Internet zabija 11 komentarzy

Napisano dnia 08 września 2011, w Ogólne, Osobiste

* Zmniejsz podatek - oddaj krew [KLIK!]

Po dawnych próbach wytłumaczenia internetowym szczekaczom, że nie wypada adwersarzom mówić, że chciałoby się widzieć ich rodziców katowanych przez ubecję obiecałem sobie, że nie będę wdawał się w wymiany zdań z ludźmi o niewysokim ilorazie inteligencji i niskich walorach osobistych. Tymczasem wdałem się ostatnio w kilka bądź kilkanaście dyskusji internetowych i... chyba jestem bliski wprowadzenia sobie moratorium na wszelkie dyskusje sieciowe w ogóle. Wyjątkowo nie chodzi tu o boje joggerowe (które zazwyczaj trzymają poziom) lecz o kompletnie inne zmagania. Znów poczyniłem absurdalne założenie, że merytoryczna i uargumentowana wypowiedź to - również w internetach! - wartościowa wypowiedź. No i że trzeba być durniem by ją odrzucić bez własnej argumentacji. Albo internety pełne są durniów albo moje założenie było błędne (or both).

* Najlepszy system emerytalny [KLIK!]

Tym razem zaczęło się niewinnie. Post kolegi o remisie z Niemcami zakończony niefortunną wstawką, że mogło to być pierwsze zwycięstwo nad Niemcami od czasów bitwy pod Cedynią. Pod postem pojawiło się kilka komentarzy znafffcufff historii wymieniających inne wielkie zwycięstwa nad Niemcami - Grunwald, Dywizjon 303 i wielką wiktorię lotniczą z września 39'. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie... fakty. Cedynia nie była zwycięstwem nad Niemcami jako państwem czy Niemcami w całości lecz potyczką z lokalnym oligarchą. Grunwald nie był bitwą z cesarstwem lecz z państwem podległym papieżowi, które nie było państwem niemieckim (a obecność Niemców w jego wojskach jest bez znaczenia w tym momencie). Dywizjon 303 nie wygrał żadnej bitwy ani wojny a wstawka z wrześniem 39' to kompletna kpina. Głównym osiągnięciem polskiego lotnictwa było to, że zdążyło się ono schować do lasu przed niemieckimi nalotami. To, że nie dało się kompletnie rozbić i rozstrzelać to żadne zwycięstwo. Podważyłem wszystkie przykłady i postawiłem tezę, że Polska nigdy w otwartej i pełnej konfrontacji z Niemcami jako całym narodem (a potem państwem) nie wygrała. Nigdy.

* Lubię to! No naprawdę! [KLIK!]

W odpowiedzi pojawiły się oczywiście inne przykłady. Trzecie powstanie wielkopolskie wygrane dzięki ultimatum francuskiemu, bez którego Niemcy roznieśliby siły polskie w pył. Zajęcie Miśni i Łużyc w trakcie włoskich problemów Niemiec, przejściowe i pośrednio okupione okrutnym zamętem i upadkiem państwa. A Krzyżacy? No przecież się kajali (co czyni ich, jak rozumiem, bardziej niemieckimi...). Kampania wrześniowa? Gdyby nie Rosjanie... No tak. Na Uralu byśmy się zatrzymali. Inne kraje chciały nam pomóc! Umawiały się na konferencji w Abbeville... Tybet już szykował wsparcie latawcowe. Poza tym - Niemcy de facto nie wygrywali. Oni po prostu mieli fart, więcej luda i amunicję. To przecież nie jest zwycięstwo, to lamerskie kampienie. Cziterzy cholerni...

Pojawiły się wstawki, że mam kompleksy. No jasne, bo to ja sobie wmawiam, że rozniesienie armii w pył okupione w efekcie kompletnym zniszczeniem kraju było dobrym przykładem na zwycięstwo od czasu Cedyni (Gdyby nie Rosjanie - oczywiście). Poprosiłem o zrezygnowanie z wycieczek osobistych i sięgnięcie, tak dla odmiany, po argumenty. Odpowiedź? "już chciałem odpowiadać merytorycznie na całość" - ach taaaaaaak. Dalej standard - gówno wiem, mam kompleksy wobec Niemców, obrażam polskich lotników, nie uwzględniam faktu, że Polacy wielokrotnie rozbijali większe siły nieprzyjaciela (super, świetny argument) i - argument nie do przejścia - jestem od gościa młodszy o cały rok. Co będzie z gówniarzem dyskutował, nie? Stwierdził na szczęście, że się zastanowi nad wznowieniem dyskusji gdy przeproszę polskich lotników. Zadzieram kiecę i lecę. Co powiecie na tekst "Drodzy lotnicy! Przepraszam za nazwanie leciwych polskich puszcz mianem lasów..."?

* Nieśmiertelność - idea w praktyce [KLIK!]

Uczono mnie merytorycznej dyskusji. Często żywej, często złośliwej i bezkompromisowej ale zawsze merytorycznej. Bezpodstawne zarzucenie komuś kompleksów nie jest merytoryczne. Nie, powołanie się na wiek też nie. Przeraża mnie tylko to, że ten człowiek ma perspektywę zostania prawnikiem i dołączenia do tzw. "elity" kraju. Jeżeli to jest przyszłość to nie ma przyszłości.

Czytaj dalej...



I po liceum... 11 komentarzy

Napisano dnia 13 kwietnia 2011, w Ogólne, Osobiste

Czytaj dalej...



Jest OK ale się nie zbliżaj 6 komentarzy

Napisano dnia 06 lutego 2011, w Ogólne, Osobiste

Niedawno wpadłem na pomysł nowego, bardzo funkcjonalnego gestu. Oto i on:

Czytaj dalej...



Wychodzenie na idiotę to całkiem fajna sprawa 2 komentarze

Napisano dnia 22 stycznia 2011, w Ogólne, Osobiste

Jeżeli zapytasz ludzi czego się boją najbardziej, odpowiedzą zapewne: śmierci, utraty zdrowia, samotności itp. Gdybyś jednak mógł prześwietlić świadomość odpowiadających, zobaczyłbyś zapewne jeszcze jeden lęk — lęk przed wyjściem na idiotę. A zwłaszcza strach przed wygłupieniem się przed szeroką publicznością. Jakby było się czego bać...

Czytaj dalej...



Nauczyciel to nie rzemieślnik 5 komentarzy

Napisano dnia 14 stycznia 2011, w Ogólne, Osobiste

Im bliżej końca swojej edukacji się znajduję (o czym czasem daję znać), z tym większym dystansem patrzę na szkolne role jakie powinny być ogrywane i jakie odgrywane są w rzeczywistości. W większości przypadków nauczyciele wyszli już z funkcji belfrów i coraz częściej zachowują się jak dobrzy opiekunowie, którzy raczej zachęcą i podadzą dłoń, niż pociągną za włosy do celu. Rok szkolny maturzystów kończy się przecież za niecałe trzy miesiące. Nie ma sensu nikogo do niczego zmuszać ani działać wbrew niemu — za trzy miesiące i tak nie będzie już uczniem. Jeżeli w większości przypadków (przynajmniej moich) relacje wchodzą na nowy poziom serdeczności, to nie zawsze tak jest.

Czytaj dalej...



10 utworów idealnych na randkę życia! 6 komentarzy

Napisano dnia 31 grudnia 2010, w Ogólne, Osobiste

Muzyka łagodzi obyczaje! Pytanie "Co jej puścić?" jest jednym z pytań powracajacych przy okazji randek. Postanowiłem uprościć sprawę użyszkodnikom joggera i przygotować listę top dziesięciu utworów, które sprawią, że właśnie ta randka będzie jedyna w swoim rodzaju!

Czytaj dalej...



Czas maturalny, czas tracony 23 komentarze

Napisano dnia 18 grudnia 2010, w Byty felietonopodobne, Ogólne, Osobiste

Do egzaminów maturalnych pozostało niewiele więcej niż cztery miesiące. Deklaracje maturalne od długiego czasu są już złożone. Wydawałoby się, że maturzyści (przynajmniej ci, którym na maturze zależy) powinni móc w stu procentach poświęcić się przygotowaniom do matury bądź innych egzaminów dających im wstęp na studia. Ale nie mogą bo... mają szkołę.

Czytaj dalej...



Nigdy więcej... Dodaj komentarz

Napisano dnia 01 grudnia 2010, w Ogólne, Osobiste

Kaloryfer grzeje na pełnej mocy, maszyna licząca grzeje, ciało grzeje, a w pokoju stopni Celsjusza dziewięć z tendencją spadkową. Zasługa mojej nowej klimatyzacji , tj. pęknięć w ścianach obiegających cały pokój dookoła. Wczoraj śmiałem się z warszawiaków i innych zasypanych śniegiem miejscowości. Otóż publicznie przyznaję- nie zrobię tego nigdy więcej!

Czytaj dalej...



Odnaleźć ethos Dodaj komentarz

Napisano dnia 12 października 2010, w Ogólne, Osobiste, Przemyślenia filozoficzne

Uważam, że język stanowi świetną drogę do bogatego poznania kultury, w ramach której się go używa. Można go wykorzystać na wiele różnych sposobów, ale efekt jest z grubsza ten sam: ujawnienie wielości znaczeń. Przykład? Niemieckie „przepraszać”, „entschuldigen”, składa się z negatywnego przedrostka „ent-” (odpowiednik „de-”, jak w „demobilizacji”), przymiotnika „schuldig” i końcówki czasownika. „Schuldig” (od „die Schuld”— wina, dług) oznacza „winny”, zarówno w sensie finansowym jak i odpowiedzialności za czyny. Przepraszając kogoś zdejmujemy więc z siebie, chociaż częściowo, winę za czyn i dług, jaki nim ”zaciągnęliśmy”. Zresztą, polskie „przepraszam” też jest dość ciekawe. „Prosić” kogoś o wybaczenie tak długo, aż się go „przeprosi”.

Czytaj dalej...



Zaufanie 3 komentarze

Napisano dnia 10 września 2010, w Ogólne, Osobiste, Przemyślenia filozoficzne

Powiedzieć, że dobra przyjaźń opiera się na zaufaniu, to tak, jakby stwierdzić, że za dnia bywa jaśniej niż w nocy. „Móc komuś zaufać” jest często sprowadzane do „móc komuś wierzyć” lub „móc liczyć na dyskrecję”, a przecież to tylko przejawy zaufania, nie chodzi o samą wiarę. Owszem — wiara w drugiego człowieka jest podstawą społeczeństwa w ogóle. Nie będę się stosował do sprzecznych z moim interesem zasad życia społecznego (prawa, moralności etc), bez wiary, że i wobec mnie reszta społeczeństwa będzie się do tych zasad stosowała. Jednak czy zostawienie otwartego samochodu w centrum miasta jest przejawem zaufania? Nie, to raczej wiara w ludzką uczciwość. Czym więc jest zaufanie?

Czytaj dalej...



Łatwość niszczenia 1 komentarz

Napisano dnia 21 sierpnia 2010, w Ogólne, Osobiste, Przemyślenia filozoficzne

Miałem sen! Niestety, nie był to sen na miarę snów Martina Luthra Kinga, ani chociaż naszego polskiego Aleksandra Kwaśniewskiego. Był to raczej półsen, w którym dziesiątki różnych myśli zderzały się z sobą na tyle intensywnie, że zdołały wyciągnąć mnie z cieplutkiej pościeli i posadzić przed komputerem.

Dwa tygodnie temu w „Wproście” przeczytałem wywiad z... Tomaszem Jacykowem. Co więcej- był to bardzo dobry wywiad! Nie wiem, czy to zasługa dobrej korekty, ale mamy w nim do czynienia z zupełnie innym człowiekiem, niż z znanym z telewizji celebrytą. Powiedział on, między innymi, te zdania:

Czytaj dalej...



W stronę wolności 4 komentarze

Napisano dnia 18 sierpnia 2010, w Ogólne, Osobiste, Przemyślenia filozoficzne

Wakacje powoli dobiegają końca, a ja dopiero teraz zaczynam zbliżać się do stanu, od którego chciałem je rozpocząć: spokoju. Błędem było to, że nie rozpocząłem ich od tygodnia wyciszenia. Trzeba było zostawić wszystko co elektroniczne w domu i zaszyć się na wsi. Niestety, doświadczenia z przeszłości (kiedy to dobrowolne tygodnie wyciszenia zmieniały się w przymusowe miesiące zesłania) sprawiły, że początek wakacji wcale nie był spokojny. Wręcz przeciwnie, on i jego następstwa zatruły następne dwa miesiące, a niektórzy ludzie- jak to się mówi- pokazali swoją twarz, tudzież zdjęli maski.

Czytaj dalej...



Świat ocieka zajebistością 2 komentarze

Napisano dnia 06 lipca 2010, w Ogólne, Osobiste, Przemyślenia filozoficzne, Przemyślenia globalne

Są takie chwile, w których nie potrzeba nic więcej, jak tylko patrzeć. Lub słuchać. Lub po prostu być. Momenty, w których doświadczamy piękna świata. Nie takiego powierzchownego piękna — kwiatek jest ładny, więc świat jest ładny — lecz piękna znacznie głębszego, piękna metafizycznego. Zwracam na to uwagę, bowiem doświadczenie to wraca ostatnio do mnie z dość dużą częstotliwością.

Czytaj dalej...



Pytania? 2 komentarze

Napisano dnia 11 marca 2010, w Ogólne, Osobiste, Przemyślenia filozoficzne

Raz na jakiś czas przychodzi czas szerszej refleksji. Nie tylko tej powierzchownej, codziennej- „Kurde, powinienem był wstać dziś rano...”- ale i tej szerszej „Dokąd idę?”. Oczywiście nie w sensie orientacji przestrzennej, lecz życiowej.

Oznacza to, że coś zaczyna domagać się odpowiedzi. Powoli, najpierw po cichu, ale z czasem coraz częściej i dobitniej. Aż czuje się, że to Pytanie stoi obok nas. Lub raczej- za nami. Tak, że gdy piszę te słowa, rzuca wątły cień na kartkę. Raz na jakiś czas kładzie mi rękę na ramieniu, mówiąc przy tym jakby „Pamiętaj- wciąż tu jestem. Wciąż mi nie odpowiedziałeś”.

Czytaj dalej...



Być! Dodaj komentarz

Napisano dnia 02 lutego 2010, w Ogólne, Osobiste

Być!

Dzisiejsza scena ze szkoły. Zajęcia z piwnicy mieliśmy, dzięki Bogu, przeniesione do sali na parterze. Powodem był grający w podziemiach gitarzysta cierpiący na, powiedzmy, „syndrom nadużycia przesteru”:). W trakcie lekcji do sali wpada jedna ze sprzątaczek i zagaduje nauczyciela:

—Ale Pan tu tylko dzisiaj ma te lekcje?
—Nie, w następne dni też.
—Ale ja tu... POSPRZĄTAŁAM!!!
—Ale my tu nie brudzimy.
—Ale tu jest posprzątane!
—Ale my tu nie brudzimy. Proszę Pani, my... my wzniosłą myślą uszlachetniamy Pani pracę!
U... co?!! To po co tu było sprzątane?!!
—No przecież nie pobrudzimy. Agnieszko, jak chcesz pić, to na korytarz!
—Słyszeliście?? [do nas] Macie tu nie pobrudzić!

Cóż... „Uszlachetnić” a „up...dolić” to jednak dwa zupełnie różne słowa :)

Czytaj dalej...



SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


ZOBACZ TAKŻE:

STRONĘ WSPIERAJĄ: