Etyka niezależna Tadeusza Kotarbińskiego Dodaj komentarz

Napisano dnia 06 stycznia 2011, w Historia filozofii, Ogólne, Przemyślenia filozoficzne

Etyce czyniony był i jest często zarzut, że nie stanowi ona wyrazu obiektywnego i szczerego patrzenia na świat, że broni interesów doktryn religijnych. Stąd wziął się postulat stworzenia etyki niezależnej — etyki, która funkcjonowałaby bez kontekstu religijnego. Jedną z nich — etykę spolegliwego opiekuna — stworzył Polak, Tadeusz Kotarbiński.

* Etyka Kotarbińskiego nie jest pierwszą etyką niezależną od założeń religijnych! [KLIK!]

Ontologiczno-logiczne podstawy
Kotarbiński jest jednym z głównych przedstawicieli Szkoły Lwowsko-Warszawskiej, polskiego odłamu kontynentalnej filozofii analitycznej, która kładła nacisk na wiarygodność i rzetelność zarówno badań naukowych jak i badań filozoficznych. Podejście to jest szczególnie widoczne w sferze językowej. Zdania muszą być formułowane w sposób sensowny, zgodnie z zachowaniem zasad składni i gramatyki, gdzie każde używane słowo ma jasno określone znaczenie (Ajdukiewicz). Większość problemów filozoficznych jest w istocie problemami pozornymi, gdyż wynikają z niezrozumienia zasad języka (Wittgenstein). Przykład: Bóg jest dobry. Krytyka filozofii analitycznej brzmiałaby: co oznacza „Bóg”?, co oznacza „jest”?, co oznacza „dobry”?

Wyrazem postulatu rzetelności jest konkretyzm Kotarbińskiego. Stanowisko to pierwotnie sformułowane zostało w postaci reizmu ontologicznego: istnieją (stąd ontologia, teoria bytu) tylko rzeczy lub konkrety (res-> reizm, konkret-> konkretyzm). Kotarbiński odmawia więc prawa do istnienia wszelkim bytom abstrakcyjnym, idealnym i niekonkretnym (np. substancja, dusza, idea ołówka). Ta ostra teza została później złagodzona do reizmu semantycznego, tj. tezy, że każde zdanie zawierające abstrakty da się sprowadzić do równoważnego zdania operującego konkretami. Pod koniec życia Kotarbiński w ogóle rezygnuje z reizmu (nazywając go „błędem młodości”) i z tezy sprowadza go do postulatu: piszmy tak, by w naszych zdaniach nie znajdowały się wyrażenia ogólne. Któż, jak nie filozof odrzucający „zniewalający” etykę kontekst religijny, mógłby pisać o etyce niezależnej?

Zachowanie czcigodne i haniebne — program i metoda etyki niezależnej
Określenia „zły” i „dobry” odrzuca Kotarbiński jako ogólniki eliminowane przez reistyczny postulat. Zamiast nich proponuje terminy „zachowanie czcigodne” na określenie zachowania godnego szacunku („czcigodny” — „godny czci”) oraz „zachowanie haniebne” na określenie czynów przeciwnych. Program swój przedstawia poprzez historyczną analogię. Istnieją zarówno takie ciecze, co do których możemy być pewni, że są bardzo kwaśne, jak i takie, których kwaśność jest niewyczuwalna. Chemia, badając te pewne, silne, wytłumaczyła istnienie wszystkich kwasów teorią opisującą kwaśność w ogóle. Analogicznie rzecz ma się z z zadaniem etyki. Istnieją zachowania skrajnie haniebne i skrajnie czcigodne (tak jak istnieją skrajnie kwaśne ciecze), problem polega na tym, by stworzyć teorię opisującą wszystkie zachowania (tak jak chemia opisuje wszystkie kwasy). Kotarbiński udziela odpowiedzi poprzez porównanie wielu par skrajnych (czcigodnych i haniebnych) zachowań.

* Pomaganie jest fajne! (i nie wymaga bycia opiekunem) [KLIK!]

Ideał opiekuna spolegliwego
Wniosek Kotarbińskiego jest następujący: „czcigodnie postępuje ten i tylko ten, kto działa w sposób odpowiadający motywacji życzliwego opiekuna, na którego można liczyć w trudnych okolicznościach” (Kotarbiński, Zasady Etyki niezależnej). Warto zwrócić uwagę na kilka kwestii. Kotarbiński mówi o czynie. Etyka nie polega jedynie na analizie właściwego nastawienia charakteru (gr. ethos — charakter) i określaniu właściwych intencji, powinna głównie oceniać czyn. Kotarbiński rozwijał teorię działania (prakseologię) i zależało mu na tym, by teoretyczne dociekania filozoficzne znalazły swój praktyczny wyraz. Etyka niezależna jest tego przykładem.

Etykę swoją porównuje Kotarbiński do etyki miłości bliźniego. Zauważa jednak podstawową różnicę: etyka niezależna sformułowana jest pojęciami ściśle laickimi, bez odwoływania się do woli opatrzności, nieśmiertelnej duszy czy zbawienia. Pyta jednak: skoro nie powołuje się na kontekst metafizyczny, to jak może uzasadnić wartość postępowania spolegliwego opiekuna? Nie udziela na to pytanie zadowalającej odpowiedzi. Nie chcąc sprowadzić swej koncepcji do zwykłej etyki obowiązku (bo powinieneś...), powołuje się w końcu na... satyryka Juwenaliusa.

Być jak opiekun! Czyj opiekun?
Kolejnym problemem jest zakres opieki, którą powinniśmy rozciągać nad światem. Kto jest moim podopiecznym? Tylko uczeń i podwładny, z którymi wiąże mnie więź prawna, tylko syn i brat, z którymi wiąże mnie więź naturalna? Kotarbiński twierdzi, że relacja opiekuńcza zapisana jest pomiędzy podmiotem a wszystkimi ludźmi. Rodzi się oczywista wątpliwość: co zrobić, jeżeli spełnienie powinności opiekuna względem jednej osoby wyklucza spełnienie jej wobec innej osoby? Kotarbiński odpowiada „hierarchią istot”: brat stoi nad sąsiadem, sąsiad nad psem sąsiada, pies sąsiada nad karmą dla psów itp. Jeżeli z racji niższej pozycji w hierarchii istot zaniechamy opiekuńczego działania, nie oznacza to jednak bynajmniej, że mamy wcielać się w rolę kata. Rola opiekuna obowiązuje nas w tym zakresie, w którym nie kłóci się to z rolą opiekuna osoby znajdującej się wyżej w hierarchii.

* Czy świat bez Boga jest światem bez sensu? [KLIK!]

Etyka w 100% niezależna?
Etyka Kotarbińskiego w pełni spełnia postulat niezależności od tradycji religijnej. Powoływanie się na starożytnego satyryka jest równie uprawnione, co powoływanie na starożytne teksty biblijne. Mimo to Kotarbiński pozostaje zależny od kontekstu kulturowego, któremu świadomie się nie przeciwstawiał. Pisząc o biciu dzieci krytykuje je, gdy jest to bicie „straszliwe i z wściekłością” i „za byle co”. Wszak przemoc domowa była w czasie tworzenia etyki spolegliwego opiekuna czymś oczywistym. Mimo że w treści konkretnych przykładów pozostaje Kotarbiński więźniem uwarunkowań kulturowych, przesłanie jego etyki zostało w pełni uniezależnione. Wszak sam imperatyw „postępuj jak opiekun” nie zmieni się, gdy zmienią się realia kulturowe. Weryfikacji podlegać będą jedynie jego interpretacje, nie on sam.


Bibliografia:
Etyka niezależna: Kotarbiński Tadeusz, Zasady etyki niezależnej w: Pisma etyczne, Wrocław 1987, s 185-193
Ogólnie o filozofii Kotarbińskiego: Szaniawski Klemens, Tadeusz Kotarbiński— twórca konkretyzmu i prakseologii, w: Kuderowicz Zbigniew (red.), Filozofia XX wieku, seria Myśli i Ludzie, Warszawa 2002, s 336-352


Zobacz też:

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



Dodaj komentarz do wpisu pt. “Etyka niezależna Tadeusza Kotarbińskiego”


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, skrajny antynacjonalista i umiarkowanie czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


ZOBACZ TAKŻE:

STRONĘ WSPIERAJĄ: