Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Konfiguracja modemu pod Ubuntu 20 komentarzy
Napisano dnia 05 sierpnia 2009, w Ogólne
Korzystam z bezprzewodowego łącza Netii. Na wybór ani dostawcy, ani sprzętu żadnego wpływu nie miałem. Co zresztą nie przeszkadzało wybierającemu zrzucać na mnie winy za jego niedziałanie. Umowa opiewa na kwotę 1,3 MB/s. Jaja z Netią i dedykowanym sprzętem były naprawdę niezłe. Jest to najgorszy dostawca, z jakiego kiedykolwiek korzystałem (czyli przegrywa z Neostradą TP, a to już wyczyn). Łącze jest bardzo niestabilne, od święta zdarza się, bym mógł wykorzystać pełną zakontraktowaną kwotę. Bardzo często sygnał znika. Na 10 minut, godzinę, dzień, pół tygodnia. Różnie. Transfer zazwyczaj oscyluje wokół zera. Jeszcze pamiętam nie tak stary żart, że do komunikacji ze mną potrzeba zarówno konta gg jak i jaberrid i ICQ. Bowiem najczęściej mam tak niski transfer, że podłączeniu się do dwóch protokołów na jednym kliencie kończy się moja przygoda z internetem, w związku z czym trzy aktywne połączenia gwarantują złapanie mnie w sieci. Tym, co jeszcze można zarzucić oprogramowaniu i sprzętowi zalecanemu przez Netię, jest brak kontroli nad transferem. Bardzo często mam taką sytuację, że przy ściąganiu czegoś download osiąga wielkość stu-dwustu kilobajtów na sekundę, po czym połączenie się przeciąża i zrywa na kilka minut. I przez następne dwie-trzy godziny bramka transferu to kilka-kilkanaście kilobitów na sekundę. Wyjątkowo irytujące, zwłaszcza gdy ściąga się coś przeglądarką albo akurat trafiło się źródło na P2P.
No dobra. Wyżaliłem się za półtorej roku nieudanej współpracy z Netią. Do rzeczy. Prawie tydzień temu mój nadgorliwy antywirus usunął mi... fragment Windowsa. Powiedzmy. Zinterpretował parę plików jako trojany bardzo wysokiego ryzyka i je usunął. Efekt tego jest taki, że nie uruchamiają się usługi sieciowe. Nie mogę odpalić ani serwera lokalnego, ani konfiguratora połączenia z siecią (wcześniejsze połączenia pokasowane). Nie mówiąc już o tym, że w trakcie uruchamiania systemu mogę zrobić sobie herbaty i małą przekąskę, tyle ono trwa. Windows zachowuje się bardzo niestabilnie i wyjątkowo łatwo go zawiesić (podłączenie karty pamięci wystarcza, by go posadzić). Wniosek- nie ma co czekać, czas przesiąść się na Ubuntu.
Sam system był już od dawna zainstalowany. Wcześniej po prostu nie chciało mi się spędzać godzin nad konfiguracją sieci pod Linuksem. Teraz jednak nie miałem alternatywy innej, niż format głównej partycji i kilka godzin przygotowań doń. Krok po kroku wedle wcześniejszych rad i instrukcji zabrałem się za konfigurację. UbuDSL odmawiało współpracy. Padała instrukcja Podłącz Modem, wraz z informacją, że konfiguracja może trwać kilka do kilkunastu minut. Gdy jednak po dwóch godzinach wciąż migało „Podłącz Modem...” stwierdziłem, iż coś chyba nie jest w porządku.
Spróbowałem więc odpalić dedykowane pod Windę oprogramowanie przez Wine. W tym celu rozpocząłem nieco dla nowicjusza kłopotliwą instalację Wine bez dostępu do internetu. Bolesną zwłaszcza zważywszy na fakt, iż mym głównym językiem obcym jest niemiecki. Bądź co bądź, po doinstalowaniu dwóch bibliotek winko znalazło się na moim komputerze. Sprawdziłem jego działanie na innej aplikacji exe. Działa. Super. Jednak aplikacja dostarczona wraz z modemem współpracy odmawia. Miga i znika, mimo podłączonego modemu. Podobnie zachowywała się pod Windowsem, gdy modem nie był podłączony. Wniosek- nie rozpoznaje go. Poszukajmy sterowników.
Pod ten konkretny model (szczegóły w dalszej części) znalazłem trzy sterowniki z różnymi datami. Wszystkie pod Windowsa. Ściągnąłem wszystkie trzy. Zainstalowałem Ndiswrappera i ładowałem wszystkie biblioteki po kolei. I tu się zaczęły cięższe problemy. Po zainstalowaniu sterownika i podłączeniu modemu system się zawiesza. Najpierw zmieniałem sterowniki. Żadnej różnicy. Instalacja-restart-podłączenie-zwieszenie. Instalacja-wyłączenie-podłączenie-włączenie-zwieszenie. Włączenie-podłączenie-instalacja-zwieszenie. Etc. Po całym dniu prób Ubuntu było do wywalenia. Kilkakrotnie ponawiałem coś, co mój słownik podręczny pozwala przetłumaczyć na „konserwację powłoki”:). Kończąc nad ranem pracę system był tak zamulony, że szkoda było dalszych wysiłków, by potem i tak go reinstalować. Przeorganizowałem nieco podział dysku pobocznego na partycje i zainstalowałem go na nowo.
Następnego dnia próby prowadziłem z drugim modemem. Ma on swoje zalety. Zawiesza inaczej. Można ruszać kursorem, a wyłączenie awaryjne komputera nie powoduje żadnych widocznych i sygnalizowanych uszkodzeń. Nie mniej- wciąż nie chce działać. Pomysłów już mi brak. Może ktoś już się spotkał z podobną sytuacją? Komputer ma już swoje dwa i pół roku, ale wciąż jest sprawny. Ponadto jeden z jego wcześniejszych współużytkowników uszkodził kartę sieciową odzyskując zdjęcia z uszkodzonego dysku innej maszyny (jak- nie pytajcie). Oto dane sprzętu:
Procesor: Pentium 4 2x 3059 MHz
RAM: 1024 mbModem: Zyxel G-202
Router: Linksys Wireless-G WRT54G2 v 1.1 2,4 GHz
Za odbiór sygnału odpowiedzialne jest coś podpisane: Voice Gateway VG-1D1V-SID
20 komentarzy do wpisu pt. “Konfiguracja modemu pod Ubuntu”
Dodek, 05 sierpnia 2009 o godzinie 19:54:39:
Niestety Ci nie pomogę, bo mi bezprzewodowa karta sieciowa zawsze działała.
Ale że jak, próbowałeś zainstalować bezprzewodową kartę sieciową za pomocą narzędzia do instalacji modemów ADSL?
O próbie wykorzystania do tego wine już nie wspomnę.
Dodek, 05 sierpnia 2009 o godzinie 19:57:31:
PS: Jako workaround możesz użyć przewodowej karty sieciowej. Jeżeli nie masz laptopa, to Ci to nie będzie robiło żadnej różnicy, jeżeli router stoi gdzieś obok komputera. Nowa kosztuje ok. 30 zł.
mateyko, 05 sierpnia 2009 o godzinie 19:57:42:
Kolego Zyxel G-202 to nie modem Netii jak mi się wydawało a karta sieciowa wifi. Możesz sprecyzować?
Dodek, 05 sierpnia 2009 o godzinie 20:00:26:
i PS2: Z Netią swego czasu tez miałem masakryczne problemy, gorsze niż z Neostradą, z którą też nie było najlepiej.
KP, 05 sierpnia 2009 o godzinie 20:10:35:
"Ale że jak, próbowałeś zainstalować bezprzewodową kartę sieciową za pomocą narzędzia do instalacji modemów ADSL? "
Tu akurat oparłem się na opinii bardziej doświadczonego użytkownika linuksa, który do tej konkretnej sytuacji mi UbuDSL polecił.
"O próbie wykorzystania do tego wine już nie wspomnę."
Eee, kreatywność jest w cenie...:D
"Jeżeli nie masz laptopa, to Ci to nie będzie robiło żadnej różnicy, jeżeli router stoi gdzieś obok komputera."
Komputer stacjonarny. Router jest na strychu.
"Kolego Zyxel G-202 to nie modem Netii jak mi się wydawało a karta sieciowa wifi. "
Tak, to karta sieciowa. Więcej szczegółów od właściciela połączenia wyciągnąć staram się od ponad roku. Do dziś nie chce przyznać, że zapłacił za wadliwy i niestabilny sprzęt i 2x200 PLN za ściągnięcie sterowników...
To jest tak. Najpierw jest VG-1D1V-SID odpowiedzialny za odbiór sygnału. Potem dzielący go router a na końcu dwa Zyxele.
Dodek, 05 sierpnia 2009 o godzinie 20:23:55:
"Tu akurat oparłem się na opinii bardziej doświadczonego użytkownika linuksa, który do tej konkretnej sytuacji mi UbuDSL polecił."
To lepiej go więcej o zdanie nie pytaj ;)
"Eee, kreatywność jest w cenie...:D"
:) Mógłbym napisać więcej, ale tl;dr - to nie ma prawa zadziałać.
"Komputer stacjonarny. Router jest na strychu."
Pech :)
"Tak, to karta sieciowa. "
Więc karta sieciowa to nie modem - ani ADSL ani żaden inny.
Proponuję po prostu zakupić jakąś kartę sieciową łatwiej obsługiwaną przez Linuksa - to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, a zaoszczędzi Ci problemów z konfigurowaniem tego - krótkie googlowanie powiedziało mi, że komuś się udało, więc to musi być możliwe. Lepiej jednak kupić jakiś normalniejszy sprzęt i nie zrazić się do wolnego oprogramowania już na wstępie.
Brzuś, 05 sierpnia 2009 o godzinie 20:31:51:
próbowałeś tego: http://yoten.blogspot.com/2007/07/zyxel-zyair-g-202-in-linux-step-by-step.html ?
Dodek, 05 sierpnia 2009 o godzinie 20:40:14:
"próbowałeś tego: http://yoten.blogspot.com/2007/07/zyxel-zyair-g-202-in-linux-step-by-step.html ?"
Hmm
"UPDATE: in Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon it is supported by default."
Brzuś, 05 sierpnia 2009 o godzinie 20:43:07:
A masz 7.10? Czasami sprzęt obsługiwany domyślnie w poprzednich wersjach w nowych nie działa bez instalacji sterowników z którymi ostro trzeba się namęczyć(przykładem może być moja kamera Syntek'a, w laptopie)
KP, 05 sierpnia 2009 o godzinie 21:24:39:
Mam 8.04. I nie próbowałem powyższego.
Jeszcze.
Trobin, 05 sierpnia 2009 o godzinie 23:17:02:
A propos Netii - również korzystam i również miałem przerwy w dostawie Internetu. Przewodowo. Ale już od dłuższego czasu nie uświadczyłem żadnej :). Z bezprzewodowym tak już jest, że się kaszani ;).
KP, 05 sierpnia 2009 o godzinie 23:47:42:
Przewodowo korzysta z infrastruktury TP. W ogóle nie powinno być mowy, by nie działała. Nam wmawiano, że TP do nas kabla nie podprowadzi. W dniu podpisania umowy z Netią przyszedł list od TP z propozycją rozpoczęcia usługi w nowym miejscu zamieszkania...
No nic. Znalazłem ciekawą intrukcyję i wprowadziłem ją w życie. Zawierała ostrzeżenie, iż po pierwszym podłączeniu muszę być gotowy na godziny pracy CPU. No i sobie pracuje...
Co z tym odwołaniem? Potwierdziłeś mi pełnomocnictwo?
Trobin, 05 sierpnia 2009 o godzinie 23:50:57:
Niestety na kablach TP bywało, że coś im nie pykło i dostępu do sieci nie było ;)
A jak mam to zrobić?
KP, 06 sierpnia 2009 o godzinie 00:07:58:
AAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaa, tak, jak pisałem! Do Prezesa KSS wysłać maila potwierdzającego moje pełnomocnictwo i informującego, iż od tej chwili spodziewasz się korespondencji na ten właśnie adres.
;)
Znalazłem kilka słów o sprawdzeniu sterowników. Skutek tego jest taki, że nie zawiesza, ale skutecznie wiąże procesor. Adnotacja była, iż po pierwszym podłączeniu zajmie CPU na kilka godzin. Już minęło dwie i pół.
KP, 06 sierpnia 2009 o godzinie 21:51:38:
Robię się zły. Kupiłem dzisiaj adapter D-Linka DWL-G122. Na opakowaniu pingwinek i adnotacja "Linux Support". Sterowników pod Linuksa na płytce nie ma. Na stronie jest "pomoc" przy instalacji sterowników- informacja, skąd je można pobrać. Podany adres albo odsyła do strony głównej, albo na ftp. Na ftp są paczki do pobrania. Po instalacji jednak karta nadal nie jest rozpoznawana.
http://dlink.pl/cs/Satellite?c=TechSupport_C&childpagename=DLinkEurope-PL%2FDLTechFAQ&cid=1197331325137&p=1197318912933&packedargs=locale%3D1195806723073%26packedargs%3DproductId%253D1197319496280&pagename=DLinkEurope-PL%2FDLWrapper
Dodek, 06 sierpnia 2009 o godzinie 21:59:53:
KP: napisz do mnie na Jabberze jutro
dodek@jabber.org
Dodek, 06 sierpnia 2009 o godzinie 22:03:55:
http://www.atlink.it/~conti/articles/d-link-dwl-g122-and-linux/
Zakładając, że to howto Ci nie pomoże ;)
KP, 06 sierpnia 2009 o godzinie 23:06:45:
próbowałem zarówno pod rt73 jak i rt2570. Efekt:
kp@kp:~$ cd /home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module
kp@kp:~/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module$ make
make[1]: Entering directory `/usr/src/linux-headers-2.6.24-16-generic'
CC [M] /home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.o
/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.c: In function ‘usb_rtusb_probe’:
/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.c:1864: error: implicit declaration of function ‘SET_MODULE_OWNER’
/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.c:1888: error: ‘struct net_device’ has no member named ‘weight’
/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.c:1910: error: ‘dev_base’ undeclared (first use in this function)
/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.c:1910: error: (Each undeclared identifier is reported only once
/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.c:1910: error: for each function it appears in.)
/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.c:1910: error: ‘struct net_device’ has no member named ‘next’
make[2]: *** [/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module/rtusb_main.o] Error 1
make[1]: *** [_module_/home/kp/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module] Error 2
make[1]: Leaving directory `/usr/src/linux-headers-2.6.24-16-generic'
rt2570.ko failed to build!
make: *** [module] Error 1
kp@kp:~/Pulpit/rt2570-cvs-2006071307/Module$
KP, 07 sierpnia 2009 o godzinie 05:32:17:
Są postępy. Udało mi się nawiązać, eeee, "połączenie" o średnim transferze 137 bitów na sekundę. Chyba czas na małą drzemkę;) (5:30)
KP, 07 sierpnia 2009 o godzinie 14:32:48:
Dobra. Jadę na wieś. Będę za tudzień. Wtedy będę próbował dalej.
Dodaj komentarz:
Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.
SZUKAJ

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.
Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809
