Dziecięca nienawiść

23 komentarze

Przed paroma dniami gen. Wojciech Jaruzelski podzielił się w programie „Tomasz Lis na żywo” taką oto refleksją: dlaczego w Polsce, kraju najlżejszego spośród europejskich, komunizmu, wciąż z taką zawiścią i nienawiścią próbuje się rozgrywać kwestie, które od dawna powinny leżeć w kompetencji wyłącznie historyków? Nie da się ukryć, że wiele jest tu na rzeczy. Władza bezkrwawo przeszła w ręce opozycji, a to, co ona z nią zrobiła, to już zupełnie inna kwestia. Minęło dwadzieścia lat. Czy to nie dość, by emocje opadły?

Nie. Bowiem nienawiści tej już dawno nie podsycają dawne strony sporu. Ludzie ci są albo zbyt chorzy, albo zniechęceni albo po prostu dojrzali, by na noże walczyć ze sobą o przeszłość (wyłączając kilka wiecznie obrażonych wyjątków). Pałeczkę przejmują młodzi. Nie chodzi jedynie o IPN, w którym historycy pamiętający PRL już przez mgłę tworzą nową wersję historii. Chodzi również o sieć i jej młodych i zupełnie najmłodszych użytkowników. Ci, tak jak ja, nie doświadczyli komunizmu. Żaden milicjant ich nie spałował, żadnej osobistej krzywdy od komuny nie doświadczyli. Jest oczywiście wąska grupa wyjątków, których rodzinom służby bezpieczeństwa poprzedniego systemu mogły autentycznie wyrządzić krzywdę. Ale to nieliczna grupa, zwłaszcza w porównaniu z aktywnością Stasi w NRD czy służ rumuńskich. Ale nie o tym teraz.

Do tych kilku słów skłoniła mnie „dyskusja” pod pewnym demotywatorem. Słabym i czysto politycznym. Tak się bowiem składa, że to nie studia, a wynik wyborczy decydują o prezydenturze. Sporo takich pseudodemotów się na głównej ostatnio pojawia, no ale trudno. Przeszedłbym nad nim dalej, gdyby nie komentarze doń.

Zaczyna się przewidywalnie. Wyszukiwanie „prawdziwego” nazwiska Kwaśniewskiego, potem jakieś z kosmosu wzięte skany rzekomych dyplomów z sowieckich uczelni. Jak ktoś lubi, niech wierzy. Potem pojawiają się konkretniejsze komentarze blasta, wrony90 czy kyda, z którymi nie mogę się nie zgodzić. Zaczęło się potem. Niejaki KlaunSzyderca (zwłaszcza z pierwszym członem trudno się nie zgodzić), podzielił się swoimi wynurzeniami: „kyd, a jaki problem skończyć studia za komuny samemu będąc czerwoną świnią?”. Cóż, sam nie studiował w tych latach, nie wie, ile tamte studia kosztowały, więc łatwo mu takie rzeczy pisać. No i od tego się zaczęło. Z jednej strony „czerwona świnia”, to z drugiej „durni, kato-solidarucho-pojeby”. Miarka przebrała się po słowach „mindcrasher, mam nadzieję, że twoja partyjna rodzinka zdychała jak rzesza ludzi pod jej rządami.”. Szlag mnie trafia, jak czytam takie wynurzenia, mimo iż nie są one adresowane do mnie. Jak można coś takiego ludziom pisać? Że ma się nadzieję, że ich rodziny zdychały? Wtedy też padł najlepszy tego wieczora komentarz, który przed chwilą przywoływałem w innym poście:

Jeżeli chcesz się z kimś spierać to atakuj jego a nie jego rodzinę. A co do 89 to może nie wiesz, ale właśnie wtedy zakończył się w Polsce komunizm i jeśli system komunistyczny wyrządził ci krzywdę to raczej przed ta datą, a jeśli mieściłeś się wtedy na stojąco pod stołem to jest to raczej mało prawdopodobne, a w związku z tym bądź uprzejmy wygłaszać trochę bardziej stonowane komentarze bo zwyczajnie nie rozumiesz na co i dlaczego plujesz.

Potem dołączali się kolejni wielcy, nastoletni bojownicy z komunizmem. Oni przecież chcieli walczyć, tylko się urodzili parę lat za późno, żeby się załapać. Ja włączam się o 21:27, wskazując na intelektualną miałkość takiego antykomunizmu. Zaraz dostaję propozycję wyjazdu do KRLD. Niejaki Mrgrzesiek zdobył się na erudycyjne „@spoleczniecom Jesteś idiotą.”. Niestety, mój apel o rozwinięcie tej odkrywczej myśli pozostał bez odpowiedzi. Mój apel o to, by dyskutować merytorycznie. Historia ma dochodzić prawdy historycznej, a nie obrażać.

Jak dyskusja toczyła się dalej, można sobie poczytać. Szybko się dowiedziałem, że jestem „komuchem”, „czerwoną świnią” i że pochodzę z „czerwonej rodziny”. No tak, czerwona jak cholera! Na koniec powtórzone „CZERWONA ŚWINIO”, jako, że jestem „śmieciem, który broni tego zakłamanego systemu”.

Historia nienawiści
Czy Polacy nie potrafią już dyskutować na argumenty (z krzykaczy pomijam biohumusa, który na ogół pisał merytorycznie)? Nie potrafią usiąść przy stole i wymienić poglądów, w miarę merytorycznie odnieść się do omawianego przedmiotu? Wskazać złe strony i je potępić, a potem szukać dobrych i je uznać? Czemu, idąc tropem Generała Jaruzelskiego, nie możemy podchodzić do tych kwestii jak Czesi czy Niemcy- było, minęło, zostawmy to historykom? Czy dyskusja musi wyglądać na zasadzie: założenie-jesteś czerwoną świnią, komuchu!!!, dowody-jesteś czerwoną świnią komuchu!!!, wnioski- twoja czerwona rodzina powinna zdychać komuchu!!! ?

Nie miałem ani jednego komunisty w rodzinie. Pełnoletni, żyjący za komuny, należeli do Solidarności. Pół rodziny emigrowało na Zachód. A mimo wszystko nawet sugestia, by system ten oceniać z pozycji historycznych, a nie własnych kompleksów, kończy się przemalowaniem mnie na piękną czerwień, napisaniem mojej rodzinie esbeckiej przeszłości i wyrzucaniem mi, że zapewne moi dziadkowie stali nad grobami w Katyniu. Nie stali, bo byli wtedy dziećmi. Jeden pradziadek poległ we wrześniu 1939', drugi... walczył z rewolucją w 1917' jako żołnierz carski. Ale też pewnie był „czerwoną świnią”...

Internetowi krzykacze
Nie tyczy się to jedynie kwestii historycznych. To samo tyczy się bieżącej polityki. Ze świecą na portalach wp.pl szukać jakichś merytorycznych komentarzy do newsów politycznych, czy gospodarczych (o mitycznym onecie nawet nie wspominam). Zazwyczaj są to wypowiedzi na poziomie „Ryży-SS sprzedaje Polskę swej prawdziwej ojczyźnie!!!1111111”, i o Kaczyńskich analogicznie. Raz z ciekawości przejrzałem galerię o Kasi Tusk, która chce zostać pogodynką. Jak przeczytałem "potworzyca, wnuczka wehrmachtowca!!!", to mi się niedobrze zrobiło. W takich chwilach wstyd mi, że tacy ludzie pochodzą z tego samego narodu, co ja. Jeszcze gorzej, kiedy piszą o kimś z inteligencji. Wtedy musi się pojawić „prawdziwe”, oczywiście żydowskie, nazwisko. Gdy wypowiada się ktoś z lewicy, to można być pewnym całego szeregu „czerwonych świń” i „komuchów”. Ale nie merytoryki. Szkoda.

Ale cóż...

Ty tylko potwierdza moją starą tezę. Że nacjonalizm w Polsce ma głównie gówniarzersko-osiedlowy charakter. :)

PS. Zapomniałem dodać. Jak już ktoś musi o mnie pisać per "czerwona świnia" i "śmieć". Podpisz się gnojku swoim imieniem i nazwiskiem i to powtórz. Wtedy pogadamy

Ogólne, Polityka, Przemyślenia filozoficzne

<< POPRZEDNI WPIS >>
<< NASTĘPNY WPIS >>

Komentarze

mvnh, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:39:15:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:43:46:

MVNH, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:48:51:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:53:50:

Reynevan, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:03:25:

tdudkowski, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:11:04:

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:25:55:

tdudkowski, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:37:54:

Kontybal, 30 grudnia 2009 o godzinie 00:42:21:

KP, 30 grudnia 2009 o godzinie 16:07:16:

tdudkowski, 30 grudnia 2009 o godzinie 20:12:42:

KP, 31 grudnia 2009 o godzinie 00:02:32:

KP, 31 grudnia 2009 o godzinie 00:04:18:

tdudkowski, 31 grudnia 2009 o godzinie 18:19:30:

Kontybal, 01 stycznia 2010 o godzinie 02:52:13:

KP, 01 stycznia 2010 o godzinie 04:08:33:

Kontybal, 01 stycznia 2010 o godzinie 04:17:55:

KP, 01 stycznia 2010 o godzinie 04:25:44:

Autor demotywatora, 01 stycznia 2010 o godzinie 18:22:39:

tdudkowski, 06 stycznia 2010 o godzinie 19:13:09:

Autor demotywatora, 10 stycznia 2010 o godzinie 00:08:54:

KP, 10 stycznia 2010 o godzinie 05:27:43:

Autor demotywatora, 16 stycznia 2010 o godzinie 15:06:44:

Dodaj komentarz: