Jakim prawem?

15 komentarzy

Przy okazji 70. rocznicy agresji ZSRR na Kresy Wschodnie II RP na demotywatorach i w innych sieciowych miejscach publicznych pojawiło się mnóstwo materiałów albo nawołujących do zemsty na „ruskich”, albo po prostu traktujących o tej napaści i jej następstwach. Śledziłem również... opisy na gg pewnego młodego nacjonalisty, mieszkającego gdzieśtam. Zarówno je, jak i demoty, przeglądalem z pewnym rozbawieniem. Treść ich bowiem wyglądała zazwyczaj „Walczyliśmy do końca!!!”, „KATYŃ- Przebaczamy, ale nie zapomnimy!!!” itp. Co mnie w tym śmieszy, a czasem bulwersuje? Owo „-my”. Dlaczego? Ano dlatego, że demoty te są najczęściej mocno dziecięcego pochodzenia, z całym zestawem błędów ortograficznych czy interpunkcyjnych. Jakim prawem, synku, piszesz „walczyliśmy!!!”? Walczyłeś?

Rozumiem, że prawo do takich słów mają rodziny pomordowanych oficerów. Ale gdy takie słowa pisze nastoletni odźwierny na osiedlu (charytatywnie stojący w bramie:)), jednocześnie aktywista ruchu „JP na 100%” i boiskowy zadymiarz, to trudno nie potraktować tego inaczej, jak brukanie pamięci o ofiarach. Gdy słowa „walczyliśmy” pisze ktoś, kto swą jedyną walkę w życiu stoczył rzucając płytą chodnikową w radiowóz, to jest to hańbienie pamięci o pomordowanych. Nie- „bronienie pamięci”, lecz HAŃBIENIE jej.

Aktywność wielkich bojowników o wolną RP wróciła wraz z kolejną rocznicą wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Znów pojawiły się demoty o treści „Byłeś jeden, a nas były miliony” (adresowane do gen. Wojciecha Jaruzelskiego), dodawane przez kogoś, kto godzinę wcześniej wrzucił demota ze zdjęciem szkoły podstawowej w Radzyminie, najpewniej własnego (bo kiepskiego autorstwa). Pojawiały się demoty „Nie daliśmy się komunie” itp. I znów to „my!”. Byłeś tam? Przeżyłeś to? To czemu się w ten sposób wypowiadasz? Świetnie, przy innej okazji (którą szerzej omówię w innym tekście), skomentował to niejaki Klobuk, komentując wypowiedzi takiego krzykacza:

„A co do 89 to może nie wiesz, ale właśnie wtedy zakończył się w Polsce komunizm i jeśli system komunistyczny wyrządził ci krzywdę to raczej przed ta datą, a jeśli mieściłeś się wtedy na stojąco pod stołem to jest to raczej mało prawdopodobne, a w związku z tym bądź uprzejmy wygłaszać trochę bardziej stonowane komentarze bo zwyczajnie nie rozumiesz na co i dlaczego plujesz.”

W zasadzie oddaje to istotę problemu: jakie prawo pisać w ten sposób o Katyniu czy innych tragicznych momentach polskiej historii ma ktoś, kto ledwo od ziemi odrósł i któremu ten system nie wyrządził żadnej krzywdy? Rozumiem, że prawo do tych słów mogą mieć ofiary systemu. Ale nie ktoś, kto go nawet nie pamięta (jak ja).

Jest to kolejne potwierdzenie mojej wcześniejszej tezy. Nacjonalizm w Polsce ma głównie gówniarzersko-osiedlowy charakter.

Ogólne, Polityka, Przemyślenia filozoficzne

<< POPRZEDNI WPIS >>
<< NASTĘPNY WPIS >>

Komentarze

Dodek, 29 grudnia 2009 o godzinie 18:52:57:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 18:57:24:

Dodek, 29 grudnia 2009 o godzinie 18:58:29:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 18:58:43:

Adam 'Dodek' Michalik, 29 grudnia 2009 o godzinie 18:59:17:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 19:01:42:

Minio, 29 grudnia 2009 o godzinie 19:12:39:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 19:17:02:

Minio, 29 grudnia 2009 o godzinie 19:55:43:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 19:59:31:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:03:25:

Minio, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:29:15:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:31:11:

quest, 29 grudnia 2009 o godzinie 22:08:46:

KP, 30 grudnia 2009 o godzinie 16:14:33:

Dodaj komentarz: