Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Żałoba narodowa 10 komentarzy
Napisano dnia 19 września 2009, w Ogólne, Polityka
Prezydent RP wprowadził dwudniową żałobę narodową od poniedziałku od 6 rano.
Każda śmierć jest tragedią. Nie mam żadnych podstaw do negowania tego stwierdzenia. Tragedii tej nie da się przeliczyć na żadną jednostkę. Nie to więc powinno być podstawą decydowania o ew. żałobie narodowej. Natomiast wymierny jest zasięg tragedii. Czy dotyka ona jednej osoby, rodziny, miasta, województwa, kraju- to można, dokonując uogólnienia, stwierdzić. Polskim decydentom ostatnio brakuje tej umiejętności.
Budowa mitu narodowego [KLIK!]
Algorytm wyboru
W tym wypadku wybór oparty być musi na jednej (i jedynej wymiernej) podstawie- zasięgu FAKTYCZNEJ żałoby. Jeżeli po wydarzeniu X w żałobie pogrążona jest jedna wioska, to określenie „Żałoba Narodowa” nijak się ma do stanu faktycznego. Urzędową żałobę powinno się wprowadzać TYLKO I WYŁĄCZNIE wtedy, gdy w żalu po wydarzeniu X pogrążony jest cały kraj. Jeżeli wydarzenie wywiera wpływ na jedno miasto, to w gestii prezydenta tego miasta jest opuszczenie flagi przed urzędem miejskim. Jeżeli wpływ jest widoczny w województwie, to niech zrobią to wojewoda i marszałek. Konieckropka.
Skutki nadużyć „administracyjnego smutku”
Pierwszym, najbardziej oczywistym następstwem nadużyć, jest szybka dewaluacja znaczenia narodowej żałoby. Ta obecna na przykład nic a nic mnie nie rusza. Ruszyłaby, gdyby przekreśliła moje plany na następne dni. Na szczęście ich nie przekreśla. Ani nie ściszę muzyki w słuchawkach, ani nie przerzucę się na Chopina. Inną kwestią jest ludzka irytacja. Świetnie było to widać po śmierci Karola Wojtyły. Kilka dni po niej miał się odbyć pierwszy w Polsce koncert legendarnej grupy Judas Priest w oryginalnym składzie. Nie odbył się, bo Prezydent RP wprowadził żałobę narodową. Żeby było śmieszniej, w dniach agonii i po śmierci grali. Świta mi nawet coś w głowie, że grali we Włoszech, ale tego głową nie położę. Polski organizator bał się zorganizować koncert do końca. W pełni rozumiem irytację ludzi, których szlag trafił. To chyba najlepszy przykład nadużycia urzędowej żałoby. Wojtyła był autorytetem, ale nie dla wszystkich. Dla niektórych był kimś ważnym, inni pomylili go z Bogiem, a innych nic bądź niewiele obchodził. A urzędnicza decyzja dotknęła wszystkich.
Świat ocieka zajebistością! [KLIK!]
Przykłady innych nadużyć
Świetnymi przykładami są żałoby po spaleniu się hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim i po wypadku w Grenoble. Obydwa dotyczą mieszkańców miast leżących w pobliżu mego miejsca zamieszkania bądź nawet mieszkańców mojego miasta. W dniu wypadku pod Grenoble na drogach w kraju zginęły o dwie osoby więcej, niż w samym wypadku. Ich nikt urzędowo nie żałował. Inną sprawą jest to, że ludzie ci zginęli przez dorabianie kleru na pielgrzymkach. „Jak najwięcej za jak najtaniej”-> stąd niesprawny autobus (bo tańszy). W Kamieniu Pomorskim żałowaliśmy ludzi, którzy po pijaku podpalili pomieszczenie, w którym się znajdowali. Wielki żal dzieci, które zginęły przez ich głupotę. Ale czy głupota to podstawa pod żałobę narodową?
Albo-albo
Albo decydujemy się na żałobę narodową raz na cztery miesiące, która to nie będzie niosła za sobą żadnych innych następstw prócz spuszczenia flagi do połowy masztu, albo nie decydujmy się na nią przy byle okazji. Co, gdy (nie daj Boże!) będzie miała miejsce autentycznie wielka tragedia, gdzie liczba ofiar nie będzie do policzenia na palcach, lecz pójdzie w setki? Czy wówczas prezydent zdecyduje się na spuszczenie flag z masztów w ogóle?
Zobacz też:
10 komentarzy do wpisu pt. “Żałoba narodowa”
KP, 19 września 2009 o godzinie 21:39:44:
A tak na marginesie. Górnicy ryzyko mają wpisane w zawód. I W PENSJĘ.
Zergall, 19 września 2009 o godzinie 21:54:46:
Wprowadzenie żałoby to chwyt marketingowy, który, nadużywany, przestaje działać. Jak widać - przestał.
KP, 19 września 2009 o godzinie 21:56:38:
Tej tezy chyba wprost nie zawarłem, ale była podstawą tekstu :)
daromar, 19 września 2009 o godzinie 23:29:18:
Prezydent Rudy Śląskiej żałobę ogłosił jeszcze wczoraj, i to wystarczy, mieszkańcy tego miasta to uszanują i tam faktycznie żałoba byłaby i bez tego,
po co się powtarzać...
Biacho, 19 września 2009 o godzinie 23:47:14:
Też jakoś specjalnie mnie ta żałoba nie dotknęła, nie skomplikowała mi życia, nie przekreśliła jakichś planów. I zgadzam się z tobą w kwestii nadużywania i sensu jej ogłaszania.
Z tym, że... jak określić czy coś jest żałobą narodową czy nią nie jest ?? Piszesz, że żałoba powinna być ogłaszania tylko i wyłączenie wtedy, kiedy dotyka to cały kraj. Pytanie z mojej strony jest takie... Jakie zdarzenie może pogrążyć cały kraj ??
Cokolwiek by się nie stało... zawsze dziej się to w jakimś mieście czy województwie.
Istnieje jakaś tabelka określająca ile ludzi musi zginąć, żeby kwalifikowało się to do miastowej, wojewódzkiej czy narodowej tragedii ??
IMHO odniesienie się do Wojtyły było nietrafione. Sądzę, że dla jednych był autorytetem duchowym dla innych filozoficznym a jeszcze innych był symbolem przemian politycznych... Natomiast Ci, których raczej nie interesował w ogóle są w znacznej mniejszości. I to powinno być wyznacznikiem.
Wydaje mi się, że żałoba narodowa nie powinna być ogłaszana ze względu na ilość ofiar czy pozycji w społeczeństwie tych że ofiar, a raczej stopień w jakim tragedia dotyczy całego narodu.
KP, 20 września 2009 o godzinie 01:43:55:
@Daromar
Faktycznie, powtórzenie niecelowe. Naiwnie liczyłem, że nikt na joggerze wcześniej tematu nie poruszył. Jak dodałem wpis i pogrzebałem dokładniej to wiedziałem już, że to było błędne założenie :)
@Biacho
Polecam Twojej uwadze akapit "algorytm wyboru":) Napisałem tam, że żałobę urzędową należałoby wprowadzić, gdy powód pogrąża w smutku cały kraj;)
Ad Wojtyła.
Celowo kontrowersyjny przykład. Zauważyłem bowiem taką ciekawą prawidłowość, że osoby uznające Wojtyłę za autorytet zawsze i wszędzie twierdzą, że to autorytet wszystkich/zdecydowanej większości Polaków, a osoby o przeciwnym poglądzie głoszą prawdy przeciwne, tj. że tak naprawdę Wojtyła PRAWDZIWYM autorytetem był dla nielicznych. Ja zaliczam się do tych drugich. Uważam, że szopka, którą robi się wokół niego od jego ostatnich chwil jest żałosna. Co innego poznawać nauczania Wojtyły, jego treści filozoficzne (gdzie jego dzieło intelektualne jest średniego kalibru, w porównaniu np z Tischnerem... no nie, nie ma porównania) czy teologiczne (tutaj głosy są podzielone, ja byłbym skłonny jednak uznać je za wybitne, lub chociaż za wybitnie wpływowe) i stwierdzić "kurcze, facet pokazał ciekawą drogę życia!", a co innego postawić 400 pomników ("Czy ON by tego chciał...?"), powiesić sobie jego portret na ścianie i ogłosić się mianem "pokolenia JPII!!!!" (które samo w sobie jest dla mnie fikcją). Ktoś to wtedy ciekawie skomentował: Włączam telewizor... Wojtyła... włączam radio... Wojtyła... włączam komputer... Wojtyła... otwieram gazetę... Wojtyła... I jak tu się nie bać otworzyć lodówki?!!!
:)
Biacho, 20 września 2009 o godzinie 03:07:25:
No tak, tylko czy biorąc pod uwagę przykład Wojtyły w tym temacie... nie powinno się raczej ograniczyć do samego faktu jego śmierci ?? W końcu fakt że zasmuciło wielu mieszkańców naszego pięknego kraju. Cała szopka jaka potem była to już całkiem inna historia :)
IMHO kwestie jego dorobku intelektualnego raczej zostawił bym indywidualnemu osądowi :)
Co do samego przytoczonego przez Ciebie na końcu komentarza... w pełni się z nim utożsamiam.
Co do samego powodu żałoby... hmm... no faktycznie musiało mi umknąć to słowo :)
Tak jeszcze mała dygresja... czy po śmierci Jacksona nie powinno być też żałoby narodowej w Polsce ?? ;]
Biacho, 20 września 2009 o godzinie 03:09:43:
*W końcu fakt, że umarł...*
Uciekło mi w poprzednim komentarzu. ;]
daromar, 20 września 2009 o godzinie 12:09:37:
KP: chyba zostałem źle zrozumiany,
chodziło o powtórzenie żałoby, w Rudzie jest i tak:
http://www.mmsilesia.pl/7327/2009/9/20/gornicy
a w Rudzie Śląskiej została ogłoszona od razu po wypadku, więc po co druga ogólnokrajowa?
KP, 20 września 2009 o godzinie 12:19:12:
@Biacho
A nie było? Nieurzędowa co prawda, ale była. Notable, ludzie kultury, władzy rozpaczali jak mogli. Nie mówiąc o prostym ludzie. :)
@Daromar
OK, już rozumiem. Myślałem, że mi zarzucasz, że powtarzam innych :)
Dodaj komentarz:
Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.
SZUKAJ

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.
Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809