<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Spolecznie.jogger.pl :: komentarze do wpisu &quot;Szacunek dla pracy.&quot;</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 09 Sep 2010 10:36:05 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>vmario</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478186</link><description>Jak się jest perfekcjonistą, to się z założenia ma przerąbane. Zawsze ktoś z zewnątrz wlezie z buciorami (tu nawet całkiem dosłownie) lub ktoś z wewnątrz nawali. Trzeba umieć czasem wrzucić na luz, a czasem huknąć. Reakcja ludzi na Twój trud to przede wszystkim kwestia wychowania. Jeżeli ktoś wyniósł z domu postawę olewactwa, to będzie się z nim słabo współpracowało. Jeżeli na dodatek rodzice nie nauczyli go szacunku do czyjejś pracy, to będzie bruździł, i to niekoniecznie ze złośliwości, ale z czystej głupoty.

Takie osoby trzeba w miarę możliwości wychowywać, a jak są starsze, to po prostu wyciągać konsekwencje. No i przy publicznych imprezach zawsze należy pamiętać, że wystarczy odwrócić się na 5 sekund, a wszystko, co nie jest przykute łańcuchem do kaloryfera może zniknąć, a jak jest przykute -- w jakiś sposób uszkodzone, rozregulowane, wybrudzone itp.

Z ludźmi można stworzyć wielkie rzeczy, a widownia/odbiorcy/czytelnicy potrafią wspaniale reagować, ale bez poprawki na buractwo co poniektórych można się nabawić nerwicy.</description><pubDate>Sat, 19 Dec 2009 09:54:57 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478186</guid></item><item><title>aniołek</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478256</link><description>Brawo! :) Cieszę się, że mimo licznych przeciwności, udało się wam dać wspaniały występ. Jak widać, dni przepełnione ciężką pracą, opłaciły się:)

W sumie to trzeba mieć niezłe nerwy i wiele cierpliwości, żeby wytrzymać psychicznie w takim zamieszaniu ^^ Niestety, nie każdy szanuje i docenia pracę i poświęcenie innych, ale do tego to już zdążyłam się przyzwyczaić... Przyzwyczaić, bo tolerować chyba nigdy nie będę.</description><pubDate>Sat, 19 Dec 2009 13:56:01 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478256</guid></item><item><title>Dodek</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478270</link><description>Ja to bym chyba przypierdolił komuś, kto mnie nie zna, a wziął moją gitarę bez pytania.</description><pubDate>Sat, 19 Dec 2009 14:15:18 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478270</guid></item><item><title>KP</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478272</link><description>@vmario

&quot;Jeżeli ktoś wyniósł z domu postawę olewactwa, to będzie się z nim słabo współpracowało&quot;

Właśnie to mnie najbardziej zdziwiło. Nawet argumenty typu &quot;bądźcie cicho, bo zostało 20 minut do próby oficjalnej grupy. Jak tego nie naprawimy, to w ogóle nie zagracie przed&quot; nie trafiały, a przecież powinny. To nie był mój występ (milknąca gitara nie sprawia, że chciałbym się pociąć), lecz ICH. 

Zwłaszcza, że to nie są głupi ludzie. Nie mówię o gimnazjum, tu wszystko można zrzucić na wiek, lecz o tych zespołach. Czy dedukcja &quot;nie ma sprzętu=&gt; nie ma występu&quot; nie jest... oczywista?

&quot;No i przy publicznych imprezach zawsze należy pamiętać, że wystarczy odwrócić się na 5 sekund, a wszystko, co nie jest przykute łańcuchem do kaloryfera może zniknąć, a jak jest przykute -- w jakiś sposób uszkodzone, rozregulowane, wybrudzone itp.&quot;

Wszystko było na sali, jedne drzwi zamknięte, a drugie od strony głównego korytarza. Poza tym, lekcje były już skończone. LICZYŁEM, że tym razem (zeszły rok) nikt nic nie zrobi. No...

Można też spojrzeć na to z drugiej strony- &quot;przyszliśmy sobie pograć, a on nam nie pozwala; na buractwo nic nie poradzimy!!!&quot; :)

@aniołek

&quot;Cieszę się, że mimo licznych przeciwności, udało się wam dać wspaniały występ.&quot;

Hmm... Widziałaś?^^

&quot;Przyzwyczaić, bo tolerować chyba nigdy nie będę.&quot;

No i to jest chyba najwłaściwsza konkluzja:)

@Dodek

Nie, gitary nikt nie wziął. Owszem, przestawił. Były ułożone przy piecach pod choinką w odpowiedniej kolejności, potem ktoś od nas przełożył je w drugi róg /sektora dźwiękowego/:) Grali na samych wzmacniaczach. Co nie zmienia faktu, że na cudzym sprzęcie.</description><pubDate>Sat, 19 Dec 2009 14:18:46 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1478272</guid></item><item><title>Kontybal</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1479518</link><description>Wiesz, jeśli chodzi o występy zespołów w 2. części wigilii, to myślę, że były potrzebne, bo do tego momentu była ona taka jakaś sztampowa (co nie zmienia faktu, że artyści występujący wcześniej byli również niezwykli, wręcz magiczni, a w momencie, kiedy mikrofon okazał się wyłączony odpowiednio i dyskretnie zareagowałeś, co wtedy odnotowałem w swej pamięci :), a potem zaczęło dziać się coś innego. I naprawdę świetnie im to wyszło. Byłem pod wrażeniem ich umiejętności, zwłaszcza, że wielu z nich znam osobiście! Co do kombatantów, no to zrozumiałe, że nie wszystkim się podobało, ale wokalista drugiego zespołu mi opowiadał, że podbiegła też do niego potem pewna starsza pani (może pod Monte Cassino pracowała w sekcji medycznej?) i powiedziała &quot;Dziękuję, dziękuję Panu bardzo, to było naprawdę niesłychane w moim życiu!&quot;. Także gusta są różne. Chciałbym też wziąć w obronę gimnazjalistów, którzy również dużo przecież pomogli, a jakoś te ozdoby musieli umieścić i nie wiem co chcesz tłumaczyć wiekiem? No, nawet jeśli już, to nie generalizujmy, bardzo tego nie lubię (no, chyba, że ktoś to robi z przymrużeniem oka...), w końcu sami jeszcze całkiem niedawno byliśmy w gimnazjum.

Na zakończenie jeszcze raz gratuluję efektu i perfekcji, która mimo wszystko myślę jest cechą jak najbardziej pozytywną (a na pewno w Twoim wypadku).</description><pubDate>Tue, 22 Dec 2009 00:43:50 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1479518</guid></item><item><title>KP</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480488</link><description>Jasne, że były potrzebne. I fajnie, że zagrali. Oby częściej, to zawsze trochę życia w naszej nie zawsze żywotnej szkole. Co nie zmienia faktu, że trochę dyscypliny by się przydało, bowiem, przy całym szacunku dlań, grali w przerwach. Powiedzmy, że jako support:D A supporty powinny starać się nie wchodzić w drogę innym:)

&quot;może pod Monte Cassino pracowała w sekcji medycznej?&quot;

Albo żona kombatanta. 

&quot;Chciałbym też wziąć w obronę gimnazjalistów, którzy również dużo przecież pomogli, a jakoś te ozdoby musieli umieścić i nie wiem co chcesz tłumaczyć wiekiem?&quot;

Nigdzie nie napisałem, że nie pomogli. Natomiast napisałem, że przynieśliśmy sobie trzy stoły i zaraz trzy podsunęli. I że takich rzeczy się nie robi, ale w ich przypadku można to jeszcze tłumaczyć wiekiem;)

&quot;w końcu sami jeszcze całkiem niedawno byliśmy w gimnazjum.&quot;

No ba, w gimnazjum sam pewnie bym tak zrobił;)

&quot;Na zakończenie jeszcze raz gratuluję efektu i perfekcji, która mimo wszystko myślę jest cechą jak najbardziej pozytywną (a na pewno w Twoim wypadku).&quot;

Dziękuję w imieniu własnym i reszty zespołu:)</description><pubDate>Thu, 24 Dec 2009 13:37:54 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480488</guid></item><item><title>jaff</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480500</link><description>Skąd ja to znam... 
Ale zdarzają się jeszcze ciekawsze sytuacje.
Podłączasz sprzęt, okazuje się że potrzeba 5 mikrofonów, a masz tylko 3 baterie. 30 minut do apelu, no nic, zostawiam sprzęt z kartką &quot;Nie dotykać&quot; i podłączonymi mikrofonami na próbę, szybko do dyrektora po kasę i do najbliższego sklepu po baterie. Wracam... Kartki oczywiście już nie ma, bo spodobała się komuś na zapiski, sprawdzam mikrofony. Pierwszy działa, drugi już nie i trzeci nie. Okazało się, że i baterie z mikrofonów się komuś spodobały...
Były 3 mikrofony sprawne i 3 zostały, a później kazanie od prowadzącej apel, że jeżeli zajmuję się sprzętem to wszystko musi być sprawne...
Taki to interes...

P.S. Wesołych Świąt życzę :)</description><pubDate>Thu, 24 Dec 2009 14:04:56 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480500</guid></item><item><title>KP</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480513</link><description>No ba:) Próba od siódmej rano, wszystko wymiziane, a o dziewiatej, na piętnaście minut przed zakończeniem, zjawia się kilka pań profesor, które MUSZĄ stanąć przed całą szkołą. Ale nie ma miejsca. No to zabierzcie ten głośnik. No nie zabierzemy, bo to wszystko ustawione jest. No to one obrócą te kolumnę, bo im głośno (obracają na mikrofony). Proszę nie obracać, bo będą mikrofony sprzęgały. Obracają. Spowrotem do starej pozycji i- proszę nie obracać. Obracają. Jeszcze raz do starej pozycji i- proszę nie obracać! Obracają. Wyłączenie kolumny. Po chwili komentarz, że co to za nagłośnienie, że dyrekcji w ogóle nie słychać!

:)

A w tym roku geograf zasugerował, żeby zmienić korekcję graficzną dla wokalistek. Przygotowałem mikrofon przeznaczony tylko dla solistek, z podbitym sopranem. Bardzo fajnie na nim na próbach brzmiały. Żadna go nie wzięła;) Mimo wszystko brzmiały świetnie.

Na pewne rzeczy po prostu trzeba wziąć poprawkę. W sumie pozytywy przeważają nad negatywami;)

W tym roku muszę znaleźć sobie następców. Zastanawiałem się, jakie ogłoszenie napisać. Z jednej strony ma zachęcać, z drugiej zaś nie mogę nikogo wkopać. No i mam problem:)</description><pubDate>Thu, 24 Dec 2009 14:25:54 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480513</guid></item><item><title>Kontybal</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480530</link><description>Napisz tak, żeby zachęcało, ale żeby jednocześnie nie skłamać ;)
Cóż, co do gimnazjalistów, to niewykluczone, że jakiś nauczyciel pozwolił im na wzięcie stołów, a poza tym jak mieli cokolwiek wieszać, skoro nie było jeszcze krzeseł? Prawdą jest, że osoby, które je wzięły, powinny je potem odstawić i wytrzeć, ale to miejmy nadzieję jednostkowe przypadki.
Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku tak na marginesie!</description><pubDate>Thu, 24 Dec 2009 14:59:23 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480530</guid></item><item><title>KP</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480537</link><description>Krzesła były od dawna. Też my przynieśliśmy. I nikt im niczego nie kazał. Wnieśliśmy, wzięli sobie- to nastąpiło jedno po drugim;)

Wesołych, spokojnych i niematerialnych świąt:)</description><pubDate>Thu, 24 Dec 2009 15:24:59 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1480537</guid></item><item><title>ola</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1482510</link><description>tak, Wigilia wyszła nam pierwszorzędnie. Roboty było mnóstwo, postaram się taktownie pominąć to, że nuty dostałam kilka dni przed występem a jedne nawet tego samego dnia ;)

Co ruszania gitar, wzmacniaczy etc. Pewnie wiesz co czułam, gdy weszłam na salę/próbę i usłyszałam potwornie skrzekliwe dźwięki swojego instrumentu... 

P.S. O koleżankach instrumentalistkach, jak pięknie grały, już się nie wspomniało ;)</description><pubDate>Wed, 30 Dec 2009 15:50:05 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1482510</guid></item><item><title>KP</title><link>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1482512</link><description>&quot;tak, Wigilia wyszła nam pierwszorzędnie. Roboty było mnóstwo, postaram się taktownie pominąć to, że nuty dostałam kilka dni przed występem a jedne nawet tego samego dnia ;)&quot;

Przynajmniej nie prowadziłaś nielegalnych przygotowań:)

&quot;Co ruszania gitar, wzmacniaczy etc. Pewnie wiesz co czułam, gdy weszłam na salę/próbę i usłyszałam potwornie skrzekliwe dźwięki swojego instrumentu...&quot;

Hihihih :D

&quot;P.S. O koleżankach instrumentalistkach, jak pięknie grały, już się nie wspomniało ;)&quot;

Oj, wspomniałem, jak pięknie śpiewały! I wyglądały!;)</description><pubDate>Wed, 30 Dec 2009 15:56:20 +0100</pubDate><guid>http://spolecznie.com/2009/12/19/szacunek-dla-pracy/#c1482512</guid></item></channel></rss>