycofania sił Koalicji na niemalże półmetku roku Pańskiego 2008?
Czytaj dalej...

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, umiarkowany anarchista, skrajny antynacjonalista. Antyklerykał, którego serce bije po lewej stronie. Dziewiątkowicz z pięcioletnim stażem. Od lat aktywny w mikronacjach. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.
Kontakt:
e-mail: kuba.pak666 wp.pl
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809
SZUKAJ
KATEGORIE
ARCHIWUM
- Lipiec 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Grudzień 2009
- Listopad 2009
- Październik 2009
- Wrzesień 2009
- Sierpień 2009
- Lipiec 2009
- Czerwiec 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Marzec 2009
- Luty 2009
- Styczeń 2009
- Grudzień 2008
- Listopad 2008
- Październik 2008
- Wrzesień 2008
- Lipiec 2008
- Czerwiec 2008
- Maj 2008
