Koniec EUFORii Dodaj komentarz

Napisano dnia 10 maja 2009, w Ogólne, Polityka..., Przemyślenia Globalne

15 marca 2009 roku skończył się roczny mandat Rady Bezpieczeństwa ONZ dla operacyjnej aktywności sił Unii Europejskiej (EUFOR) w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej. Zakończyła się więc ponad roczna aktywność Polskiego Kontyngentu Wojskowego Czad. Przynajmniej pod gwieździstą flagą.

Zgrywanie kontyngentu oficjalnie rozpoczęto 18 lutego ubiegłego roku. Polegało ono min. na wszechstronnym przeszkoleniu kulturowo-realioznawczym, przygotowaniu epidemiologicznym, szerokim doszkoleniu w zakresie korzystania z broni będącej na wyposażeniu PKW oraz finalnych kilkudniowych ćwiczeniach poligonowych. Czterystuosobowy kontyngent składał się z wydzielonych oddziałów: bojowo-operacyjnych 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu, żandarmerii z Oddziału Specjalnego ŻW w Gliwicach oraz grup logistycznych różnego pochodzenia. Na wyposażenie kontyngentu, prócz broni osobistej, składały się min. KTO Rosomak, moździerze, wozy terenowe, kołowe zabezpieczenie logistyczne oraz śmigłowce transportowe. Pod względem bogactwa uzbrojenia jedynie Francja miała szerszy (i to z uwzględnieniem samolotów odrzutowych, czy bezpilotowców szpiegowskich, których nie miał żaden inny kontyngent), a Irlandia porównywalny zakres wyposażenia. Polski kontyngent stanowił około 11% sił EUFOR (3700 żołnierzy), jedynie Francja miała większy (2100 żołnierzy) a Irlandia równy. Pozostałe z 17 państw biorących udział w operacji wystawiły kontyngenty nie większe niż 200 osób. Co ciekawe, zaproszenie do wspólnej operacji przyjęli Rosjanie, wysyłając około stuosobowy kontyngent transportowo-szpitalny.

Główną bazą PKW Czad została Iriba. Pierwszy oddział polskich żołnierzy, tzw. Inżynieryjna Grupa Przygotowawcza, trafiła doń w drugiej połowie kwietnia 2008. Przy budowie obozu Polacy otrzymali pomoc francuskich wojsk inżynieryjnych, Irlandczycy zaś bazy pilnowali. Pełną gotowość PKW Czad miał osiągnąć we wrześniu 2008.

Główną zasadą sił EUFOR miało być zachowanie neutralności. Przyczyny były dwie. Po pierwsze- ochrona własnych żołnierzy przed ewentualną zemstą rebeliantów, po drugie zaś- brak powodu, by wspierać „reżim” w Czadzie. Stronie rządowej wybitnie się to nie podobało. Domagała się ona, wbrew umowie, dokładnych informacji o trasach konwojów oraz udziału żołnierzy rządowych w nich, na co absolutnie nie było zgody dowództwa EUFOR. Zadania misji miały być inne.

Przede wszystkim EUFOR miał swym autorytetem chronić agendy ONZ. Chronić i umożliwiać działanie, poprzez eskortowanie czy użyczanie środków logistycznych. Miał zabezpieczać szkolenia policjantów pod agendą ONZ (miało ich być 1700, przeszkolono ledwie połowę, głównie z winy rządu) oraz humanitarną aktywność w obozach uchodźców i przesiedleńców. Ogólny wzrost bezpieczeństwa miał być pochodną samej obecności militarnej sił europejskich. Swym prestiżem i rozmiarami sił miały odstraszać potencjalnych przestępców perspektywą ujęcia i ukarania.

Za główne zagrożenia dla żołnierzy uznano siły rebeliantów, dopiero potem wskazując na przestępczość. Stąd taki nacisk na neutralność. Jak jednak przyznaje zastępca dowódcy EUFOR Chad gen. dyw. dr Bogusław Pacek rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Rebelianci skrzętnie omijali stanowiska EUFOR traktując żołnierzy UE absolutnie neutralnie. Zresztą, przeprowadzili oni jedynie dwa uderzenia, z czego pierwsze nieomal nie zakończyło się zdobyciem stolicy kraju, N’Dżameny. Atak jednak odparto, choć zginął w nim głównodowodzący wojsk rządowych. Skutkiem tego ataku były masowe zbrojenia Czadu, w tym w śmigłowce i pojazdy opancerzone. W ten sposób odebrano rebeliantom chętkę do wojowania. Drugi masowy atak polegał na obejściu sił EUFOR i... zawróceniu do Darfuru w Sudanie.

Dużym problemem była natomiast przestępczość. Zdecydowanie nie doceniono jej roli planując operację. Zabito szefa jednej z ONZ-owskich organizacji humanitarnych, ukradziono kilka samochodów ONZ-u. Nietrudno się więc domyślić, że ludność cywilna również nie miała łatwego życia. Nie zmienia to jednak faktu, iż był to pierwszy od lat rok, w którym obeszło się bez czystek plemiennych (które pochłonęły uprzednio 200 tysięcy osób). ONZ znacząco podniósł standard obozów dla uchodźców. Dał ludziom nie tylko spokój. Dal im również nadzieję i wiarę naw lepsze jutro.

Ponadto bardzo szeroka była aktywność sił EUFOR w kwestii inżynieryjnej i budowlanej. W kraju praktycznie pozbawionym infrastruktury pojawiły się polowe lotniska, grupy inżynieryjne poszczególnych kontyngentów utwardzały kluczowe drogi, patrole wyjeżdżały nowe trasy. Ponadto obserwowalna była aktywność geodezyjna, kopano studnie (również przy bazach), choć żołnierze nie pili z nich.

Ogólna ocena działalności sił EUFOR jest, mimo krytyki ze strony ONZ, zdecydowanie pozytywna. Nie udało się, to prawda, zapewnić absolutnego spokoju i zwalczyć przestępczości, lecz kieszonkowiec a nacjonalista- jest różnica.

Pozytywnie ocenia się również polski kontyngent. Obyło się bez ofiar- to najważniejsze. Polacy nawiązali przyjazne stosunki z lokalnymi władzami, brali udział w rozbudowie infrastruktury regionu. Świetne opinie zebrał, wychwalany ostatnio wszędzie i przez wszystkich, KTO Rosomak. Podkreślano niezawodność techniczną, łatwość serwisowania i ogólną sprawność.

Otwartą pozostaje kwestia pozostania PKW w Czadzie. Ogólny koszt rocznego pobytu wojsk EU wyniósł 113 milionów euro, co pozwala przypuszczać, iż na Polskę przypadło nie więcej, niż kilkanaście milionów euro, czyli około 50 milionów złotych. Koszt transportu szacuje się na 40 milionów, a trzeba zaznaczyć, że duża część sprzętu i tak pozostanie w Czadzie, bowiem nie opłacałoby się wieźć jej do Polski. Pytanie jest więc następujące- czy warto dopłacić 10 milionów złotych i utrzymać swą rolę w kształtowaniu porządku w regionie centralnej Afryki, a więc i uznanie z tym związane? Nie mówiąc już o bezkrwawym poligonie i bezcennych doświadczeniach, zwłaszcza kadry oficerskiej. W mej opinii- warto.


Źródła:

Michał Starski, "Polacy w Czadzie", "Nowa Technika Wojskowa" 8/2008
Gen. Dyw. dr Bogusław Pacek, "Koniec EUFOR, początek MINURCAT", "RAPORT Wojsko Technika Obroność" 3/2009

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



Dodaj komentarz do wpisu pt. “Koniec EUFORii”


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, umiarkowany anarchista, skrajny antynacjonalista. Antyklerykał, którego serce bije po lewej stronie. Dziewiątkowicz z pięcioletnim stażem. Od lat aktywny w mikronacjach. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: kuba.pak666 wp.pl
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


Szukaj


KATEGORIE

ARCHIWUM

Linki

META