Mam dość upadku PiS-u

2 komentarze

Porządkując stosy papierów natknąłem się na kilka wydań różnych gazet z różnych momentów ostatnich dwóch lat. Wspólny mianownik? Artykuły o problemach PiS-u, które niechybnie muszą doprowadzić do jego upadku. Przepowiednie niespełnione.

Mnie i pisowców dzielą lata świetlne. Mimo wszystko mam odczucie pewnego deja vu. PiS miał upaść po przegranych wyborach parlamentarnych. Nie upadł. Miał go wykończyć Kaczmarek. Nie wykończył. Po Smoleńsku miał się rozlecieć. Nie rozleciał się. PJN miał wyprowadzić zeń 1/3 posłów. Nie wyprowadził. Ja rozumiem, że naród żyje nadzieją ostatecznego pożegnania się z PiS-em. Nadzieja ta jest jednak złudna i nieładnie ją jeszcze podbudowywać.

PiS nie upadnie jeszcze przez długie lata. Wielu polityków PiS-u poza PiS-em byłoby nikim. Co zrobiłby z sobą mistrz chłopskiej filozofii Richard Andrew Czarnecki, gdyby zaczął swe pseudointeligenckie treści głosić jako nie-pisowiec? Co poczęliby z sobą politycy pokroju Brudzińskiego czy Ziobry poza PiS-em? Nie istnieliby już. Nikt poza wyborcą PiS-u na nich nie zagłosuje, a jako zdrajcy nie mogliby liczyć na głosy dawnego elektoratu.

Sam elektorat też nie miałby z sobą co począć. Twarda baza jest tak przywiązana do PiS-u, że poza PiS-em nie odnalazłaby żadnej identyfikacji politycznej. To właśnie stanowi o sile tej partii, jej elektorat najczęściej nie ma innego wyboru. Jeżeli eseldowcy mogą od biedy zagłosować na PSL lub PO (i vice versa), to wierni pisowcy na PO nie zagłosują.

* Emerytury wg Pawlaka- modele, obliczenia [KLIK!]

W narodzie przetrwa również specyficzna pisowskość. Specyficzny, nienawistny sposób patrzenia na Polskę i Świat, węszenie agenturalnych spisków i inne temu podobne cechy statystycznego pisowca nie są przypadłościami, których łatwo się wyzbyć. (Z ludzkiej uczciwości dodam, że portret statystycznego peowca wcale nie jest lepszy).

Nawet jeżeli za rok lub dwa zniknie partia pod nazwą Prawo i Sprawiedliwość, to PiS nie zniknie i nie upadnie. Będzie żył pod postacią innej partii opowiadającej na dziurę na scenie politycznej powstałą po zniknięciu partii Kaczyńskiego, będzie żył w nastawieniu elektoratu i tzw. kulturze politycznej. Nie łudźmy prostych ludzi, że mogą liczyć na pisowski upadek.


Zobacz też:

Byty felietonopodobne, Ogólne, Polityka

<< POPRZEDNI WPIS >>
<< NASTĘPNY WPIS >>

Komentarze

torero, 20 grudnia 2010 o godzinie 22:25:46:

KP, 20 grudnia 2010 o godzinie 22:59:51:

Dodaj komentarz: