Spready walutowe i polityczne cwaniactwo 4 komentarze

Napisano dnia 26 lipca 2011, w ekonomia, kredyt, Ogólne, podatki, Polityka, spread

Wyobraź sobie, że zawierasz z kimś umowę na dość ryzykownym rynku. Żeby zmniejszyć własne ryzyko sprzedajesz mu bezpieczny towar, którego masz w nadmiarze po relatywnie śmiesznie niskiej cenie. W zamian kupujący zobowiązuje się, że zgodzi się na pewne korzystne dla Ciebie zapisy wynikające między innymi z rodzaju towaru jaki mu sprzedajesz. Wszystko idzie dobrze do czasu, gdy sytuacja na rynku postawi kupującego w gorszej sytuacji. Wtedy do akcji wkraczają politycy i próbują nakazać Tobie niekorzystną zmianę umowy. Nieprzyjemne, nie? Właśnie coś takiego próbowano zrobić z spreadami walutowymi.

Kredyty zawierane we frankach szwajcarskich mają bardzo niskie – w porównaniu z kredytami w polskiej walucie – oprocentowanie. Wynika to z mniejszego ryzyka, jakie bierze na siebie polska filia europejskiego banku. Frank jest uznawany za walutę bezpieczną, a na pewno bezpieczniejszą od złotówki, więc bank pobiera niższą opłatę za ponoszone ryzyko – oferuje niższe odsetki. W zamian za niskie oprocentowanie banki wrzucały do umowy zapisy, które pozwalały im mniej lub bardziej zwiększyć dochody z danego kredytobiorcy. Między innymi rzekomo wysokie spready walutowe, czyli różnice pomiędzy ceną kupna/sprzedaży. Na spreadach zarabiają również wszystkie kantory i punkty wymiany walut (na szczecińskim dworcu widziałem ostatnio dziesięcioprocentowy spread). Kantor kupuje walutę taniej niż ją sprzedaje i różnicę zgarnia dla siebie.

Walka ze spreadami wylądowała ostatnio na sztandarach wszystkich liczących się partii w Polsce. Uważam, że jest to zagranie nie tylko populistyczne, ale również wyraźnie nieprzyzwoite. Poniżej przedstawiam kilka argumentów popierających takie stwierdzenie:

  • każdy biorący kredyt we franku szwajcarskim powinien wiedzieć, że bajecznie niskie oprocentowanie okupi min. spreadem walutowym;
  • kredyty we frankach szwajcarskich nawet po uwzględnieniu spreadów są dużo tańsze niż kredyty w złotówkach, a spłacającym „polskie” kredyty nikt umów nie poprawia;
  • problem dotyczy dziewięćdziesięciu tysięcy ludzi, a więc śmiesznie małej grupy społeczeństwa;
  • spready w bankach są względnie niewielkie, bodaj tylko jeden czołowy bank ma spread powyżej 10%; w niektórych bankach spready są niższe od większości kantorów;
  • banki będą musiały odbić sobie straty wynikające z państwowej interwencji (tak samo zrobiłbym ja i pewnie Ty), więc ostatecznie zapłaci klient;

* Zmniejsz podatek - oddaj krew [KLIK!]

Niektóre pomysły ujarzmienia systemu bankowego naprawdę nie są głupie – przykładem jest tzw. podatek Tobina. Jednakże ograniczenie spreadów w żadnym stopniu nie poprawi bezpieczeństwa państwa, nie sprzyja uczciwej konkurencji ani nie obejmuje wszystkich obywateli w równym stopniu. A do tego jest nieprzyzwoitym uderzeniem w banki, które w tej akurat kwestii grają fair. Nie pozbawiajmy ludzi odpowiedzialności...

Zobacz też:

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



4 komentarze do wpisu pt. “Spready walutowe i polityczne cwaniactwo”

SPR, 26 lipca 2011 o godzinie 08:50:19:

  • "W zamian za niskie oprocentowanie banki wrzucały do umowy zapisy, które pozwalały im mniej lub bardziej zwiększyć dochody z danego kredytobiorcy."

    Bzdura. Po wprowadzeniu przez KNF rekomendacji T, oprocentowanie kredytów nie wzrosło. Kredyty we frankach są niżej oprocentowane, bo stopy procentowe ustalony przez szwajcarski BC są kilkukrotnie niższe od polskich.

querial, 26 lipca 2011 o godzinie 09:49:30:

  • Piszemy WE franku (a nie "w franku"), ponieważ słowo "frank" zaczyna się od dwóch spółgłosek. Podobnie jak WE wtorek, WE Wrocławiu itp. Popraw, bo niewygodnie się to czyta.

    I wywal ten komentarz ;-)

KP, 26 lipca 2011 o godzinie 15:44:13:

  • @SPR a widzisz w tym jakąś sprzeczność...?


    @querial dzięki, zaraz popoprawiam.

Misiek, 28 lipca 2011 o godzinie 13:39:48:

  • dobre! :)


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, skrajny antynacjonalista i umiarkowanie czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


ZOBACZ TAKŻE:

STRONĘ WSPIERAJĄ: