SZUKAJ
Kuba Pakulski:
Szczecinianin, mieszkający aktualnie w Warszawie, a myślący głównie o powrocie na lubuską wieś. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Nieskrywany amator
pytania "Jak można to zrobić prościej, taniej i wydajniej?".
Blog poświęcony jest ideom maści wszelakiej - od nowych perspektyw rozwoju, komentarzy ekonomicznych, po niestygnące spory polityczno-filozoficzne.
Czasem coś policzę, czasem zajrzę do słownika, innym razem skrócę trzy stulecia sporu filozoficznego do trzech akapitów i aż sam się tym zdziwię.
Komentarze
Piechuła, 17 kwietnia 2010 o godzinie 18:38:02:
KP, 17 kwietnia 2010 o godzinie 18:39:12:
Piotr Pyclik, 17 kwietnia 2010 o godzinie 19:07:42:
KP, 17 kwietnia 2010 o godzinie 19:10:50:
A czy ja gdzieś napisałem, że masz być przerażony? ;) Tudzież, że pogrzeb jest czymś złym? Sądzę jedynie tyle, że tak groteskowe "omniżałoby" trwale zmieniają ludzi w nich -mniej lub bardziej dobrowolnie- uczestniczą. Umówmy się, że dziecko po zobaczeniu pogrzebu nie będzie dzieliło ogródka na kwatery dla zmarłych. Ale po tygodniu tego, co widzimy obecnie w mediach- już owszem.
Piotr Pyclik, 17 kwietnia 2010 o godzinie 19:18:12:
KP, 17 kwietnia 2010 o godzinie 19:19:19:
Piotr Pyclik, 17 kwietnia 2010 o godzinie 19:23:14:
Liczyłem na coś bardziej odkrywczego. Jeżeli kolejni prezydenci również będą ginąć w wypadkach lotniczych, zapewne odbywać będą się uroczystości pogrzebowe. Być może jednak, kolejni prezydenci będą słuszniejszej linii, więc i czepiania się byle pierdoły przy tych uroczystościach będzie mniej.
Kamelia Grater, 17 kwietnia 2010 o godzinie 19:27:59:
Ja za młodu robiłam pogrzeby ptactwu i chomikom, ale nie przyszło mi do głowy, by chować ludzi w tym głowę państwa. Cóż, widocznie wtedy nie było takiej okazji, jaka jest dzisiaj ; o)
Tak poważnie, to chyba teraz mało kto się zastanawia nad konsekwencjami tego, co się dzieje w naszym kraju. Polak mądry po szkodzie.
bnc1, 17 kwietnia 2010 o godzinie 21:46:28:
Jej, straszne. Pewnie wolałbyś, aby twoje dzieci nie mąciły sobie główek takimi rzeczami? Bo takie zetknięcie z brutalnością świata może być zbyt... brutalne? W takim razie co, nie powinno być wogóle uroczystości? A może to wina ofiar tragedii? Tak, na pewno! Jak oni śmieli tak bezczelnie umierać! To wogóle nie jest zgodne z ideą wychowania bezstresowego!
A co do dzieci... to ja nie będę oryginalny i zapytam: a gdzie byli rodzice? Przecież to oni są od wytłumaczenia, że tak nie wypada...
Ps. uważam, że ten "cyrk", jak to go nazywasz, jest - z małymi zastrzeżeniami - bardzo właściwy.
KP, 17 kwietnia 2010 o godzinie 22:09:16:
"Być może jednak, kolejni prezydenci będą słuszniejszej linii, więc i czepiania się byle pierdoły przy tych uroczystościach będzie mniej."
Lub być może nie okaże się nagle, że wszyscy loffciali śp. Parę Prezydencką, że każda licząca się osoba publiczna będzie w sposób absolutnie sztuczny wspominała cudowne chwile z tragicznie zmarłymi, że jak nie podam dalej łańcuszka na naszej-klasie albo nie wstawię wstążki na profil to nikt na mnie naskakiwać nie będzie, że nie będzie się dzieciom zmarłych wyrywało trumien rodziców, bo Dziwisz sobie zamarzył królewski pogrzeb, że związki zawodowe nie będą prosiły o dodatkowe dni wolne "bo naród musi się wypłakać"- cytat. Może po prostu okaże się, że Polacy pochylą się nad tragedią i chwilą zadumy to uczczą, miast pokazowo rozrywać szaty bez względu na to, czy żal jest autentyczny, czy społecznie im przydatny.
"Jej, straszne. Pewnie wolałbyś, aby twoje dzieci nie mąciły sobie główek takimi rzeczami? Bo takie zetknięcie z brutalnością świata może być zbyt... brutalne? W takim razie co, nie powinno być wogóle uroczystości?"
Po pierwsze- nie imputuj mi proszę posiadania dzieci:-) Po drugie- wolałbym, by moje potencjalne dzieci nie traktowały pogrzebu głowy państwa jak zabawy w piaskownicy. Do tego doprowadziła ta szopka, którą Polakom postawili (pozostali przy życiu) politycy i media. Ot, tyle jest w tym wpisie.
Uroczystości- jak najbardziej!
Cyrk- nie.
"A może to wina ofiar tragedii? Tak, na pewno! Jak oni śmieli tak bezczelnie umierać! To wogóle nie jest zgodne z ideą wychowania bezstresowego!"
Stawiasz pytanie i sam sobie odpowiadasz. Z całym szacunkiem, ale to z lekka zalatuje schizofrenią. W każdym bądź schizofrenicznym razie, odpowiedź znajduje się wyżej. Trudno oskarżać zmarłych za to, co się wyprawia wokół ich pogrzebu.
"A co do dzieci... to ja nie będę oryginalny i zapytam: a gdzie byli rodzice? Przecież to oni są od wytłumaczenia, że tak nie wypada..."
Pewnie to, co ZAZWYCZAJ robią rodzice tych dzieci, czyli WSZYSTKO, prócz opiekowania się nimi. A tym bardziej dbania, by poziom hałasu z ich ogrodu się wydobywającego nie przekraczał norm startującego odrzutowca. Być może oglądali uroczystości pogrzebowe, ale tego nie wiem.
"Ps. uważam, że ten "cyrk", jak to go nazywasz, jest - z małymi zastrzeżeniami - bardzo właściwy."
W nawias tych "pewnych zastrzeżeń" zmieściłoby się jakieś 75% szumu wokół tej tragedii.
Kontybal, 17 kwietnia 2010 o godzinie 23:09:46:
Odnosząc się do łańcuszków na naszej-klasie i innych portalach, to powiem tak: ja ich nie tworzę, ja w nich nie uczestniczę, ale rozumiem, że niektórzy tak przeżywają swoją rozpacz i żal. Po prostu są ludzie w tym względzie introwertyczni i ekstrawertyczni i ja to rozumiem i respektuję. Jeśli chodzi o dzieci w piaskownicy, to dzieci nie mogą, bo nie potrafią zrozumieć tej tragedii tak jak odbierają ją dorośli, bo po prostu nie posiadają jeszcze tak dużego doświadczenia i wiedzy. Odnoszą ją więc do tego, co jest im znane. Dobry artykuł na ten temat jest tutaj: http://wyborcza.pl/1,75248,7777149,Dlaczego_w_telewizorze_znowu_nie_ma_bajki_.html
Ponadto, uważam, że oddanie szacunku i pożegnanie Pary Prezydenckiej nie wyklucza wcale tego, żeby uważać, że Lech Kaczyński był fatalnym prezydentem (a moim zdaniem był). Chodzi po prostu o to, że Naród go wybrał i Naród ma w związku z tym pewne moralne zobowiązanie wobec swego wybrańca. Adam Michnik dobrze to skomentował, ale cytat z jego wypowiedzi, który mam na myśli zamieściłem już na Twoim blogu wcześniej, więc nie będę go powtarzał. Mniej więcej w tym samym tonie, tylko bardziej wprost napisany jest ten artykuł: http://wyborcza.pl/1,90913,7781557,Nie_szantazujcie_mnie_ta_trumna_.html
Prośba związków zawodowych o wolne dni, to już jednak faktycznie przesada...
Mimo to, po raz pierwszy od śmierci Papieża Jana Pawła II mamy prawdziwą żałobę w Polsce, bo te w latach 2006 - 2009 było nieco sztuczne, bardziej zadekretowane niż faktyczne. Dlatego myślę, że Polacy (podkreślam: Polacy, nie władze państwowe) składają wieńce i zapalają znicze faktycznie tylko wtedy, gdy w sercu przeżywają smutek i żal.
Kontybal, 17 kwietnia 2010 o godzinie 23:11:34:
Kasia, 18 kwietnia 2010 o godzinie 09:59:57:
Krupier, 18 kwietnia 2010 o godzinie 15:10:17:
"Po drugie- wolałbym, by moje potencjalne dzieci nie traktowały pogrzebu głowy państwa jak zabawy w piaskownicy. Do tego doprowadziła ta szopka, którą Polakom postawili (pozostali przy życiu) politycy i media. Ot, tyle jest w tym wpisie."
Nie. Do tego doprowadzili rodzice. I tylko oni.
Dodaj komentarz: