Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)

Dziecięca nienawiść 23 komentarze

Napisano dnia 29 grudnia 2009, w Ogólne, Polityka, Przemyślenia filozoficzne

Przed paroma dniami gen. Wojciech Jaruzelski podzielił się w programie „Tomasz Lis na żywo” taką oto refleksją: dlaczego w Polsce, kraju najlżejszego spośród europejskich, komunizmu, wciąż z taką zawiścią i nienawiścią próbuje się rozgrywać kwestie, które od dawna powinny leżeć w kompetencji wyłącznie historyków? Nie da się ukryć, że wiele jest tu na rzeczy. Władza bezkrwawo przeszła w ręce opozycji, a to, co ona z nią zrobiła, to już zupełnie inna kwestia. Minęło dwadzieścia lat. Czy to nie dość, by emocje opadły?

Nie. Bowiem nienawiści tej już dawno nie podsycają dawne strony sporu. Ludzie ci są albo zbyt chorzy, albo zniechęceni albo po prostu dojrzali, by na noże walczyć ze sobą o przeszłość (wyłączając kilka wiecznie obrażonych wyjątków). Pałeczkę przejmują młodzi. Nie chodzi jedynie o IPN, w którym historycy pamiętający PRL już przez mgłę tworzą nową wersję historii. Chodzi również o sieć i jej młodych i zupełnie najmłodszych użytkowników. Ci, tak jak ja, nie doświadczyli komunizmu. Żaden milicjant ich nie spałował, żadnej osobistej krzywdy od komuny nie doświadczyli. Jest oczywiście wąska grupa wyjątków, których rodzinom służby bezpieczeństwa poprzedniego systemu mogły autentycznie wyrządzić krzywdę. Ale to nieliczna grupa, zwłaszcza w porównaniu z aktywnością Stasi w NRD czy służ rumuńskich. Ale nie o tym teraz.

Do tych kilku słów skłoniła mnie „dyskusja” pod pewnym demotywatorem. Słabym i czysto politycznym. Tak się bowiem składa, że to nie studia, a wynik wyborczy decydują o prezydenturze. Sporo takich pseudodemotów się na głównej ostatnio pojawia, no ale trudno. Przeszedłbym nad nim dalej, gdyby nie komentarze doń.

Zaczyna się przewidywalnie. Wyszukiwanie „prawdziwego” nazwiska Kwaśniewskiego, potem jakieś z kosmosu wzięte skany rzekomych dyplomów z sowieckich uczelni. Jak ktoś lubi, niech wierzy. Potem pojawiają się konkretniejsze komentarze blasta, wrony90 czy kyda, z którymi nie mogę się nie zgodzić. Zaczęło się potem. Niejaki KlaunSzyderca (zwłaszcza z pierwszym członem trudno się nie zgodzić), podzielił się swoimi wynurzeniami: „kyd, a jaki problem skończyć studia za komuny samemu będąc czerwoną świnią?”. Cóż, sam nie studiował w tych latach, nie wie, ile tamte studia kosztowały, więc łatwo mu takie rzeczy pisać. No i od tego się zaczęło. Z jednej strony „czerwona świnia”, to z drugiej „durni, kato-solidarucho-pojeby”. Miarka przebrała się po słowach „mindcrasher, mam nadzieję, że twoja partyjna rodzinka zdychała jak rzesza ludzi pod jej rządami.”. Szlag mnie trafia, jak czytam takie wynurzenia, mimo iż nie są one adresowane do mnie. Jak można coś takiego ludziom pisać? Że ma się nadzieję, że ich rodziny zdychały? Wtedy też padł najlepszy tego wieczora komentarz, który przed chwilą przywoływałem w innym poście:

Jeżeli chcesz się z kimś spierać to atakuj jego a nie jego rodzinę. A co do 89 to może nie wiesz, ale właśnie wtedy zakończył się w Polsce komunizm i jeśli system komunistyczny wyrządził ci krzywdę to raczej przed ta datą, a jeśli mieściłeś się wtedy na stojąco pod stołem to jest to raczej mało prawdopodobne, a w związku z tym bądź uprzejmy wygłaszać trochę bardziej stonowane komentarze bo zwyczajnie nie rozumiesz na co i dlaczego plujesz.

Potem dołączali się kolejni wielcy, nastoletni bojownicy z komunizmem. Oni przecież chcieli walczyć, tylko się urodzili parę lat za późno, żeby się załapać. Ja włączam się o 21:27, wskazując na intelektualną miałkość takiego antykomunizmu. Zaraz dostaję propozycję wyjazdu do KRLD. Niejaki Mrgrzesiek zdobył się na erudycyjne „@spoleczniecom Jesteś idiotą.”. Niestety, mój apel o rozwinięcie tej odkrywczej myśli pozostał bez odpowiedzi. Mój apel o to, by dyskutować merytorycznie. Historia ma dochodzić prawdy historycznej, a nie obrażać.

Jak dyskusja toczyła się dalej, można sobie poczytać. Szybko się dowiedziałem, że jestem „komuchem”, „czerwoną świnią” i że pochodzę z „czerwonej rodziny”. No tak, moi dziadkowie emigrowali z PRL, mój ojciec w latach 80' zaliczył nawet krótką odsiadkę na tle politycznym. Rodzina „czerwona” jak cholera! Na koniec powtórzone „CZERWONA ŚWINIO”, jako, że jestem „śmieciem, który broni tego zakłamanego systemu”.

Historia nienawiści
Czy Polacy nie potrafią już dyskutować na argumenty (z krzykaczy pomijam biohumusa, który na ogół pisał merytorycznie)? Nie potrafią usiąść przy stole i wymienić poglądów, w miarę merytorycznie odnieść się do omawianego przedmiotu? Wskazać złe strony i je potępić, a potem szukać dobrych i je uznać? Czemu, idąc tropem Generała Jaruzelskiego, nie możemy podchodzić do tych kwestii jak Czesi czy Niemcy- było, minęło, zostawmy to historykom? Czy dyskusja musi wyglądać na zasadzie: założenie-jesteś czerwoną świnią, komuchu!!!, dowody-jesteś czerwoną świnią komuchu!!!, wnioski- twoja czerwona rodzina powinna zdychać komuchu!!! ?

Nie miałem ani jednego komunisty w rodzinie. Pełnoletni, żyjący za komuny, należeli do Solidarności. Pół rodziny emigrowało na Zachód. A mimo wszystko nawet sugestia, by system ten oceniać z pozycji historycznych, a nie własnych kompleksów, kończy się przemalowaniem mnie na piękną czerwień, napisaniem mojej rodzinie esbeckiej przeszłości i wyrzucaniem mi, że zapewne moi dziadkowie stali nad grobami w Katyniu. Nie stali, bo byli wtedy dziećmi. Jeden pradziadek poległ we wrześniu 1939', drugi... walczył z rewolucją w 1917' jako żołnierz carski. Ale też pewnie był „czerwoną świnią”...

Internetowi krzykacze
Nie tyczy się to jedynie kwestii historycznych. To samo tyczy się bieżącej polityki. Ze świecą na portalach wp.pl szukać jakichś merytorycznych komentarzy do newsów politycznych, czy gospodarczych (o mitycznym onecie nawet nie wspominam). Zazwyczaj są to wypowiedzi na poziomie „Ryży-SS sprzedaje Polskę swej prawdziwej ojczyźnie!!!1111111”, i o Kaczyńskich analogicznie. Raz z ciekawości przejrzałem galerię o Kasi Tusk, która chce zostać pogodynką. Jak przeczytałem "potworzyca, wnuczka wehrmachtowca!!!", to mi się niedobrze zrobiło. W takich chwilach wstyd mi, że tacy ludzie pochodzą z tego samego narodu, co ja. Jeszcze gorzej, kiedy piszą o kimś z inteligencji. Wtedy musi się pojawić „prawdziwe”, oczywiście żydowskie, nazwisko. Gdy wypowiada się ktoś z lewicy, to można być pewnym całego szeregu „czerwonych świń” i „komuchów”. Ale nie merytoryki. Szkoda.

Ale cóż...

Ty tylko potwierdza moją starą tezę. Że nacjonalizm w Polsce ma głównie gówniarzersko-osiedlowy charakter. :)

PS. Zapomniałem dodać. Jak już ktoś musi o mnie pisać per "czerwona świnia" i "śmieć". Podpisz się gnojku swoim imieniem i nazwiskiem i to powtórz. Wtedy pogadamy

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



23 komentarze do wpisu pt. “Dziecięca nienawiść”

mvnh, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:39:15:

  • Czasami jak czytam wypowiedzi ludzi, o których piszesz, zbieram na maszynę do spełniania życzeń.

    Moje życzenie brzmi: "spraw, aby głupota była bolesna."

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:43:46:

  • Nie wiem, czy można to tłumaczyć samą głupotą. Druga strona pewnie ma zupełnie odmienny pogląd na tą kwestię :)

    Co nie zmienia faktu, że mogę się do tej maszyny dorzucić. Choć coś mi mówi, że zaboli mnie to nie tylko finansowo:)

MVNH, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:48:51:

  • Ewentualnie możesz mi finansować detektywa do zbierania adresów i kij bejzbolowy do wybijania debilizmu z głowy.

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 20:53:50:

  • To z lekka zalatuje prokuratorem :)

Reynevan, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:03:25:

  • A ja się kiedyś przejmowałem... a teraz zrozumiałem, że piszą to dzieci których nikt nie słucha. Smutne tylko, że najczęściej powtarzają rodziców - podnosząc nawet nie świadomie rangę ich słów. Mam tylko nadzieję, że kiedyś oni dorosną i będą mieli w miarę własne zdanie. Zbudowane na swoich doświadczeniach i większej znajomości historii.
    A co do służby dziadków Wehrmacht to naiwnie wierzę, że dyskutują na ten temat w internecie dzieci, które nie wiedzą (a chyba chcą się dowiedzieć) dlaczego ktoś mógł chcieć albo musiał walczyć w Wehrmacht...

tdudkowski, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:11:04:

  • "Czemu, idąc tropem Generała Jaruzelskiego, nie możemy podchodzić do tych kwestii jak Czesi czy Niemcy- było, minęło, zostawmy to historykom?"

    Bo w Polsce nie bylo lustracji.

    BTW: nastepny wpis poswiec "wciaz zyjacym nienawiscia" nastoletnim, albo dwudziestoparoletnim antyfaszystom, ktorzy nijak przeciez nie moga pamietac wojny.

KP, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:25:55:

  • "Bo w Polsce nie bylo lustracji."

    A jest jeszcze kogo lustrować?

    Re:btw- mieszasz dwie kategorie: faszyzm i wojnę. Faszyzm nie skończył się wraz z wojną. Może nazizm miałeś na myśli? ;)

tdudkowski, 29 grudnia 2009 o godzinie 21:37:54:

  • "A jest jeszcze kogo lustrować?"

    Hitlerowcow do dzis sie szuka i znajduje. Ale moze oni zdrowiej jedli.

    Nie, nie mieszalem zadnych kategorii. Odrozniam narodowy socjalizm od faszyzmu. Napisalem jednak o antyfaszystach bo tak sie okreslaja. Masz w reku dodatkowy przytyk w ich strone. Nie tylko zyja nienawiscia, nie odrozniaja podstawowych pojec. Co za dziecinada, prawda?

Kontybal, 30 grudnia 2009 o godzinie 00:42:21:

  • Nie przejmowałbym się za bardzo garstką ludzi w polskim Internecie, którzy sieją tego typu zamęt, bo tacy ludzie są najbardziej widoczni, ale to nie oznacza, że najbardziej liczni. Przykład historyczny: w czerwcu 1993 r. J. Kaczyński był na czele demonstracji w Warszawie, na których obecne były tysiące ludzi (to ta słynna demonstracja, na której spalono kukłę Prezydenta RP Lecha Wałęsy). A we wrześniu 1993 roku (kilka miesięcy później) partia J. Kaczyńskiego (Porozumienie Centrum) nie wchodzi do parlamentu zdobywając zaledwie 4,42% głosów. To pokazało realną siłę tego ugrupowania, a nie wiec. Podobnie się ma sprawa z Unią Polityki Realnej, której zwolennicy często pojawiają się w Internecie, ale w ostatnich wyborach (do Parlamentu Europejskiego) ich partia zdobyła zaledwie 1,1% głosów. A przecież tylu ich było (w Internecie)! Także ekstrema zawsze będzie szukać sposób na przebicie się. Nie odnoszę się tutaj do wieku piszących, bo to jest argument ad personam (tak na marginesie: już przeczytałem całą książkę od Ciebie, bardzo Ci za nią dziękuję :)), a krytykować się powinno sens wypowiedzi (a w tym wypadku jego brak).
    Poza tym myślę, że młodzi ludzie (tacy jak Ty i ja) też możemy się wypowiadać na temat przeszłości, tylko tak jak napisałeś z sensem i zachowanymi granicami kultury.
    Napisałeś na początku, że mamy problem z przeszłością - co do tego, to uważam, że należy jak najszerzej otwierać dostęp do materiałów IPN i w tym też kierunku idzie przygotowany przez posłów Platformy Obywatelskiej (A. Rybickiego i J. Gowina) projekt nowej ustawy o IPN, który bardzo poszerza dostęp do akt, likwiduje materiały tajne, odpolitycznia zarząd na IPN-em. Po co? Po to, aby każdy komu chce się jeszcze podniecać zabawą "Kto był agentem?" mógł się swobodnie bawić, a nie fabrykował jakieś materiały niewiadomego pochodzenia. Każdy się będzie mógł przekonać, czy dany "tropiciel ubecji" mówi prawdę czy kłamie, przy czym należy pamiętać, iż teczki wcale nie stwierdzają jednoznacznie czy ktoś był, czy nie był agentem, bowiem bezpieka często fabrykowała materiały na ten temat, a nie koniecznie miały one cokolwiek wspólnego z prawdą.
    Zaznaczam jednak, że nadal uważam oświadczenia kandydatów na niektóre stanowiska o współpracy z SB za zasadne, bo przyjmujący, w niektórych przypadkach ma prawo wiedzieć o tak ważnej informacji (tak jak ma prawo mieć informacje o karalności). Zasadne jest też ujawnienie jawnych pracowników SB z tych samych względów co wyżej.
    Odnosząc się jeszcze do kultury w Internecie, to toczyła się dyskusja na ten temat w czasie wakacji w "Gazecie Wyborczej". Ja sądzę, że ten problem faktycznie pojawia się dosyć często, ale kto chce to znajdzie niszę dla siebie (jak chociażby Twój zacny blog :))
    Pozdrawiam
    P.S. Odnośnie Twojego P.S. - nie warto się unosić, oni tylko przecież chcą sprowokować.

KP, 30 grudnia 2009 o godzinie 16:07:16:

  • "Hitlerowcow do dzis sie szuka i znajduje. Ale moze oni zdrowiej jedli."

    To jest przykład chorej nienawiści. Ale porównujesz polskich żyjących komunistów do hitlerowców? Gratuluję... Z wyjątkiem paru, jeszcze pewnie żyjących, sędziów stalinowskich, kogo możesz porównać do hitlerowców?

    "Napisalem jednak o antyfaszystach bo tak sie okreslaja. Masz w reku dodatkowy przytyk w ich strone. Nie tylko zyja nienawiscia, nie odrozniaja podstawowych pojec. Co za dziecinada, prawda?"

    Tu akurat znów się mylisz. Nazizm to niemiecka wersja faszyzmu z dużą domieszką idei socjalistycznych. Stąd nazizm należy do zbioru faszyzm. Stąd antyfaszyzm to również antynazizm. Ale faszyzm jako zbiór wciąż nie kończy się po wojnie;) Stąd można być antyfaszystą, mimo, że narodowy socjalizm umarł sześćdziesiąt cztery lata temu.

    @Kontybal

    Masz racje, ale tu nie chodzi jedynie o szum, lecz o to, że ci, którym ten system nie zdążył wyrządzić szkody, mają do niego najwięcej żalu. Tak droga anegdotki, kiedyś, wracając z wycieczki szkolnej, jeden z kolegów w pełni uniesienia i oburzenia przekonywał mnie, że to wina Jaruzelskiego, że jego babcia była księgową. ;) Pomijając zupełnie fakt, że gdyby nie komuna, to pasła by krowy.

    "Odnosząc się jeszcze do kultury w Internecie, to toczyła się dyskusja na ten temat w czasie wakacji w "Gazecie Wyborczej"."

    Wiem... Napisałem notkę o języku Polaków na wp.pl i youtube.com. I wyjechałem na wieś, po powrocie miałem do dopracować (była dość emocjonalna) i opublikować. Na wsi dostałem "Wyborczą" i "Rzeczpospolitą" już z obgadanym tematem...;)

    "(jak chociażby Twój zacny blog :))"

    :)

tdudkowski, 30 grudnia 2009 o godzinie 20:12:42:

  • "To jest przykład chorej nienawiści."

    Nienawisc zawsze jest chora. W przypadku PRL nie chodzilo o zbrodnie popelnione przez pojedynczych ludzi (chociaz ciekawa rzecza nie bez zwiazku z brakiem lustracji i dekomunizacji jest fakt, ze dziwnie malo tych zbrodni osadzono). Zly byl caly system i nie dalo sie go naprawic. Trzeba bylo go wymienic tak jak to tylko bylo mozliwe. Trzeba bylo rozliczyc tak szybko jak sie dalo. Tak wlasnie postapiono w Czechach i DDR. Dzis nie pojawiaja sie tam demony przeszlosci.

    "Nazizm to niemiecka wersja faszyzmu z dużą domieszką idei socjalistycznych."

    LOL, tak jakby faszyzm sam nie byl socjalistyczny. Narodowy socjalizm dodal szowinizm rasowy i scislejsza gospodarke panstwowa. Zreszta mniejsza o to. Skoro moga wciaz istniec antyfaszysci moga i antykomunisci. Skoro wciaz jest miejsce na przeciwnikow III Rzeszy moga tez istniec przeciwnicy PRL-u. Ani III Rzesza nie byla dobra dla Niemcow ani PRL dla Polakow.

KP, 31 grudnia 2009 o godzinie 00:02:32:

  • "Zly byl caly system i nie dalo sie go naprawic."

    Tu oczywiście można dyskutować. Na pewno zabrakło dobrej woli- z obydwu stron.

    "LOL, tak jakby faszyzm sam nie byl socjalistyczny."

    Nie jest z socjalizmem tożsamy. Przykładem faszyzm południowoamerykański- często reakcja na socjalizm właśnie.

    "Skoro moga wciaz istniec antyfaszysci moga i antykomunisci. "

    Ale. Punkt wyjścia był inny- nastolatkowie piszą o komunizmie tak, jak piszą- to źle. A więc, Twoja część, powinienem napisać, że antyfaszyści nienawidzą, mimo iż nie pamiętają wojny. A wojnę łączyć należy z nazizmem, a nie faszyzmem w ogóle, więc stanowisko Twe okazało się być niespójne. I to jego niespójność komentowałem, a nie treść, którą próbowałeś jemu nadać.

    Ale jak już doszliśmy, do tego, co chciałeś powiedzieć, to trudno się nie zgodzić. W ogóle strasznie musi wyglądać obraz świata czy to nacjonalistów (wszędzie komuchy, Żydzi i obcy interes), neoliberałów (wszędzie socjaaaaliiiizmmm!!!), antyfaszystów (wszędzie faszyści), narwanych ateistów (wszędzie ciemnogród), narwanych księży (wszędzie upadek kultury i grzech) i narwanych linuksiarzy (wszędzie windows). O tym pisałem w kontekście pracy "Rozumienie a życie w społeczeństwie", też leżącej w szufladzie;)

KP, 31 grudnia 2009 o godzinie 00:04:18:

  • PS.

    "Ani III Rzesza nie byla dobra dla Niemcow ani PRL dla Polakow."

    Tu też można się spierać, co do ocenianych okresów. Czy to w kontekście PRL- odbudowa kraju, jego elektryfikacja, upowszechnienie edukacji etc, czy też w kontekście III Rzeszy (słynne "A Hitler to budował autostrady!!!").

tdudkowski, 31 grudnia 2009 o godzinie 18:19:30:

  • "Tu oczywiście można dyskutować."

    No nie za bardzo jest jak bronic systemu, ktory zaczyna od mordowania i gnojenia w wiezieniu dziesiatek tysiecy ludzi, a potem kaze calemu narodowi zyc bez demokracji, wolnosci slowa i swobod ekonomicznych, zamykajac wszystkich w wielkim wiezieniu. Ktory rozwijal sie wywlaszczajac bez odszkodowania cala klase polityczna, zamieniajac parlament w szopke jednopartyjnego systemu, blokujac rozwoj ekonomiczny i strzelajac do protestujacych przy kazdej okazji. Klasa polityczna, ktora zyla w roli straznikow wieziennych nadawala sie do wymiany, nie rekonstrukcji. Jak masz do czynienia ze skorumpowanym i nieudolnym zarzadem, ktory rujnowal firme od 50 lat, to nie zmieniasz tam kilku osob, tylko wymieniasz caly. Rownie dobrze mozna bronic III Rzeszy przed 1939, ktorej autostrady nie obronia. Hitlerowski socjalizm mial oplakane skutki.

    Co do wojny to pamietaj, ze na rowni rozpoczeli ja Hitler i Stalin. Nienawisc dzisiejszych antyfaszystow dotyczy tych, ktorych uznaja za faszystow i z sama wojna nie ma wiele wspolnego. Po prostu nie moga pamietac czasow, kiedy narodowy socjalizm byl u wladzy - i o to mi chodzilo - tak samo jak dzisiejsi nastoletni antykomunisci nie moga pamietac PRL-u. Co nie znaczy przeciez, ze antynazizm, antyfaszyzm czy antykomunizm nie ma sensu. A to, ze antyfaszystom miesza sie faszym z narodowym socjalizmem to juz ich niespojnosc.

Kontybal, 01 stycznia 2010 o godzinie 02:52:13:

  • Antynazizm, antyfaszyzm i antykomunizm w wydaniu cytowanym przez Kubę w Jego artykule jest idiotyczny bez względu na wiek autorów, bo charakteryzuje się skrajną nienawiścią do ludzi, czyli złem. Ale tak jak już pisałem młodzi ludzie mają prawo być np. antykomunistami (czyli po prostu przeciwnikami komunizmu, tak samo jak antyliberałowie, to po prostu przeciwnicy liberalizmu, antykonserwatyści to przeciwnicy konserwatymzu itd. - definicja słownikowa: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2440601 ), którzy nie zgadzają się z ideologią komunistyczną i działaniami komunistycznymi. Bo gdyby było inaczej, to do czego by to nas doprowadziło? Nie moglibyśmy się wypowiedzieć na temat cara Iwana Groźnego, bo nie żyliśmy w jego czasach, nie moglibyśmy się wypowiedzieć na temat rozbiorów, bo nie żyliśmy w rozbiorach itd. itd. Czy tego właśnie chcemy? Miejmy we wszystkim umiar.

KP, 01 stycznia 2010 o godzinie 04:08:33:

  • "Bo gdyby było inaczej, to do czego by to nas doprowadziło? Nie moglibyśmy się wypowiedzieć na temat cara Iwana Groźnego, bo nie żyliśmy w jego czasach, nie moglibyśmy się wypowiedzieć na temat rozbiorów, bo nie żyliśmy w rozbiorach itd. itd. Czy tego właśnie chcemy? Miejmy we wszystkim umiar."

    Nie o to przecież mi chodziło, że oni nie mogą pisać o komunie. Ale że nie powinni takich rzeczy pisać. Czy napisałbyś dziś, że WYBACZASZ Iwanowi Groźnemu jakąś zbrodnię, z której nic dla żyjących nie wynika? Tudzież, że nienawidzisz go, bo to [tu wstaw Iwanowy odpowiednik "czerwonej świni"]? Nie! Napisałbyś, że ten człowiek zrobił to i to, co było uwarunkowane tym i tym. Że 1), 2), 3) to pozytywy jego rządów, 4), 5), 6) to negatywy. Że oceniając pozytywy należy uwzględnić to i to, a negatywy to i tamto. Innymi słowy, dokonałbyś typowo historycznej analizy zjawiska, a nie plułbyś wściekle na coś, czego nie doświadczyłeś i przez to nie do końca nie rozumiesz;)

    @tdudkowski

    Nie za bardzo chcę teraz ładować się w tą kwestię. Podam tylko jeden przykład, nie musisz go komentować. Mój dziadek młodo stracił ojca. Jego matka, by utrzymać rodzinę, wyszła ponownie za mąż za człowieka, którego synem kobiety szanującej się nazwać nie można;). Po skończonej szkole podstawowej (już po wojnie) stwierdził, że mojemu dziadkowi więcej nie potrzeba, by dobrze krowy paść. Dziadek uciekł z domu (wieś Ostaszewo, dziadek twierdzi, że to jeszcze Kujawy;)) do bodajże Elbląga i poszedł do technikum maszyn parowych. Dostał stypendium socjalne, z którego mógł opłacić akademik. Potem pojechał na studia do Szczecina, również udało mu się tu utrzymać i wykształcić, skończyć studia. Uczciwie mówi- gdyby nie komuna, nie miałby nawet ośmiu klas podstawówki. Ani w II RP, ani teraz by mu się to nie udało. Z przyczyn materialnych (stypendium socjalne? boki zrywać...), prawnych (odesłano by go od razu do domu), a przed wojną również społecznych (chłopskie, biedne dziecko nie jest predystynowane do więcej niż czterech klas podstawówki...).

    Jak sam z charakterystyczną dla siebie autoironią mówi, odpłacił się za to systemowi emigracją:)

Kontybal, 01 stycznia 2010 o godzinie 04:17:55:

  • No mniej więcej to napisałem, że tego typu wypowiedzi są idiotyczne, bo charakteryzują się nienawiścią itd., to samo co Ty napisałeś ("Tudzież, że nienawidzisz go, bo to [tu wstaw Iwanowy odpowiednik "czerwonej świni"]?"). Ale co do wybaczania, to gdybym miał jakiś powód, to bym tak powiedział, bo I. Groźny był jakbyśmy to dziś powiedzieli "osobą publiczną" i dlatego mam prawo oceniać jej publiczne działania, mimo to, że nie żyje. Sam słyszałem jak kiedyś w "Faktach" w kontekście przewrotu majowego powiedziano: "Temu wojskowemu akurat historia wybaczyła" i pokazano Józefa Piłsudskiego, a przecież to też już nie ma znaczenia dla współczesnych nam ludzi.

KP, 01 stycznia 2010 o godzinie 04:25:44:

  • Tu już wchodzimy w niuanse językowe, na co zresztą zwróciłeś uwagę prywatnie. Niuanse językowe i bardzo osobiste odczucia- "walczyliśmy" czy "walczyli", "wybaczyliśmy" czy "wybaczyli" itd.

Autor demotywatora, 01 stycznia 2010 o godzinie 18:22:39:

  • Drogi KP, może zamiast wyżalać się na swoim blogu odeślemy odbiorców do dyskusji pod samym demotywatorem? Tutaj link - http://demotywatory.pl/651581/Ania-skonczyla-ekonomie-jest-sprzataczka. Tam zainteresowani zobaczą nie tylko epitety padające pod Twoim adresem, ale również to co pisałeś Ty, między innymi o "Bandytach z WiN-u", o "dobrych stronach komunizmu", których nie raczyłeś szerzej przybliżyć, o "intelektualnej miałkości" i "życiowej pierdołowatości" ludzi mających antykomunistyczne poglądy. Przepraszam, nie ludzi, tylko "nastoletnich bojowników". W tym miejscu chciałbym wspomnieć, że autor bloga urodzony został w roku 1992, a więc ma pełne prawo do nazywania w ten sposób ludzi w większości starszych od siebie (aby ukrócić domniemania, wspomnę, że urodziłem się w 1990 roku). Odbiegając od tematu, chciałbym mimo wszystko przeprosić za obraźliwe słowa użyte pod Twoim adresem, wziąłem Cię po prostu za kolejnego zaciekłego obrońcę komunizmu, jakich jest niestety wielu, co objawia się w komentarzach pod moimi demotywatorami. Widzę, że masz trochę oleju w głowie, tak więc zapraszam do dyskusji, może najpierw odpisz mi na ostatni komentarz pod demotywatorem. Muszę powiedzieć, że szczególnie zaciekawił mnie pogląd o "bandytach z WiN-u", rozwiń go proszę, jeśli możesz.

    PS. Dzięki za "gnojka" i pozdrawiam.

tdudkowski, 06 stycznia 2010 o godzinie 19:13:09:

  • Nie musze ale warto. Spoleczny awans w tym przypadku byl okupiony tragedia ludzi niewygodnych dla nowego systemu. Popatrz na sklad rzadu na emigracji - powojenna Polska i tak byla skazana na lewicowosc, reformy spoleczne przeprowadzonoby rowniez i o wiele sensowniej. A co z tymi, ktorych jedna ustawa pozbawiono calej wlasnosci? Co z tymi, ktorzy nie mogli wrocic do ojczyzny, albo nie mogli z niej uciec by ratowac zycie? Co z tymi, ktorzy wrocili, ale zostali aresztowani, albo byli przesladowani. To nie byly pojedyncze przypadki. Skala represji byla ogromna. Nawet po epoce stalinowskiej, kiedy morderstwa polityczne byly juz sporadyczne caly kraj zamieniono w partyjny folwark gdzie cos takiego jak prawa obywatelskie czy wolnosc slowa bylo niemozliwe.
    W podobny sposob mozna bronic narodowego socjalizmu: po usunieciu niewygodnych lub niepasujacych elementow dokonano awansu spolecznego nowych ludzi, co niekoniecznie oznaczalo, ze byli to nazisci.

Autor demotywatora, 10 stycznia 2010 o godzinie 00:08:54:

  • Widzę, że chłopaczek który tak dzielnie pluł na wszystkie strony w swoim artykule, teraz już nie ma nic do powiedzenia? Takie to przykre.

KP, 10 stycznia 2010 o godzinie 05:27:43:

  • Ma, ale ma też co robić. Jeszcze nie wszyscy w tym kraju siedzą 24h/dobę na demotywatorach;) Będę miał chwilę wolną, to odpiszę.

    I, z tego, co pamiętam, to nie ja tu plułem i obrażałem kogo popadnie tylko dlatego, że myśli inaczej. Ale to już kwestia, wspomnianej zresztą we wpisie, elementarnej kultury osobistej

Autor demotywatora, 16 stycznia 2010 o godzinie 15:06:44:

  • Czyli musisz dokładnie przemyśleć swoją odpowiedź, tudzież zajrzeć do odpowiedniej socjalistycznej literatury zalegającej w domu na półkach? Bo skoro miałeś czas na napisanie tej odpowiedzi, to miałbyś i czas na napisanie odpowiedzi właściwej. Wniosek z tego taki, że jesteś po prostu niedouczony w niektórych sprawach, a kreujesz się na mądralę z "oryginalnymi" poglądami. Niestety, to jest kompletnie żenujące.


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809