Polaków pociągowe rozmowy 21 komentarzy

Napisano dnia 13 maja 2011, w Berlin, codzienne doświadczenia, Niemcy, Ogólne, Podróże, Polityka, Polska i Polacy

Nie zapowiadało się źle. Pierwsza połowa podróży przestana na schodach (tak, w niemieckich kolejach też jest tłok!) w nieprzyjemnych warunkach (tak, w niemieckich kolejach też jest gorąco!), za to towarzystwo — przemiłe. Druga polowa drogi? Miłe, sympatyczne starsze Panie. Wydawałoby się, że nic złego stać się nie może. Na pewno? Pogrubienie moje, kursywa — sympatycznych Pań interlokutorek.

- No bo my mamy władzę jaką mamy, no... Stocznie na przykład!
- Akurat Stocznia to sama upadła.
- Co? Jak pan śmie? Sama upadła? Pan jest beSZCZelny!
- No niestety, ale...
- BeSZCZelność! Pan nas obraża!
- ... jak się zarabia mniej, niż się wydaje...
- My jesteśmy żonami stoczniowców, pan nas obraża!
- ..., to, współczuję Paniom osobiście, ale się upada.
- Jakoś w Rostocku stocznia nie upadła! Niemcy chcieli, żeby upadła nasza, to upadła!
- Rostock zatrudniał wówczas 1/10 tego, co zatrudniała nasza stocznia. I tak zwolnił 3/4 załogi. To przetrwał...
- No właśnie! Przetrwał! A u nas?
- A u nas w Stocznie władowano łącznie prawie dwa miliardy złotych, a one i tak z własnej woli upadły.
- Pan jest beSZCZelny! Przez Niemców upadły! Niemcy powiedzieli, że Szczecin ma być zielonym płucem Berlina, to jest! Umowa gazowa podpisana na pół wieku!
- Nie "umowa gazowa", a aneks do umowy. Nie na pół wieku, a na dwadzieścia kilka.
- No co pan?! Na czterdzieści lat! My płacimy 260$, Niemcy 230$! Można?! Można!

* O odpowiedzialności, czyli czemu warto postawić dom na wydmie. [KLIK!]

- Można. Niemcy będą mieli dodatkową nitkę, do której my podłączyć się nie chcieliśmy. No i niemiecki rynek gazowy jest wart prawie trzy razy więcej niż nasz, więc Niemcy mają trzy razy silniejszą pozycję przetargową...
- Ale my płacimy 260 dolarów!
- A cena rynkowa wokół 330-360 dolarów, więc i tak mamy rabat.
- A Anglicy to w ogóle 200$!
- Jak sami sobie wydobywają, to mają taniej.
- A my też powinniśmy! Gaz łupkowy, gdzie jest?!
- A ma Pani technologię? Wkopie się Pani kilkanaście kilometrów w ziemię, zmiażdży Pani miliony metrów sześciennych skał, oddzieli Pani gaz, wyśle go Pani na powierzchnię i zabezpieczy to wszystko przed wybuchem? Jak jest Pani w stanie to zrobić, to proszę łapać za łopatę!
- Rząd powinien zrobić technologię!
- Jak?
- No powinien zrobić COŚ!
- Co?
- No cokolwiek. Niemcy mogą zrobić, że jest u nich praca? Mogą. A my? Widział pan kiedyś jakiegoś Niemca, co do Polski do pracy przyjechał?
- Znam osobiście dwoje, wiem o kilku innych...
- W tym kraju się przez dwadzieścia lat nic nie zmieniło!
- No jeżeli Pani nie widzi żadnych zmian w Polsce przez ostatnich dwadzieścia lat, to o czym my rozmawiamy?
- No to w jakim mieście coś się zmieniło?
- Warszawa...
- To stolica, no wiadomo...
- Poznań.
- Eee tam Poznań. No co?
- Wrocław.
- Od razu. Tam parę osób ma pracę i szum. Nieliczni! INDYWIDUALNE JEDNOSTKI! A Szczecin? W Szczecinie nic się nie zmieniło! "Stocznia sama upadła"... No beSZCZelny!

Nic się nie zmieniło? Jechały wygodnym, niemieckim pociągiem z Berlina Zachodniego (który od 1945 roku do nie tak dawna nie był w Szczecinie wcale tak mile widziany...), bez kontroli paszportowej, bez najmniejszej nieprzyjemności z niemieckiej strony. W każdej chwili mogą się spakować i pojechać w dowolny zakątek Europy i zacząć tam pracować, mieszkać, cieszyć się życiem. Włączyć komputer i sprawdzić oferty pracy, których w sieci jest od groma (również dla Szczecina), przy płacy minimalnej nominalnie kilkanaście razy, realnie kilka razy wyższej niż średnia płaca w 89'. Spiąć poślady i wziąć się za swoje życie. Zrobić cokolwiek!

Z jednym się natomiast zgodzę — niektórzy ludzie się niestety nie zmienili. "Państwo ma COŚ zrobić, bo mi się należy!".

Miało być tak pięknie, a było jak zwykle. Najsmutniejszym elementem wyjazdu za granicę musieli się okazać Polacy. Pozytyw jest taki, że nie-Polacy nie nawalili (dzielilem pokój z Austriakiem, niemiecką maturzystką, japońskim architektem i greckim jubilerem!) i z Berlina wróciłem z głową pełną inspiracji i paroma fajnymi tekstami.


Zobacz też:

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



21 komentarzy do wpisu pt. “Polaków pociągowe rozmowy”

gość, 13 maja 2011 o godzinie 19:59:03:

  • POjeb

KP, 13 maja 2011 o godzinie 19:59:53:

  • Ano ano, przecież ze mnie taki piesek PO, że szkoda gadać!

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 13 maja 2011 o godzinie 21:22:47:

  • ROTFL

    Skąd się tacy ludzie biorą?

torero, 13 maja 2011 o godzinie 21:34:09:

  • > Spiąć poślady i wziąć się za swoje życie. Zrobić cokolwiek!

    Naprawdę nie mam pojęcia, jakim cudem wciąż uważasz się za lewicowca. Bo ani poglądy na rolę jednostki w społeczeństwie [wziąć się za swoje życie], ani na społeczeństwo [spinanie pośladów] z lewicą za cholerę pogodzić się nie dadzą :P

J.LO_9Hater, 13 maja 2011 o godzinie 22:36:13:

  • Ale jestes alternatywny.
    Szkoda tylko ze was takich milijony.

KP, 13 maja 2011 o godzinie 23:41:32:

  • @IRem tu pewnie zaważyło osobiste doświadczenie utraty pracy przez małżonków. Poza tym obawiam się, że gdybyś odwiedził któryś z swoich sąsiadów i zapytał ich o zdanie w sprawie upadku stoczni, móglbyś usłyszeć podobne słowa.

    @rtorero Problem z Tobą ma dwa źródła. Po pierwsze nie rozumiesz pojęcia "lewicowa wrażliwość". Ja się wcale nie cieszyłem, że ci ludzie stracili pracę przez własną głupotę. I wciąż się nie cieszę. Szczerze im współczuję, ale gdy ktoś stawia tak bezpodstawnie idiotyczne zarzuty, nie mogę na nie przystać ;) Po drugie, masz cholernie wykrzywione rozumienie "lewicy" jako takiej. Przez długie dziesięciolecia to lewica była głównym ruchem społecznym sprawiającym, że ludzie spinali poślady i wyciągali się z nędzy. Miało to miejsce w zamierzchłych czasach, gdy nie było podatków na cele socjalne i jedyną metodą poprawienia "doli ludu" była praca u podstaw. Teraz są podatki i lewicowość coraz częściej rozumie się jako podniesienie podatków i ustanowienie bogatej pomocy socjalnej. Dla mnie bycie lewicowcem oznacza wiele, ale nie wysokie podatki i tysiące urzędników. To temat na inny wpis ;)

    @LO_Hater widać przyjacielu, że niezły z Ciebie hejter. Nie wiesz, że nas są nie tylko "milijony", lecz nawet "tysionce milijonuf"? :-)

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 13 maja 2011 o godzinie 23:44:49:

  • Ale mi nie chodziło o ludzi z wpisu, tylko z komentarza...

KP, 13 maja 2011 o godzinie 23:46:07:

  • Aaa. Są anonimowi, to dodaje odwagi ]:-> Ty chyba forum ONETU, ew. WP.PL nigdy nie czytałeś.

torero, 14 maja 2011 o godzinie 02:07:21:

  • > Problem z Tobą ma dwa źródła. Po pierwsze nie rozumiesz pojęcia "lewicowa wrażliwość". Ja się wcale nie cieszyłem, że ci ludzie stracili pracę przez własną głupotę. (...)

    Do tego w ogóle się nie odnosiłem, więc Twoja polemika tutaj słaba jest.

    > Po drugie, masz cholernie wykrzywione rozumienie "lewicy" jako takiej. Przez długie dziesięciolecia to lewica była głównym ruchem społecznym sprawiającym, że ludzie spinali poślady i wyciągali się z nędzy.

    Że co proszę?... Może i mam cholernie wykrzywione rozumienie czegośtam, ale ciężko Ci będzie wykazać mi, że pokolenia amerykańskich "self-made manów" czy ludzie, którzy za uszy wyciągają się z biedy czy wyuczonej bezradności własnym sumptem to współczesna lewica. No bez jaj, za moment zaczniesz mi udowadniać, że lewicowcy to architekci dziewiętnastowiecznego kapitalizmu...

    A jakim cudem przywłaszczasz dla lewicy ideę pracy u podstaw, tego już nie ogarniam zupełnie. Ot, zupełnie pierwsze z brzegu - obiły Ci się o uszy dokonania "raczej mało lewicowego" Andrew Carnegie [tego od Carnegie Hall]?

pim, 14 maja 2011 o godzinie 08:59:27:

  • Dlatego ja słucham muzyki i nie nawiązuję kontaktu z ludźmi w środkach transportu. Za łatwo mnie takie rzeczy denerwują ;)

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 14 maja 2011 o godzinie 09:14:47:

  • Torero: Kopernik też była kobietą!

torero, 14 maja 2011 o godzinie 09:26:21:

  • @lRem: Aha. Ale tak konkretnie to o co Ci chodzi? :)

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 14 maja 2011 o godzinie 09:34:36:

  • O to, że nie ma to jak przypisywać historyczne postacie do konkretnych grup. Praca u podstaw vs lewica/prawica to lekkie przegięcie, IMHO.

katafrakt, 14 maja 2011 o godzinie 12:46:00:

  • Niemal deja vu. Chyba jechałem z jedną z tych kobiet pociągiem z Berlina do Szczecina jakieś pół roku temu ;)

KP, 14 maja 2011 o godzinie 14:31:57:

  • @torero nie przywłaszczam pracy u podstaw lewicy, chcę zaznaczyć, że lewica uprawiała pracę u podstaw (okej, odpuśćmy póki co dyskusję o tym kto bardziej się ku temu przykładał) :-) No i oczywiście nie dodałem, że mówiłem o terenach polskich zaborów, nie o Stanach Zjednoczonych. Problem jest o tyle złożony, że podział na "lewicę" i "prawicę" 120 lat temu w zasadzie nie obowiązywał, a te określenia też nie są powszechnie używane. Np. w Polsce i Niemczech terminy "prawica" i "lewica" są w miarę zbieżne znaczeniowo, natomiast w Rosji "lewica" oznacza partię postępową, "prawica" partię chcącą utrzymać obecny porządek. Gdy upadała radziecka partia komunistyczna, komunistów określano mianem "prawicy", przeciwników systemu mianem "lewicy". Trafiasz celnie, więc powtórzę raz jeszcze — zostawmy temat na inny wpis.

    @IRem masz rację i to kolejne źródło problemów. Taki Sienkiewicz, ot na przykład, w trakcie ostatniej kadencji był historycznym patronem ministra edukacji narodowej z LPR-u, a więc partii, która z lewicą niewiele ma wspólnego :-) A tymczasem wystarczy spojrzeć na jego życiorys idelogiczny by wiedzieć, że ktoś komuś "ukradł" postać historyczną.

    @pim Ja w autobusach i tramwajach też z ludźmi nie rozmawiam, nawet nie próbuję. Szczecinianie to takie smutasy, że wolę nie ryzykować ^^ Natomiast w pociągu bardzo chętnie włączam się do rozmowy, zwłaszcza jeżeli ktoś się dosiada grupą i zaczyna mi nawijać nad głową. I tak nie poczytam i nie pośpię, więc chociaż pogadam ;)

Do autora wpisu, 14 maja 2011 o godzinie 15:16:45:

  • Jednej rzeczy nie rozumiesz młody człowieku. Rząd nie "ma dawać" tylko ma "nie zabierać" i "nie przeszkadzać". Od czasów "transformacji ustrojowej"(he he) niewiele tak naprawdę się zmieniło - oczywiście mamy tzw. wolność, ale nadal paru cwaniaków chce żyć kosztem społeczeństwa a nie mu służyć, a wojnę o koryto zgrabnie ubierają w "walkę o dobro kraju". Ludzie u ładzy się wymieniają, ale czy jedni czy drudzy chcą tego samego - dorwać się i nachapać.

KP, 14 maja 2011 o godzinie 15:22:20:

  • Drogi starszy człowieku, ja w pełni rozumiem, że jeżeli władza za dużo zabiera, to ludziom źle się żyje (a obecnie zabiera za dużo). W dyskusji reprezentowałem właśnie ten pogląd, gdy druga strona domagała się, by rząd zrobił "coś" dla stoczni, w domyśle - by je dofinansował (co zrobił) i nie żądał później zwrotu pieniędzy.

    Rozumiem, że rząd "zabiera" ludziom pieniądze na budowę oraz utrzymanie dróg i popieram takie działania. Rozumiem, że rząd "zabiera" ludziom pieniądze, by dać je tym, którzy akurat stracili pracę oraz szukają nowej i popieram takie działania. Natomiast nie zgadzam się na to, by rząd zabierał pieniądze obywatelom na pół miliarda odpraw tylko dlatego, że stoczniowcy nie umieją się zachować w trakcie wycieczek krajoznawczych po stolicy i opony palą (a więc niepotrzebnie odbierał efekty uczciwej pracy, a więc postępował stricte nielewicowo).

erii, 15 maja 2011 o godzinie 17:34:38:

  • Niemcom szczególnie tym z DDR-ówka też świat się zmienił, a porównanie kosztów większości produktów w stosunku do ceny wypada prawie zawsze na naszą niekorzyść

KP, 15 maja 2011 o godzinie 17:37:34:

  • @erii tu sprawiedliwie trzeba oddać, że DDR-y dostały być może nawet bilion euro od dawnych Niemiec Zachodnich, więc to trudno porównywać. No ale fakt pozostaje faktem — Niemcy sobie poradzili lepiej.

torero, 15 maja 2011 o godzinie 20:35:18:

  • > stoczniowcy nie umieją się zachować w trakcie wycieczek krajoznawczych po stolicy i opony palą (a więc niepotrzebnie odbierał efekty uczciwej pracy, a więc postępował stricte nielewicowo).

    Bonmot za bonmotem, jak pragnę zdrowia. Smileya skasowałem stwierdziwszy, że jednak mnie to nie śmieszy.

    Taka np. kolektywizacja była wg Ciebie potrzebnym odbieraniem efektów uczciwej pracy, czy też nie przeprowadzali jej lewicowcy?...

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 15 maja 2011 o godzinie 21:32:34:

  • Wszelkie zło pochodzi od liberałów, więc i kolektywizacja!!!11!~


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, skrajny antynacjonalista i umiarkowanie czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


ZOBACZ TAKŻE:

STRONĘ WSPIERAJĄ: