Tiry na tory! — uzasadnienie akcji 13 komentarzy

Napisano dnia 08 stycznia 2011, w Ekologia, Ogólne, Polityka...

Swego czasu, jeszcze jako nieopierzony bloger pisałem o potrzebie uwolnienia dróg od tirów. Wiele razy do tej myśli wracałem. Jakiś czas temu usłyszałem o akcji "Tiry na drogi", którą oczywiście wsparłem podpisem. Jako że cel jest szczytny, zamieszczam linka na blogu. Stronę warto odwiedzić, choćby w celach minimalnie edukacyjnych.

Leitmotiv petycji jest dość prosty. Jeżeli coś może taniej i bezpieczniej jechać koleją, to czemu ładujemy to na drogi? Sprawa jest oczywista, gdy mówimy o np. 10 000 ton ładunku. Wtedy trzeba byłoby wynająć setki tirów, by taki ładunek przewieźć, bądź władować go na kilka ładunków kolejowych. Problem pojawia się, gdy mówimy o ładunku rzędu 15 ton lub mniejszym (15 ton to standardowa masa ładunku jednego wagonu). Jeżeli przedsiębiorca ma wybór na odcinku ok. 600 km zapłacić koło 2000 złotych za wygodny transport ciężarowy lub 1200 złotych za transport kolejowy i wypełniać przy tym tysiące druków i innych urzędniczych udziwnień, to wybierze transport drogowy. A ten jest droższy (zarówno w wymiarze kosztów przedsiębiorcy, jak i kosztów budżetowych, państwowych), ma niszczycielski wpływ na drogi, generuje potężny hałas (jako były mieszkaniec bloku przy wylotówce ze Szczecina na Niemcy jestem tego w pełni świadom), korki i niebezpieczeństwo na drogach. Jest bardziej energochłonny (więcej ropy spali transport drogowy niż kolejowy, obliczenia poniżej) i wymaga pracy większej liczby osób (jeden

* Pomaganie jest fajne! Nie wierzysz? [KLIK!]

Interesowała mnie różnica w kosztach energetycznych transportu drogowego i kolejowego. Poniższe obliczenia nie są ścisłe, mają charakter jedynie poglądowy. Typowy TIR pali około 40l/100 km i wiezie ładunek do ok. 15 ton. Lokomotywa spalinowa pali 12 ton ropy na 24 h pracy (przy prędkości 70 km/h i pełnym składzie). W przypadku TIR-a mamy więc spalanie rzędu 0,4l/km, w przypadku lokomotywy 8,5 l [(12000kg/0,84l/kg)/(24h * 70 km/h)]. TIR wiezie 15 ton, więc spala 0,03 l/(tona*km), lokomotywa może ciągnąć skład do 3200 ton, więc spala 0,002657 l/(tona*km). Oczywiście te obliczenia oparte są na danych znalezionych w sieci na różnych forach fanów kolei itp, ale ukazują dobitnie, że transport drogowy jest wielokrotnie bardziej energochłonny, niż kolejowy (mi wyszła dziesięciokrotna różnica).

A nie są to przecież jedyne różnice w kosztach. Pociągi nie niszczą dróg, jedna załoga ciągnie 3200 ton, a nie 15 (a więc angażują dużo mniejszą liczbę pracowników), nie blokują transportu osobowego, generują dużo mniej hałasu (który poprzez obniżenie jakości życia pracowników też wpływa na pogorszenie wyników gospodarczych). Wypadki z udziałem pociągów są sporadyczne i wynikają głównie z głupoty ofiar (czego nie można powiedzieć o rozpędzonych czterdziestu tonach stali jadących środkiem drogi).

Na koniec małe podsumowanie. Dlaczego tranzyt dalekobieżny powinien być puszczany na tory?

  • Kolej jest dalece mniej energochłonna;
  • Kolej nie degraduje dróg;
  • Kolej powoduje daleko mniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze niż transport tirem;
  • Kolej generuje dużo mniejszy hałas;
  • Kolej nie powoduje korków w miastach tranzytowych;
  • KOLEJ JEST TAŃSZA!;

Dlatego raz jeszcze proszę i apeluję — podpis pod petycją nic Was nie kosztuje i zapewne nic nie zmieni. Pokaże jednak, że racjonalnie myślących Polaków wcale nie jest tak mało!


Zobacz też:

<<Poprzedni>> <<trackback>>



13 komentarzy do wpisu pt. “Tiry na tory! — uzasadnienie akcji”

Zal, 08 stycznia 2011 o godzinie 20:11:44:

  • Czyżbyś miał błąd w tytule i linku akcji? Freudowska pomyłka :D Akcja zowie się "Tiry na Tory".

KP, 08 stycznia 2011 o godzinie 20:13:21:

  • Oczywiście, że pomyłka. Wpis powstał wczoraj, dodając dzisiaj tytuł pomyślałem o linkowanym wpisie sprzed kilkunastu miesięcy ("Uwolnić Drogi!") i wyszło co wyszło :-)

    Dzięki!

Nequit, 08 stycznia 2011 o godzinie 21:07:04:

  • Ktoś kto tą akcję organizuje chyba nic nigdy koleją nie wysyłał.

    Przeciwko są trzy główne fakty:
    - na mniejszych ( i większych też) stacjach kolejowych nie ma ramp załadunkowych. A nawet jak remontują to nie myślą o dobudowaniu ich.
    - kolej jest tańsza, ale niezbyt wiele. I o wiele elastyczniej jest mieć własne kierowce niż czekać aż z łaski swojej pociąg w obraną naszą stronę odjedzie.
    - jest to po prostu powolne. Transport papieru ze Świecia do powiatu łaskiego czasami potrafiła trwać nawet 5 tygodni. Z reguły były to dwa.

    Ogólnie ogólnie kolej jest duża lepsza od tirów. Ale by z nich korzystać trzeba mieć swoją lokomotywę ze składem.

KP, 08 stycznia 2011 o godzinie 21:10:33:

  • Właśnie o to w tej akcji chodzi! By uświadomić społeczeństwo, że kolej jest lepszym środkiem transportu dla tranzytu, ale braki infrastrukturalne, bałagan papierkowy i idiotyczne utrudnienia uniemożliwiają wykorzystanie jej potencjału. Ta akcja to jeden wielki postulat naprawy kolei transportowej w Polsce :-)

Nequit, 08 stycznia 2011 o godzinie 21:33:50:

  • @KP
    Moja mam pracuje na magazynie w fabryce tektury falistej i opakowań. Więc w miarę często słyszę co mówi o kolei.
    To trzeba zaorać i wybudować od nowa.

    I nie wszystkim kolej będzie pasowała. Bo o ile można ustalić z dużym zapasem dostawę papieru (a to są solidne bele po parę ton), to niektóre firmy które się zaopatrują w opakowania nie mają przestrzeni magazynowej. Więc towar trzeba im wysyłać w mniejszych ilościach a częściej. No i też są niektórzy ludzie którzy przy zamówieniach pytają się ' o której jutro wyślecie towar?' Już widzę ich miny jak im się o dopowie że o 13, ale dojdzie w przyszłym miesiącu :D

rzyjontko, 08 stycznia 2011 o godzinie 22:12:28:

  • Przyłączam się do komentarzy Nequita. Przewóz towarów koleją z prędkością 70km/h? Nie w Polsce. Według raportu Polska 2030 (strona 139) "Średnia prędkość handlowa kolei to 23 km/h."

    Nie jestem przekonany, że inwestycje w linie kolejowe są opłacalne - z tego samego raportu wynika, że transport kolejowy traci na znaczeniu w całej Europie, nie tylko w Polsce. A z

KP, 08 stycznia 2011 o godzinie 22:16:46:

  • To tylko potwierdza sens akcji edukacyjnej. Skoro transport kolejowy źle funkcjonuje (a jest, jak napisałem wyżej, dużo bardziej opłacalny społecznie), to należy zrobić wszystko, by go naprawić i wysłać tiry na tory :-)

Nequit, 08 stycznia 2011 o godzinie 23:23:41:

  • Tory są dobre do masowego przesyłu towarów. Łatwo powiedzieć tiry na tory. Ale transport kolejowy jest skrajnie nieprzystosowany do transportu samochodów.
    Oto jak wygląda trasa z Chociwia Łaskiego do Łodzi:
    -podstawiamy tira na dworze. Czekamy trochę czasu aż się pojawi pociąg w dobrą stronę iw miarę pusty. Jak mamy szczęście dojedzie do Pabianic. Przy mniejszym jedzie do Łasku. Tam zjeżdżamy tirem i czekamy na następny pociąg. Dalej jedziemy do Pabianic -> Łodzi

    Z reguły towar musi być odpięty z taboru 3 razy za nim dojedzie do celu. Odległość - 50 km. Czas: 1-2 dni (z czego 3 godziny w pociągu, a reszta to czekanie na następny pociąg).

remiq, 09 stycznia 2011 o godzinie 00:44:26:

  • http://www.rp.pl/artykul/590028_Jadlo-prosto-z-rury.html

    Zamiast "Tiry na tory", może lepiej "Kiełbasy do rury"?

mateyko, 09 stycznia 2011 o godzinie 05:04:27:

  • Jeśli PKP ma takie problemy z przewozem ludzi to towaru bym im nie powierzył

adam, 09 stycznia 2011 o godzinie 11:43:58:

  • Tylko czemu firma miałaby inwestować kasę w zakup ciężarówek i potem zamiast wykorzystać je maksymalnie, stawiać je na kolejowym parkingu, żeby sobie stały i czekały na przyjazd pociągu? Może dałoby się to zrobić z tranzytem ale jakoś nie widzi mi się, żeby miało to sens na krótszych odcinkach, gdzie w czasie gdy musisz czekać na pociąg, to dowieziesz wszystko na miejsce samochodem. Poza tym nigdzie kolej nie jest w ten sposób wykorzystywana, więc raczej nie ma sensu pchać się w tak niepewne inwestycje - gdyby dało się na tym zarobić, ktoś już by na ten pomysł wpadł.

lolek, 09 stycznia 2011 o godzinie 13:34:16:

  • Kajając się, że poprzedni komentarz "Problem z TIRami na tory" był zbyt szyderczy(kiepski dzień wczoraj miałem, oj kiepski). Postaram się napisać go ponownie, tym razem w mniej napastliwej formie.

    A zatem tak - ta akcja wbrew pozorom nie do końca spełnia swoją misję edukacyjną, tzn. twierdzę to patrząc na tezy podsumowujące.

    Czynniki sprzyjające preferowaniu transportu drogowego nad kolejowym są następujące:
    * trendy logistyczne, które powodują, że ludzi interesują coraz mniejsze przesyłki (nikt raczej nie zamawia 20 ton książek z allegro na raz, raczej zamawia jedną/kilka i korzysta z kuriera. Kurierskie ekspresowe przesyłki mają taką zaletę, że są realizowane od drzwi do drzwi. Kolej tego nie potrafi - tu w znacznej większości sytuacji będzie wymagane sprzężenie z transportem drogowym... no chyba, że ktoś ma bocznicę pod domem i zamawia od kogoś kto ma bocznicę pod domem. Trendy te są wspierane przez to, że ludzie zauważyli, że magazynowanie też dużo kosztuje (coś się może zepsuć/zestarzeć, trzeba wynająć pomieszczenia/place, ludzi którzy będą tego pilnować, etc.), a właściwie jedynym jego pozytywnym celem jest zapobieganie sytuacjom, gdy nagle czegoś zabraknie. Tu jest kolejny problem dla kolei, bo w takich sytuacjach można radzić sobie tak, że zamawia się częściej ale mniej i oczekuje się szybkiej i terminowej dostawy. Niestety na razie na kolei jest tak, że to pociągi pasażerskie mają pierwszeństwo, więc pociągi towarowe mają znaczne opóźnienia (liczone nawet w dniach, czy też tygodniach w Polsce). Poza tym przewóz pociągiem kompletnie nie opłaca się przy małych wolumenach (w stylu jeden wagon), więc trzeba zestawiać różne zamówienia w jeden skład, by miało to jakikolwiek sens. Także przewóz koleją jest raz, że bardziej skomplikowany, a dwa, że bardziej podatny na większą ilość czasu na oczekiwanie.
    * Pewną część wspomnianych wyżej problemów mogłaby załatwić odpowiednia infrastruktura (na marginesie pociągi towarowe też potrafią nieźle zdegradować infrastrukturę, z której korzystają) i środki transportu. Tyle, że kolej jest w przeciwieństwie do dróg okropnie niedofinansowana. Z budżetu płyną duże pieniądze na budowę nowych dróg i remonty istniejących. Płacą wszyscy, bez względu na to, czy poruszają się po tych drogach, czy też nie (winiety i opłaty paliwowe chyba nie rekompensują całości wydatków). Stąd w przypadku transportu drogowego opłaty za przejazd drogą są raczej wyjątkiem (tylko niektóre fragmenty autostrad w Polsce), niż regułą, co z kolei ma miejsce na kolei. Ba, strumyczek pieniędzy płynący na kolej jest znacznie mniejszy, niż na drogi (GDDKiA dysponuje budżetami liczonymi w miliardach, a do tego trzeba dodać zarządców lokalnych, czyli gminy, powiaty i województwa).

    Owszem przewozy bi-/inter-/multimodalne mają sens - szczególnie na dłuższych odcinkach, a na kolei pracują całkiem bystrzy i przedsiębiorczy, więc starają się stworzyć takie oferty, jak przewóz pojazdów pod kanałem La Manche, przewóz kontenerów do/z Chin (tu konkurują z transportem morskim), przewóz samochodów w rejonach górzystych (alpy) (tu koszty budowy nowych/rozbudowy istniejącyh dróg kołowych są tak znaczne, że nie ma za bardzo o czym rozmawiać, czy też tranzyt na duże odległości (TIRy na tory). Jednakże, żeby to zrobić lepiej, to potrzeba pieniążka na nową infrastrukturę (linie szybkiego ruchu, wydajne terminale przeładunkowe). I tu jest gigantyczny problem, bo nikt z użytkowników dróg ani nie będzie chciał zrezygnować z budowy nowej wylotówki/obwodnicy na rzecz kolei, ani tym bardziej nie będzie zainteresowany uiszczaniem opłat za przejazd każdą drogą.

    Jedyne, do czego może doprowadzić ta akcja, to do narośnięcia postaw roszczeniowych, bo raczej mało przekonuje do tego by kierowcy rezygnowali z chęci jeżdżenia nowymi i szerokimi drogami i jeszcze za to płacili.

jaro, 09 stycznia 2011 o godzinie 18:31:43:

  • "Jeśli PKP ma takie problemy z przewozem ludzi to towaru bym im nie powierzył"

    Akurat spółka transportu towarowego jako jedyna z PKP funkcjonuje dobrze i przynosi zyski. Nie ma co porównywać.


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Umiarkowanie czerwony liberał. Lewicowiec, umiarkowany anarchista, skrajny antynacjonalista. Antyklerykał, którego serce bije po lewej stronie, w którego żyłach płynie czerwona krew. Dziewiątkowicz z sześcioletnim stażem. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest — Enya — Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: kuba.pak666 wp.pl
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


SZUKAJ


KATEGORIE

ARCHIWUM

Linki

META