Jak poprawić smak taniego wina? 15 komentarzy

Napisano dnia 10 marca 2011, w Byty felietonopodobne, Ogólne

Dość filozofii, sięgnijmy po sprawy życiowe! Stoi przede mną wino Ribeaupierre 2009 Cabernet Sauvignon, „czerwone o wytrawnym smaku, zawiera siarczany” 12,5%, 18,99 PLN. Słowem — tanie wino siarkowe wysokiej klasy. Zapach ma sympatyczny ale smak obrzydliwy. Co zrobić, by smakowało choć trochę lepiej? Oto misja na dziś!

Zabawa z temperaturą
Etykietka informuje, że najlepiej podawać je w temperaturze 15-18 stopni Celsjusza. Oto pierwsza podpowiedź! Należy zmienić temperaturę trunku. Jeden kieliszek trafia do lodówki, drugi do mikrofalówki. Ogrzewanie trwa krócej, więc najpierw sprawdzimy wyniki podgrzewania. Niewątpliwie wino smakuje lepiej, choć nie jest to efekt zadowalający. Również przyjemnie rozgrzewa! Trzeba tylko uważać, żeby pijąc nie zaciągnąć się przez przypadek parującym winem, gdyż efekty są... nieprzyjemne. Wyższa temperatura zdecydowanie podnosi atrakcyjność trunku! A niższa? Nie odczułem żadnej poprawy. Wniosek — zarzucamy kierunek eksperymentowania z schładzaniem wina, modyfikujemy zaś rozwiązanie podgrzewające.

Mandarynki, pomarańcze, goździki...
Do kieliszka wina wrzucam rozczłonkowane i ponadcinane pół mandarynki i ponownie wstawiam do mikrofalówki. Krótkie nagrzewanie. Efekt? Jeszcze lepszy! Wino nie tylko smakuje lepiej, jest również delikatniejsze i nie powoduje już nieprzyjemnych odruchów nawet tak niewprawionego gardła jak moje. Duże znaczenie ma również jakość mandarynek. Im bardziej soczyste, tym lepszy efekt smakowy. Oczywiście nie powinniśmy przesadzić. To ma być wino z mandarynkami, nie mandarynki w winie. Pomarańcze również zdają egzamin. Kolejny plus!

Czekolada!!!
Kolejnym dodatkiem jest czekolada. Należy ją dopasować do rodzaju trunku. Im słodsze jest wino, tym mniej słodka winna być czekolada. Moje jest obrzydliwe, nie słodkie, więc dodaję kostkę czekolady białej Wedla. Efekt wizualny — paskudny. Całość wygląda jak barszcz czerwony z dodatkiem śmietany. Taka kombinacja nie nadaje się więc na pewno do podawania gościom, zwłaszcza tym oficjalnym (chyba, że ktoś ma zdrowie odławiać plamki tłuszczu i filtrować uzyskany wywar). Należy również pamiętać, by wino zamieszać. Inaczej czekolada się rozpuści i osiądzie na dnie, dając ciekawy efekt wizualny ale kiepski efekty smakowy. Natomiast efekt smakowy jest jak najbardziej pozytywny! Ciepły kieliszek taniego wina z połową mandarynki i kostką czekolady jest zdecydowanie smaczniejszy niż kieliszek taniego wina po prostu. Lekko słodszy i — przede wszystkim — delikatniejszy. No i nie kopie po gardle tak jak wino niemodyfikowane.

Inne ścieżki
W szczecińskim autobusie słyszałem opinię (od kogoś na pewno zaznajomionego z tematem), że tanie wino należy zagotować z... poszatkowaną cebulką. Ciekawe, podobno pozbawia to je ostrego smaku i cierpkości. Nie polecam, jednak... jeżeli ktoś wypróbuje taką metodę, proszę o komentarz. Polecam jedynie zamknięcie jej np. w pojemniczku do parzenia herbaty, co by łatwiejszym uczynić oddzielenie jej od wina. Nieśmiertelne są również historie o zwiększaniu procentowej zawartości alkoholu poprzez dolewanie mocniejszych trunków (głównie wódki i spirytusu). Przez szacunek dla swego gardła metody tej nie praktykowałem. Jeżeli ktoś chce się podzielić doświadczeniami — proszę o komentarz! Podobno dodanie do taniego wina niewielkiej ilości wina dobrego również poprawia jego smak. Tak samo wymieszanie różnych win owocowych. To jednak pozostaje poza granicami nauki. Doświadczalnie sprawdziłem jedynie sprawność mieszanki z cytrusami i czekoladą/

Masz inne pomysły? Podziel się nimi!

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



15 komentarzy do wpisu pt. “Jak poprawić smak taniego wina?”

Trobin, 10 marca 2011 o godzinie 17:52:29:

  • Jak już podgrzewamy to po prostu kupić "Przyprawę do grzańca" Kamisa, podgrzać wino w garnku, wsypać przyprawę i wypić grzańca :-)

KP, 10 marca 2011 o godzinie 17:58:30:

  • @trobin ciekawe. Nie wiedziałem, że takie cudo istnieje. Dobre to?

    Ja doprawiałem tylko mandarynkami i czekoladą :-)

WTF?, 10 marca 2011 o godzinie 18:00:22:

  • Ja pierdolę, co to za składnia?

monster, 10 marca 2011 o godzinie 18:03:36:

  • @WTF a czego się spodziewasz po kimś, kto w imię nauki wypił pięć kieliszków taniego wina?

occulkot, 10 marca 2011 o godzinie 18:16:09:

  • http://old.wino.org.pl/frames/siarka.htm

    poza tym wino za 18 zeta to jakis drogi shit ja wydaje systematycznie ~12 na wegierskie wino czerwone i jestem zawsze zadowolony.

    Wlasna mieszanka przypraw (najlepiej wywar) >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>.. przyprawa gotowa "grzaniec"

Zal, 10 marca 2011 o godzinie 21:11:45:

  • Widzę, że ktoś już o tym wspomniał. Obecnie każde wino zawiera nieco siarczanów. Zresztą okadzanie siarką beczek, do których przelewa się wino, stosowane było od setek lat. Ja ekspertem od wina nie jestem, ale w cenie do 20 złotych można kupić całkiem niezłe wino stołowe ;]

    Grzaniec jest spoko, ale ja i tak wolę tradycyjnie podawane wino :D

Remigiusz 'lRem' Modrzejewski, 10 marca 2011 o godzinie 21:38:35:

  • 18pln za kiepskie wino... Ja tu daję 4EUR za bardzo przyzwoite Côtes du Rhône :P

KP, 10 marca 2011 o godzinie 23:30:37:

  • @occulkot, Zal, Irem — moje winiarskie doświadczenie jest w zasadzie żadne. Jak porównywałem smak tego, co dzisiaj piłem z smakiem innych win (z winami domowej roboty łącznie), smakowało to wyjątkowo tanio. Jeżeli znacie jakieś fajne winka <20 PLN, to podrzucajcie nazwy. Może kiedyś się skuszę. Kiedyś.

    Może po prostu kupiłem coś niewarte kupienia. Wniosek — nie kupujcie "Ribeaupierre 2009 Cabernet Sauvignon" jeżeli nie macie 1) mandarynek; 2) białej czekolady; 3) mikrofalówki :-)

mt3o, 10 marca 2011 o godzinie 23:55:53:

  • Wino jest cierpkie, bo ma garbniki. To normalne. Eksperymentuj z winem, i nie tylko z winem. Może miody pitne będą lepsze?
    A poza tym - własny gąsiorek, winogrona albo owoce dzikiej róży, drożdże, cukier i mamy własne pyszne wino, niezaprawiane siarką jak Martini czy Ribecośtam.
    Praktyka zaprawiania słabego wina spirytusem jest całkiem normalna i prawidłowa. Gdy wino jest słabe, tzn ubogie w alkohol (w garbniki też) może zacząć się psuć, więc dodaje się spirytusu by zwiększyć moc. Lepiej tak, niż pasteryzować/siarkować :P

Einar, 11 marca 2011 o godzinie 01:50:13:

  • Podobno dobrze jest ugotować z jabłkiem obranym ze skórki (tylko go nie jeść :) )- po ugotowaniu można kapkę doprawić wódką żeby mocniejsze było.
    Ale nie sprawdzałem.

takieGadanie, 11 marca 2011 o godzinie 10:26:59:

  • Ja do grzanego wina (oprócz przypraw tudziez owoców) zawsze dodaję miodu, najlepiej gryczanego (ma taki fajny karmelowy aromat, chociaż nie wszystkim pasuje).

    A poza tym najczęściej kupuję wina gruzińskie (białe za 20-parę złotych jest wyśmienite)

daromar, 11 marca 2011 o godzinie 13:22:34:

  • za 20 pln to można kupić w Biedronce oryginalne Porto i za taką cenę to jest rewelacja
    to wino wzmacniane więc dobija do 20%

de, 11 marca 2011 o godzinie 13:33:19:

  • złe wino + przyprawa do grzanca ^= dobre wino //gdzie operator ^= oznacza "nie zawsze" ;)
    Tak samo z piwem. Paskudnego taniego piwa nic nie uratuje, nawet zrobienie z niego grzańca. A może nawet pogorszy!

KP, 11 marca 2011 o godzinie 14:39:00:

  • @mt3o znam zalety smakowe domowego wina. Przy czym w najbliższym czasie nie planuję sięgania po jakiekolwiek wino, bo reakcja alergiczna skóry jest cholernie bolesna (swęęęęęęędzii!!!).

    @Einar wszelkie owoce i inne dodatki poprawiają smak, bo procentowa zawartość wina się zmniejsza :-)

    @de dobre i niedrogie piwo sprzedają w Żabce. "Noteckie" bodajże, mała buteleczka za 2,69.

Teksasiński, 18 marca 2011 o godzinie 02:28:56:

  • Po co kupować przyprawę do grzańca? Goździki, cynamon, muszkat, miód, skórka z pomarańczy- wszystko.

    Co do oczek tłuszczu- można spróbować dodać odrobiny żółtka, to naturalny emulgator. Dodaję do tłustych sosów, energicznie rozmieszane daje wspaniały efekt.

    Generalnie grzańca z wina wzmacnia się likierami owocowymi- zwłaszcza wiśniowy się świetnie nadaje, tłumi smak taniego wina. Ale nie radzę przesadzać- zawiera związki cyjanku z pestek, kac jest po tym paskudny...


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, skrajny antynacjonalista i umiarkowanie czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


ZOBACZ TAKŻE:

STRONĘ WSPIERAJĄ: