Polska zredukuje deficyt do zera w 2015? 12 komentarzy

Napisano dnia 29 lipca 2011, w ekonomia, Ogólne, Polityka, Polska i Polacy, prawo

Pisząc o deficytach państw Unii przypomniałem sobie niedawną deklarację ministra Rostowskiego. Zapowiedział on, że do 2015 roku Polska zredukuje deficyt budżetowy do około 0%. Zapowiedź tyle odważna, że - w kontekście dotychczasowej polityki budżetowej - niemal absurdalna. Jak się zaraz przekonamy plan rządowy jest całkiem realny, choć krytycy rządu wciąż mówią o rychłym bankructwie Polski.

* Zmniejsz podatek - oddaj krew [KLIK!]

Polski deficyt finansów publicznych wyniósł w zeszłym roku 7,9%. Na ten rok planowane jest 5,7% (40 mld PLN), ale wynik może być niższy dzięki lepszej niż zakładano kondycji gospodarczej. Dalsze plany? 2012 - 4,2%, 2013- 3,0% no i 2015- 0%. Wedle dzisiejszego PKB deficyt musi zmaleć o 40 mld. Wedle PKB w 2015 roku redukcja deficytu wynosić ma około 45 - 50 mld. Rząd nie przedstawił wystarczającego długofalowego planu oszczędnościowego, więc różnica ta pokryta zostanie głównie dzięki wzrostowi przychodów.

Osiągnięcie tego celu jest niemal możliwe bez podnoszenia podatków jeżeli założymy minimum trzyprocentowy wzrost PKB rocznie (co jest dość bezpiecznym założeniem). Nie zapominajmy również, że sporą część wyzwania ministerstwo finansów zrzuciło na samorządy, które mają zredukować swoje deficyty. Realizacja projektu jest więc możliwa, ale czy właściwa?

Zastanawia mnie bowiem czy cel - redukcja deficytu do zera - jest aktualnie najważniejszym zadaniem Polski. Priorytety leżą gdzie indziej - na kolei, w niedokończonej siatce autostrad, w laboratoriach i na uczelniach. Szczerze mówiąc wolałbym mieć stabilny deficyt na poziomie dwóch - trzech procent i w zamian jechać pociągiem z Warszawy do Szczecina krócej niż aktualne siedem godzin i 6:36 pośpiesznym oraz wiedzieć, że każdy zdolny naukowiec będzie miał szans na grant wspomagający jego badania. O polityce prorodzinnej, rozwiązaniach sprzyjających rozproszonej produkcji energii i tysiącu innych zadań nie ma potrzeby wspominać.

* Spready walutowe - polityczne cwaniactwo [KLIK!]

Niewielki, mniejszy od wzrostu PKB deficyt nie jest żadną zbrodnią jeżeli skutkuje większym wzrostem gospodarczym. Jeżeli inwestycje infrastrukturalne dadzą dodatkowe stabilne trzy procent, to warto zadłużyć się na dwa procent. Zamiast na planach oszczędnościowych skupiłbym się przede wszystkim na porządnej i całościowej ustawie deregulacyjnej, która - dzięki ograniczeniu kosztów prowadzenia przedsiębiorstw, czasu spędzanego w urzędach i możliwej redukcji etatów urzędniczych - skutkowałaby trwałym wzrostem gospodarczym, a więc i niższym deficytem. W połączeniu z przebudową systemu podatkowego (np. 3*18: 18% PIT, 18% CIT i 18% ujednoliconej stawki VAT jak proponuje Ruch Poparcia Palikota) i informatyzacją całej administracji posunęłoby to nasz kraj o dekadę do przodu w sferze administracyjno-fiskalnej.

A zerowy deficyt niczego nie gwarantuje.

Zobacz też:

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



12 komentarzy do wpisu pt. “Polska zredukuje deficyt do zera w 2015?”

Drax, 29 lipca 2011 o godzinie 10:09:10:

  • Wszystko pięknie, tylko widzisz. Redukcja deficytu, jak sam zauważyłeś jest planem dosyć prostym, osiągalnym. Poza tym wyobraź sobie, jak to wygląda na plakacie wyborczym: "To my! Zredukowaliśmy deficyt budżetowy do zera!". A co przeciętnemu Polakowi po grantach dla naukowców? Reformy oświatowe przynoszą skutki dopiero w długiej fali, niezauważalne w przeciągu jednej, czy nawet kilku kadencji. Nie mówiąc już o tym, że są zadaniem bardzo złożonym i trudnym, w którym znacznie łatwiej coś jeszcze bardziej popsuć niż naprawić. Podobnie trudnym zadaniem jest kolej, służba zdrowia i inne o reformę do panów z Wiejskiej wołające urządzenia.

    Nie można liczyć na inwestycje tam, gdzie koszty są wielkie, a spodziewane zyski - znikome. Wot, kapitalizm.

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 29 lipca 2011 o godzinie 12:16:04:

  • Przecież już można liczyć na granty. Centre National de la Recherche Scientifique ma jakieś 3000000000€ budżetu ;)

KP, 29 lipca 2011 o godzinie 16:09:53:

  • @Drax no tak, 2015 to rok kolejnych podwójnych wyborów - prezydenckich i parlamentarnych :)

    Co do reszty - rozumiem Twoją argumentację, ale chyba sam nie akceptujesz takiego stanu rzeczy. Ja jako wyborca chcę mieć szybką kolej w Polsce bo ostatecznie mi się to opłaci. Nawet jeżeli będę płacił wyższe podatki by spłacać odsetki szybsza podróż mi się zwróci...

    @IRem Uśmiechnąłbym się od uch do ucha gdybym nie wiedział z jakim uwielbieniem w Polsce traktuje się granty niemieckie, francuskie czy "amerykanskie"...;)

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 29 lipca 2011 o godzinie 16:12:51:

  • @KP: możesz wyjaśnić?

KP, 29 lipca 2011 o godzinie 16:19:46:

  • @IRem jasne, niewyraźnie się wyraziłem. Jeżeli przy składaniu wniosku o polski grant tym naukowcom towarzyszyła nadzieja, to przy składaniu wniosku o grant np. amerykański była to już ekscytacja. Chodzi oczywiście o różnice w wysokości i innych zaletach grantów zagranicznych...

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 29 lipca 2011 o godzinie 16:26:31:

  • Tędy to… Mi chodzi o coś z lekka innego: podnoszenie argumentu o nauce w Polsce jest z lekka surrealistyczne. Zdolny (i w domyśle młody) naukowiec po prostu się z tego kraju wyniesie. Łatwiej rozpocząć doktorat na sensownych warunkach we Francji, nawet nie znając Francuskiego...

KP, 29 lipca 2011 o godzinie 19:22:41:

  • Ale to na to samo wychodzi przecież.

Drax, 29 lipca 2011 o godzinie 19:34:46:

  • KP, oczywiście nie pochwalam tego stanu rzeczy. Natomiast moja akceptacja nie ma niestety wielkiego znaczenia. Nie jestem w stanie tego zmienić, bo sam politykiem nie jestem i nie będę, ani też nie widzę na naszej scenie politycznej takich, którzy podążaliby za innym niż wyżej przedstawiony tokiem myślenia. Ty dostrzegasz jakichś?

    Nawiasem mówiąc coraz częściej myślę, że feudalizm to był jednak całkiem sensowny system, zwłaszcza we wczesnej fazie, gdzie władzę otrzymywał z grubsza ten, kto był użyteczny. Państwo będące dziedziczną własnością monarchy było jak przedsiębiorstwo: po prostu się o nie dbało. Może i służyło interesom jednego człowieka bądź wąskiej grupy, ale przynajmniej dlatego dbał on o jego sprawne funkcjonowanie.

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 29 lipca 2011 o godzinie 22:38:33:

  • A potem przerobiono to na system, gdzie jeśli przestanie dbać, to go wymienią na lepszego…

Drax, 29 lipca 2011 o godzinie 22:47:52:

  • ... a jeszcze potem zaczęli wymieniać, kiedy tylko coś im się nie podobało.

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 29 lipca 2011 o godzinie 22:48:53:

  • No to już są szczegóły przecież.

Drax, 29 lipca 2011 o godzinie 22:50:52:

  • Diabeł w nich tkwi, Mospanie.


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, skrajny antynacjonalista i umiarkowanie czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


ZOBACZ TAKŻE:

STRONĘ WSPIERAJĄ: