Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Skutki cyrku narodowego 14 komentarzy
Napisano dnia 17 kwietnia 2010, w Ogólne, Polityka
Pod moim oknem dzieci sąsiadów bawią się w uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej. Właśnie odjechała armata (plastikowa ciężarówka-zabawka). Wcześniej był chyba apel i salwa honorowa. A teraz kłócą się, w której części ogródka jest cmentarz.
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Budowa nowego mitu narodowego 23 komentarze
Napisano dnia 11 kwietnia 2010, w Ogólne, Polityka, Przemyślenia globalne
Zmarłym należy się szacunek. Niezależnie od tego, w jaki sposób zmarli. Nie wolno deptać pamięci o zmarłych, celowo zakłamywać ich przeszłości, celowo wykrzywiać ich sylwetki. Ale to, co się ostatnio dzieje, to przegięcie w drugą stronę.
Nagle się okazuje, że śp. Lech Kaczyński był wielkim mężem stanu i uwielbianym przez Polaków Prezydentem. Że jego prezydentura do dla Polski okres mlekiem i miodem płynący, co jest jego zasługą. Die Welt stwierdziło nawet, że- cytuję z pamięci- „Kaczyński odmienił świadomość narodową Polaków” i „był twórcą niepodległego państwa polskiego”. Te dwa fragmenty artykułu na welt.de czytałem po kilka razy. Czy mój niemiecki aż tak dołuje, czy też autor artykułu popadł w patos, którego nawet taka tragedia nie tłumaczy? O ile świadomość to rzecz subiektywna, o tyle „utworzenie niepodległego państwa polskiego” to już ZDROWA przesada.
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Uroku życia mego! 9 komentarzy
Napisano dnia 08 kwietnia 2010, w Ogólne
Uroku życia mego!
Mija właśnie piąty dzień, jak ostatni raz widziałem lico Twoje. Piszę do Ciebie, bowiem o kilku rzeczach bezwzględnie wiedzieć musisz. Wiedz, że błysk oczu Twoich jest zawsze przy mnie. Że budzę się z nadzieją ich ujrzenia, że idę przez miasto wyszukując ich za każdym rogiem. Że wracam do domu licząc, że może stoisz u drzwi. Że zasypiam zastanawiając się, czemu nie dziś- o Piękna!- czemu nie dziś?
Wiedz, że zapach Twój nie opuszcza nigdy mych nozdrzy. Że wąchając kwiat polny, kwiat szlachetny, kwiat najwspanialszy, ze wstrętem odsuwam płatki jego. Nijak ma się on bowiem do tego, co pamiętam z naszych spotkań.
Gdy zaś jestem nad morzem, brzydzę się falą jego. Czymże bowiem jest ona- marna!- wobec falujących włosów Twoich? Gdy patrzę na Słońce- odwracam wzrok. W mej pamięci bowiem wciąż jest blask blond włosów Twoich.
Pomyślałem, że musisz o tym wiedzieć. Twój: X.
Kochany!
Wiadomość Twa wprawiła mnie w stan emocjonalnej lewitacji. Wiedz, że to właśnie Ty jesteś tą osobą, która będzie budzić mnie o świcie, u boku której chcę spędzić resztę życia, której potomków chcę nosić pod sercem.
Twoja: Y
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
To udowodnione naukowo... 2 komentarze
Napisano dnia 04 kwietnia 2010, w Ogólne

Boże, błogosław naukowców, Za tech.wp.pl
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Utopia czasu wolnego 4 komentarze
Napisano dnia 02 kwietnia 2010, w Historia filozofii, Ogólne, Polityka, Przemyślenia filozoficzne
Przez całą drugą połowę XIX stulecia i pierwszą połowę stulecia XX bardzo popularna była lansowana przez socjalistów idea, którą nazwać by można „ideą zbawiennych skutków czasu wolnego”. Powstała ona w określonych warunkach, gdy zdecydowana większość mas, by przetrwać musiała pracować po kilkanaście godzin dziennie, angażując w pracę również swoje dzieci. Socjaliści wierzyli, że postęp techniczny i społeczny w oczywisty sposób ograniczy zapotrzebowanie na pracę. Skoro bowiem ludzie produkując to, co im potrzebne musieli pracować wówczas 12 godzin dziennie, a dzięki postępowi technicznemu maszyny miały wykonywać, powiedzmy, cztery razy więcej pracy, to skrócenie czasu pracy do trzech godzin dziennie zdawało się wynikać z praw matematyki. Pisał Russell w „Pochwale lenistwa”:
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Cholera 2 komentarze
Napisano dnia 01 kwietnia 2010, w Ogólne
W którejś z książek motywacyjnych znalazłem definicję synchronii jako mniej więcej „przekonania, że wszystko, co się dzieje, wchodzi w relacje między sobą wśród skutków czego zawsze można znaleźć skutek pozytywny”. Czy jakoś tak. Zgodziłem się z tym bez większych oporów. Zgodnie z tą zasadą staram się żyć i odbierać życie już od dawna. I zazwyczaj na tym dobrze wychodzę, bo prędzej czy później każde mnie dotyczące zdarzenie skutkuje czymś pozytywnym, co zazwyczaj przewyższa wcześniejsze skutki negatywne. Zmienia to też podejście do świata, daje więcej dystansu i pozwala postrzegać wszystko bardziej całościowo. Ma to w sobie coś z rad Epikura na temat reakcji na ból- zawsze, jak odczuwasz ból, ciesz się świadomością, że kiedyś się on skończy. Analogicznie- pracując (nad czymś idiotycznym, lecz koniecznym) ciesz się świadomością efektów tej pracy (lub świadomością chwili, w której skończysz); smucąc się wiedz, że za jakiś czas dzisiejsze powody smutków wydawać się będą śmiesznymi; jeżeli teraz odczuwasz negatywne skutki jakiejś decyzji, której słuszności i ogólnie pozytywności jesteś pewien, to wiedz, że skutki negatywne w pewnym momencie stracą na znaczeniu, a pozostanie satysfakcja. Takie postępowanie polecam też wówczas, gdy ktoś zwraca się do mnie o pomoc w rozprawieniu się z swoją codziennością- „Spokojnie. Za tydzień będziemy się z tego śmiali. Razem:)”. I zazwyczaj mam rację. Ale, cholera no, czasem nie daję rady.
Czytaj dalej...
« Wcześniejsze wpisy Późniejsze wpisy »
SZUKAJ

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.
Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809