Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Emerytury wg. Pawlaka— modele, obliczenia 9 komentarzy
Napisano dnia 08 maja 2010, w Ogólne, Polityka
I Wstęp
Przed dwoma tygodniami „Wyborcza” wydrukowała na czołówce tekst o Pawlakowej koncepcji reformy emerytur. Zakłada on, że obecny— skomplikowany— system obowiązkowych i zindywidualizowanych dwóch filarów zastąpiony zostałby jednolitym i uniwersalnym systemem jednego obowiązkowego filaru. Indywidualnie wyliczaną składkę zastąpiłaby składka równa dla wszystkich. Indywidualnie wyliczaną emeryturę (zależną od zgromadzonych składek) zastąpiłaby równa dla wszystkich, utrzymywana na minimalnym poziomie emerytura. Miałaby ona wynosić tyle, by emeryt nie musiał korzystać z pomocy społecznej. I ani złotówki więcej. Na chwilę obecną mogłoby to— za Pawlakiem— wynosić ok 1200 PLN i byłoby rewaloryzowane o poziom inflacji czy inny współczynnik wyliczany w oparciu o zmianę kosztów utrzymania. 1200 to nie jest wiele. Chcesz więcej? Oszczędzaj w (od zawsze nieobowiązkowym) III filarze lub (już nieobowiązkowym) filarze II.
W tym artykule przedstawię obliczenia i modele funkcjonowania takiej koncepcji w sferze teoretycznej. W artykule następnym przedstawię praktyczne modele wprowadzenia tego systemu w Polsce, również z odrobiną obliczeń.
II Jaka ta emerytura?
Założenie jest takie, że każdy pracujący płaci równą składkę. Jak jednak powinna wyglądać sytuacja z emeryturami? Można przyjąć cztery drogi: 1) wypłacać równą emeryturę każdemu, kto osiągnął wiek emerytalny; 2) wypłacać równą emeryturę każdemu, kto osiągnął wiek emerytalny i przepracował określony czas; 3) wysokość emerytury uzależnić od przepracowanego czasu; 4) wprowadzić system mieszany.
1. Równa emerytura dla każdego, kto ukończył wiek emerytalny
Koncepcja ta zakładka, że każdy, kto ukończył wiek emerytalny (obecnie w Polsce 65 lat), otrzymuje emeryturę i nikt się go nie pyta, czy i ile pracował. Po prostu- skończył określony wiek, więc należy mu się określona kwota. Miałoby to walor raczej socjalny, niż emerytalny i ma równo ważące wady i zalety.
Zalety:
— prostota: żadnego wyliczania emerytury, sprawdzania papierów etc;
— przewidywalność: wiemy z wielką dokładnością, ile pieniędzy będzie potrzebnych, niezależnie od wahań zarobków osób w wieku przedemerytalnym;
— walory socjalne: zmniejszenie problemu biedy wśród seniorów, spośród których każdy miałby zapewnione minimum. Ponadto umożliwiłoby to likwidację szeregu; pomniejszych zabezpieczeń socjalnych (typu: dodatki grzewcze etc), a więc w efekcie doprowadziłoby do znacznego uproszczenia systemu socjalnego w ogóle.
Wady:
— niesprawiedliwość: menel żebrzący przez całe życie dostaje tyle samo, co osoba pracująca 47 lat;:
— demotywacja: po co sześćdziesięciolatek ma szukać pracy, skoro państwo zaraz weźmie go pod swoje skrzydła?:
motywacja dla szarej strefy: po co pracować legalnie i odprowadzać składki, skoro emerytura i tak w ogóle od tego nie zależy?:
— lep na imigrantów: szybko by się okazało, że 1200 PLN to dla wielu 64-latków wystarczający motywator, by wprowadzić się do Polski na stałe. Czekałby więc nas mniejszy lub większy zalew imigrantów, którym nagle Polska spodobała się na tyle, by żyć tu z emerytury powszechnej.
2. Równa emerytura dla każdego, kto ukończył wiek emerytalny i przepracował określony czas pracy
Ten model oprócz wieku wymagałby przepracowania bądź przeuczenia się określonej ilości lat (powiedzmy— 35 lat). Co różni go od modelu poprzedniego?
Zalety::
— sprawiedliwszy: pieniądze dostawaliby ci, którzy pracowali;
ograniczający szarą strefę: bez odprowadzania składki przez określony czas nie byłoby emerytury, a więc szara- strefa- gdyby liczyła na emeryturę- musiałaby zacząć legalnie pracować.
Wady: :
— większy stopień komplikacji: trzeba wyliczać czas pracy;
— minimalnie mniejsza przewidywalność: 64-latek z 34-letnim stażem pracy mógłby w ostatnim roku ją stracić, a wraz z nią utracić prawo do emerytury;
zniesienie walorów socjalnych;
— demotywacja: po co 50-latek ma rozpoczynać legalną pracę, skoro i tak pewnie nie doczeka otrzymania prawa do emerytury?
3. Wysokość emerytury uzależnić od przepracowanego czasu
To jest już silne odejście od założeń uproszczenia. Prawo do pełnej emerytury (x) miałby każdy, kto osiągnął wiek emerytalny i przepracował określony czas (powiedzmy—35 lat, a więc 420 miesięcy). Osoba, która przepracowała y miesięcy miałaby prawo do emerytury:
emerytura=x:420*y
Czyli, zakładając że standardowa emerytura wynosi 1200 PLN wysokość przykładowych emerytur wyglądałaby następująco:
| Czas pracy [lata] | Emerytura [PLN] |
| 1 | 34,28 |
| 10 | 342,80 |
| 35 | 1200 |
| 47 | 1611,43 |
Zalety::
— sprawiedliwość: każdy dostaje emeryturę wprost proporcjonalną do czasu pracy;
— demotywator dla szarej strefy: każdy nielegalnie przepracowany miesiąc to emerytura o prawie trzy złote miesięcznie niższa;
— motywacja do ciągłej pracy aż do osiągnięcia wieku emerytalnego: każdy przepracowany miesiąc to wyższa emerytura.
4. Koncepcja mieszana
Każdy, kto osiągnął wiek emerytalny ma prawo do emerytury w niższym wymiarze (np. 1000 PLN). Każdy zaś, kto osiągnął wiek emerytalny i przepracował przyjęte 35 lat, ma prawo do emerytury w pełnym wymiarze.
Zalety względem modelu pierwszego: — wciąż niezbyt skomplikowany;
— utrzymany walor socjalny;
— mniejsza motywacja dla szarej strefy;
— mniejszy lep na imigrantów.
III Jak liczyć składki?
Tu z kolei można przyjąć dwa modele ZUS-u: 1) dotowany z budżetu państwa i 2) w pełni wypłacalny.
1. ZUS dotowany z budżetu państwa
Jest to koncepcja prostsza, choć dość zawodna. Zakłada ona jednorazowe policzenie kosztów opłacenia emerytur, podzielonych przez liczbę pracujących. Wynosiłaby ona więc:
składka= liczba_emerytów*śr_emerytura /liczba_pracujących
Koncepcja ta ma jedną zasadniczą wadę— zerową elastyczność. Liczba emerytów rośnie i będzie rosła, przeciwnie liczba pracujących— ta maleje i będzie malała. Oznacza to, że raz zrównoważony ZUS po najwyżej kilku latach tkwiłby już w deficycie, z którego by nie wyszedł, a więc kwota dotacji z budżetu państwa musiałaby rosnąć.
2. ZUS wypłacalny
Ta koncepcja zakładałaby konieczność corocznego waloryzowania składki o równowartość waloryzacji emerytur oraz coś na wzór „współczynnika demograficznego”. Równowartość waloryzacji emerytur znosiłoby deficyt związany z podwyżką emerytury (o czym było we wstępie). „Współczynnik demograficzny” znosiłby deficyt związany z zmianami demograficznymi— przechodzeniem coraz większej liczby osób na emeryturę. Zaletą tego rozwiązania jest utrzymanie wypłacalności ZUS-u, wadą— nieuchronny wzrost składek.
IV Jak taki model spisałby się w obecnych polskich warunkach?
Założenia- ten model funkcjonuje w Polsce od lat. Wszyscy mają takie same uprawnienia emerytalne do takich samych emerytur, wszyscy pracownicy płacą takie same składki. W Polsce jest 15,5 mln pracujących i 6,3 mln emerytów. Emerytura wynosi 1200 zł. Obecnie ZUS dotowany jest kwotą 45 miliardów złotych.
Koszt utrzymania ZUS-u wynosiłby 90,720 milionów złotych plus koszty administracyjne.
Wysokość składki wynosiłaby 487,74 zł dla ZUS-u w pełni wypłacalnego oraz 245, 80 dla ZUS-u wciąż otrzymującego 45 miliardów dotacji. Dla porównania, obecnie składka od płacy minimalnej (1317 zł) wynosi ponad 250 zł, a składka od średniej krajowej (3102) wynosi ponad 600 zł.
Oznacza to, że przyjęcie takiego modelu pozwoliłoby albo wyraźnie zmniejszyć obciążenia związane z obowiązkowymi składkami emerytalnymi, albo niemal usunąć obecny— kryzysowy przecież— deficyt budżetowy i — w latach wzrostu gospodarczego— uzyskać sporą, dwudziestomiliardową nadwyżkę budżetową. Natomiast osobną kwestią pozostaje wpływ takieg rozwiązania na wysokość emerytur.
Źródła:
informacje o liczbie pracujących i emerytów: Adam Grzeszak- „Z czego Polak żyje”, Polityka 15/2010
Obliczenia składek w części IV oparłem o kalkulator emerytalny money.pl
9 komentarzy do wpisu pt. “Emerytury wg. Pawlaka— modele, obliczenia”
KP, 08 maja 2010 o godzinie 15:24:05:
Tekst jest dość długi, więc mogło się do niego zakraść sporo błędów. Proszę więc o wyrozumiałe wskazywanie ich bez przejeżdżania po mnie walcem :-)
takieGadanie, 08 maja 2010 o godzinie 17:29:17:
Mi osobiście najbardziej odpowiada wersja pierwsza. Największą jej siłą jest właśnie prostota - pozostałe wersje wprowadzają jakieś komplikacje (większe lub mniejsze), a więc zmniejszają zyski płynące z prostoty systemu.
Pozwolę sobie zatem odnieść się do podanych wad tego wariantu.
Ale najpierw, czym jest emerytura? Ja ją widzę jako mechanizm utrzymywania osób starszych przez społeczeństwo. I tak samo powinna być traktowana składka emerytalna - uczciwie przyznać, że jest kolejnym podatkiem (na rzecz osób starszych niezależnie co robili). W państwowym systemie bowiem nie odkładamy składek "na swoje", tylko płacimy podatki "na wspólne"(nota bene w istniejącym systemie wprowadzenie przymusowych prywatnych OFE aż tak dużo nie zmienia).
Tak więc argumenty przeciw typu niesprawiedliwość czy demotywacja do mnie nie przemawiają. Zresztą podejrzewam, że w takim systemie "pracujących emerytów" byłoby więcej niż obecnie.
Dalej. Emerytura nie jest (nie powinna być) od tego, by zachęcać do legalnej pracy! Sam system gospodarczy (reforma emerytalna musi pociągać też m.in. reformę podatków) powinien dawać ku temu wystarczającą motywację.
Imigracja emerytalna. Rozumiem, że emerytura przysługiwałaby tylko polskim obywatelom. Zdobycie obywatelstwa to nie jest takie hop-siup. Więc ja tym bym się nie przejmował.
A jeśli nawet taki 60-latek gotów jest na wysiłek zdobycia obywatelstwa... obyśmy mieli samych takich obrotnych 60-latków :)
KP, 08 maja 2010 o godzinie 18:02:12:
Ja też byłbym za tym wariantem, ale starałem się zachować tą, no, jak oni to zwali, "obiektywność"... :-)
"Ja ją widzę jako mechanizm utrzymywania osób starszych przez społeczeństwo."
Ja ją raczej potraktowałem jako nagrodę za lata pracy. Tak to przynajmniej funkcjonuje obecnie.
"Zresztą podejrzewam, że w takim systemie "pracujących emerytów" byłoby więcej niż obecnie."
Ja tez, bowiem średnio wierzę w to, że ktokolwiek odkładałby dodatkowe pieniądze.
"Dalej. Emerytura nie jest (nie powinna być) od tego, by zachęcać do legalnej pracy!"
Sam skierowałeś emerytury na miejsce jednego z elementów państwa socjalnego, a socjal nie może odciągać ludzi od pracy. Bo nam się Niemcy zrobią.
"Rozumiem, że emerytura przysługiwałaby tylko polskim obywatelom."
Tu bałbym się Strasburga- nie wiem, czy to nie byłoby sprzeczne z jakimiś dyrektywami unijnymi etc i czy nie zostałoby potraktowane jako dyskryminacja mniejszości narodowych.
Zal, 08 maja 2010 o godzinie 21:22:26:
Najlepsza opcja to "każdy sobie sam zarabia na emeryturę bez przymusu". Ale ta opcja nie jest zbyt popularna. Also...
Pierwsza opcja jest do bani. Jedynym kryterium jest wiek oraz bycie obywatelem Polski. Wprowadziłaby stan w którym opłacałoby się pracować na czarno przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Jeżeli tak by się stało to należałoby znów podnieść wiek emerytalny, aby mniej osób go dostawało. A zbyt znaczne podniesienie wieku emerytalnego mija się z koncepcją emerytury.
W ogóle - państwo opiekuńcze jest systemem niestabilnym narażonym na oszustwa :D Ale gdybym miał wybierać to wybrałbym opcję 3.
takieGadanie, 08 maja 2010 o godzinie 22:23:21:
@KP
"Ja ją raczej potraktowałem jako nagrodę za lata pracy. Tak to przynajmniej funkcjonuje obecnie. "
To też.
Powinienem był zaznaczyć, że miałem na myśli tą część emerytury gwarantowanej przez państwo. To co byłoby ponad, o co już każdy musiałby zatroszczyć się sam, to byłaby nagroda za lata pracy. To byłoby logiczniejsze i uczciwsze postawienie sprawy niż obecny system.
"Ja tez, bowiem średnio wierzę w to, że ktokolwiek odkładałby dodatkowe pieniądze."
Typowo socjalistyczne podejście :P
Może i ludzie en masse są głupi, ale ci dorośli nie są dziećmi, które nie potrafią o siebie zadbać. Jeśli wierzyć danym podanym przez Gwiazdowskiego to właśnie Polacy mają nawyk oszczędzania (suma depozytów i lokat w bankach) http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=767
Emeryci pracują nie tylko dlatego, że bez tej pracy zarobkowej nie mieliby za co żyć. Pracują też dlatego, że praca daje satysfakcję albo że siedząc w domu nie mieliby co zrobić ze sobą.
"Sam skierowałeś emerytury na miejsce jednego z elementów państwa socjalnego, a socjal nie może odciągać ludzi od pracy. Bo nam się Niemcy zrobią."
Dlatego państwowa emerytura ma tylko i wyłącznie zapewnić podstawę egzystencji osób starszych. To jest to co społeczeństwo jest im winne. Jest taką ostatnią "linią obrony" dla tych, którym faktycznie się nie poszczęściło w życiu albo nie byli dość zaradni. Tak widzę propozycję Pawlaka.
O godną starość, godną emeryturę, te reklamowane wakacje pod palmą, o to już każdy sam powinien się zatroszczyć - i ten proponowany system to umożliwia.
"Tu bałbym się Strasburga"
Też o tym myślałem. Nie wiem jak na to byłoby widziane z punktu prawa wspólnotowego. Tak czy inaczej ja jednak nie przeceniałbym skali imigracji staruszków ;)
@Zal
Sporo osób pracuje na czarno nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że nie mają wyboru, bo to przede wszystkim pracodawcom nie opłaca się legalnie zatrudniać. A nie opłaca się m.in. właśnie z powodu obecnego systemu emerytalnego.
Zresztą... czym jest "praca na czarno"? To typowo socjalistyczny wymysł :P Państwo nie powinno gnębić ludzi tylko dlatego, że pracują nie tak jak sobie to państwo życzy.
takieGadanie, 08 maja 2010 o godzinie 22:39:02:
Acha, a tak w ogóle to pozostaje nam jeszcze "najlepszy fundusz emerytalny" polecany przez samego min. Rostowskiego
http://takiegadanie.jogger.pl/2009/11/19/dlaczego-ofe-obowiazkowe/
;)
Zal, 08 maja 2010 o godzinie 22:52:36:
@takieGadanie: Łatwiej jest napisać w obecnych realiach "praca na czarno", niż rozwijać w sposób formalny ten skrót myślowy ;]
A co do samego wyboru - pracodawca to jedno, ale i pracownik otrzymuje więcej. Zmniejszają się koszta zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika. Zresztą ten przymus może działać w obie strony. Ja z chęcią pracowałbym na czarno, gdybym otrzymywał więcej pieniędzy, które mogę samodzielnie zainwestować ;]
KP, 09 maja 2010 o godzinie 16:23:57:
@ Zal "Najlepsza opcja to "każdy sobie sam zarabia na emeryturę bez przymusu". Ale ta opcja nie jest zbyt popularna."
Zamiennikiem nazwy tej opcji jest "Andrzeju, właśnie załatwiliśmy tobie rychły powrót do polityki"
@takiegadanie ten wywiad czytałem i tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że OFE powinno być nieobowiązkowe.
africarpa, 07 lipca 2010 o godzinie 09:52:13:
Popieram @Zal
cytuję
To typowo socjalistyczny wymysł :P Państwo nie powinno gnębić ludzi tylko dlatego, że pracują nie tak jak sobie to państwo życzy.
Jeszcze dwa pokolenia temu większość ludzi żyła z małych biznesów, czyli małe gospodarstwo, albo jakieś usługi rzemieśnicze i tym podobne. Nie możemy powiedzieć że pracowali oni na czarno.
Dodaj komentarz:
Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.
SZUKAJ

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.
Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809