Akcyza od paliw i tak jest zbyt niska 21 komentarzy

Napisano dnia 01 lutego 2011, w Ekologia, Ogólne, Polityka...

Szczerze współczuję kierowcom wjeżdżającym na stacje benzynowe. Gdybym miał tyle płacić za każdy pokonany przeze mnie kilometr najpewniej bym się rozpłakał. Jednak mało który właściciel samochodu tankuje paliwo ze świadomością, że i tak jest suto dotowany przez resztę społeczeństwa.

Czytaj dalej...



Tiry na tory! — uzasadnienie akcji 14 komentarzy

Napisano dnia 08 stycznia 2011, w Ekologia, Ogólne, Polityka...

Swego czasu, jeszcze jako nieopierzony bloger pisałem o potrzebie uwolnienia dróg od tirów. Wiele razy do tej myśli wracałem. Jakiś czas temu usłyszałem o akcji "Tiry na drogi", którą oczywiście wsparłem podpisem. Jako że cel jest szczytny, zamieszczam linka na blogu. Stronę warto odwiedzić, choćby w celach minimalnie edukacyjnych.

Czytaj dalej...



Między pomocą zwierzętom a oszołomstwem 2 komentarze

Napisano dnia 13 października 2009, w Ekologia, Ogólne, Polityka...

Była sobie w Szczecinie Stocznia. W Stoczni pracowali stoczniowcy. Stoczniowcom przypadły do gustu pojawiające się na terenie ich pracy koty. Zaczęli je dokarmiać. Tajemnicą poliszynela jest, że używali do tego celu niesmacznych kanapek przygotowywanych przez kochające żony [potrzebne źródło]. Wkrótce koty od nich się uzależniły i zaczęły rozmnażać. Ale pewnego dnia Stocznia upadła. Stoczniowcy dostali rządowy pakiet pomocowy. I tu się pojawił problem. Kociej specustawy bowiem nie było.

Liczyć tak, jak najwygodniej
Informacje o liczbie kotów na terenie Stoczni są róże. Są ludzie, którzy tam pracowali i przez cały okres pracy widzieli jednego kota. Ogólnie stoczniowcy mówią o liczbie 50, czasem 100 kotów. Niższą kwotę potwierdza administracja Stoczni. Niewiele, nie? Za mało, by zbić na tym jakikolwiek kapitał. Więc trzeba zacząć kręcić. Pani z imienia i nazwiska podana w artykule „Gazety..." podała kwotę 500 kotów. Na tym da się już jakieś lody ukręcić, nie? Ale odpowiedź społeczeństwa wciąż była marna. I do tego na ogół wykpiewająca. Więc ta sama pani na spotkaniu z młodzieżówką jednej ze szczecińskich partii stwierdziła, że tych kotów jest tam 4000 [słownie: cztery tysiące] sztuk. To jakby trochę więcej, niż 50, nie?

Czytaj dalej...



Pierwsza interwencja 16 komentarzy

Napisano dnia 31 sierpnia 2009, w Ekologia, Ogólne, Przemyślenia Filozoficzne

Zrobiłem dziś 30 kilometrów na rowerze. Powinienem być zadowolony. Niemniej dopiero teraz powoli dociera do mnie w czym brałem udział i czego uniknąłem. Ale po kolei.

Od chyba już ponad miesiąca jestem wolontariuszem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zapytany dziś, skąd się tam znalazłem, odparłem, że to wina lewackich poglądów :) Doszedłem rok temu, pod wpływem ciocino-kuzynianych przepiórczych jajek do wniosku, że nie jest sztuką usiąść i marudzić, że świat jest jakiś nie taki. Że trzeba coś od siebie dać. Przez cały rok szkolny podejmowałem próby dania czegoś od siebie innym. Zazwyczaj na gruncie szkolnym. Jednak 9/10 przypadków kończyło się albo wielkim oburzeniem, że w ogóle ŚMIEM oferować pomoc (bo to przecież wielka obraza), albo przyjęciem jej i wielkim wyrzutem, że jest tak do d..., albo traktowaniem mnie jak dojnej krowy, czego nie znoszę. Pod koniec roku szkolnego stwierdziłem, że skoro z ludźmi dogadać się nie mogę, to spróbuję ze zwierzakami.

Kilka słów o TOZowym wolontariacie
W zasadzie to niewiele trzeba zrobić, by wolontariuszem zostać. Wypełnić i podpisać dwie umowy. Młodociani do tego muszą przynieść zgodę rodzica (Nie mamo, to nie jest kara ze szkoły. Nie, gdybym dostał sądowy wyrok robót publicznych, wiedziałabyś o tym). Potem kilka słów wprowadzenia i... można brać psa i na spacer! W kojcach znajduje się zawsze koło trzech psów wyciąganych ze schroniska. Są to zwierzaki z, choć okrutne to kryterium, największą szansą na adopcję. Rotacja jest bardzo szybka. Ja przez ten krótki czas miałem do czynienia z 9 różnymi psami. Wybierane są te z największą szansą, to jest najprzyjaźniejsze i odleczone. Reszta trafia do „tymczasów”, czyli domów tymczasowych. Często tymczasowość zamienia się w adopcję, co jest materiałowo wspierane przez TOZ. Dom tymczasowy gotowy do przyjęcia zwierzaka można również zgłosić w trakcie rejestracji wolontariusza. Możliwości pomocy jest sporo. Dla każdego się coś znajdzie.

Czytaj dalej...



Uwolnić Drogi 18 komentarzy

Napisano dnia 27 czerwca 2008, w Ekologia, Ogólne, Polityka...

Od lat mówi się w Polsce, iż z naszymi drogami jest źle. Dziurawe, stare, nieliczne, niewygodne i ogólnie do niczego. Ale za to, gdybyśmy mieli 2000 km autostrad na przykład! Oj, jakież to by było życie!

Mało kto zwraca przy tym uwagę na to, iż, w kontekście rosnących cen nośników, energii, coraz większej liczny samochodów i niebezpiecznie wysokiej emisji CO2, sam wzrost liczby dróg ekspresowych i autostrad nie wystarczy. Polsce potrzebny jest kompleksowy, przemyślany i sensowny plan wzrostu efektywności sektora transportowego, spójny z lokalnymi i globalnymi projektami redukcji emisji dwutlenku węgla.

Czytaj dalej...



Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, umiarkowany anarchista, skrajny antynacjonalista. Antyklerykał, którego serce bije po lewej stronie. Dziewiątkowicz z pięcioletnim stażem. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: kuba.pak666 wp.pl
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


SZUKAJ


KATEGORIE

ZOBACZ TAKŻE:

ARCHIWUM

Linki

META