Co sprawiło, że religie okazały się niereformowalne?

56 komentarzy

Przyglądając się ludzkiej aktywności na przestrzeni dziejów dostrzec można jedną prawidłowość- każdy, kto chce poczynić krok naprzód będzie się zmagał z atakami dominującej w regionie grupy religijnej. I historia, i kultura dostarczają nam mnóstwa przykładów tak charakterystycznych zachowań kleru. Od intryg Herhora z „Faraona” Prusa, poprzez rzeź Katarów w płd. Francji, aż do prześladowań myślicieli europejskich doby renesansu. Od składania jeńców w ofierze Bogom, poprzez spalenia na stosie, aż po współczesny nam ostracyzm społeczny i szczucie „ciemnego ludu” na oponentów politycznych. Dziś nie zajmę się jednakże nieczystymi zagrywkami kościołów (życia by mi nie starczyło na to...), lecz próbą odnalezienia przyczyn tego, że wszelkie grupy wyznaniowe były przez większą część swego istnienia głównymi hamulcowymi swych społeczeństw.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, iż religie są tworem czysto ludzkim. Jeżeli można mówić w przypadku ich twórców o natchnieniu źródłem którego ma być Bóg, to jest to natchnienie analogiczne do natchnienia poety piszącego wiersz, czy śmieciarza opróżniającego kubły z odpadami. Religie powstawały w konkretnych warunkach politycznych, społecznych, szerzej historycznych. Gdyby któraś z religii nie spełniała zapotrzebowań politycznych jej mocodawców, popadłaby najzwyczajniej w społeczny niebyt, będąc jednocześnie wyżynana przez... inną religię. Dominującą i spełniającą wymogi.

Religie opierają się w pełni na aktualnych im twórcą systemach astrologiczno-mistycznych, filozoficznych oraz społecznych. Opierają się na nich i przyjmują je do swej oficjalnej wykładni. Jeżeli jednak poglądy społeczne ulegają naturalnym przemianom i historycznej weryfikacji, ich religijne przekształcenia są na nie odporne. Nabierają aspektów eschatologicznych oraz metafizycznych. Stając się fundamentem wiary, stały się nietykalnym i na w poły świętym elementem rzeczywistości (zamazanie granicy pomiędzy przedmiotem kultu i istotą boską a praktykami religijnymi). Dla pełnej jasności posłużę się analogią. Instalujesz na swoim komputerze przeglądarkę internetową X. Jeżeli będziesz ją traktował tylko jako narzędzie pracy to nie będziesz miał problemów z wymienieniem jej za jakiś czas na lepsze oprogramowanie. Jeżeli jednak uznasz, iż przeglądarka ta jest istotą boską i stanowi Twoją drogę do zbawienia, to wyinstalowanie jej nie będzie już takie łatwe. Nie zmieni to faktu, iż będziesz korzystał z przedpotopowego oprogramowania. I żadne wtyczki i uaktualnienia tego nie zmienią.

Ważne jest szczególnie owo upolitycznienie religii. Religie były i są (obecnie tylko w niektórych, szczególnie zacofanych społecznie krajach, takich jak Iran, Syria, czy Polska) upaństwowione. W przeszłości stanowiły one polityczne narzędzie konsolidacji narodów. Prócz funkcji lepiszcza pełniły również funkcję pośrednią pomiędzy młotem (Gińcie niewierni!!!), a pistolecikiem na wodę (Baal Zebul był Bogiem bodajże asyryjskim, jego imię znaczy „Władca Podziemi”. Żydzi przekształcili jego imię na „Belzebub”, co znaczyło... „Władca Much”). „Nie zabiję Ciebie, bo wierzysz w tego samego Boga, co ja. Ale jego? Wierzy w inną niewidzialną istotę...”

Było to przyczyną, dla której religia stała się orężem polityczno-militarnym. Wypowiesz wojnę krajowi o takiej samej religii- uczynisz źle. Wypowiesz wojnę krajowi o innej religii- jeszcze gorzej. Niewiernym wojny się nie wypowiada. Niewiernych się wyżyna. Teoretycznie taki stan rzeczy powinien być zaczynem dla stałego pokoju. Niestety, religii było w danym regionie albo wiele (można się więc było bezkarnie wyżynać), albo panowała religia jedna, za to metody uzasadniania wojen były bardziej rozwinięte. Skutkiem i usankcjonowaniem podbojów było narzucenie podbitemu religii zwycięzcy (słynne nawracanie ogniem i mieczem w wykonaniu niemal każdej religii korzeniami średniowiecznymi bądź wcześniejszymi). Pojawia się tu również kolejne podłoże późniejszych walk z kościołem-niepewna lojalność kleru („Polsko, Twa zguba jest w Rzymie!”- J. Słowacki, chyba nie przekręciłem). Tak długo, jak długo religie były religiami jednonarodowymi, tak długo nie stanowiły dla innych krajów zagrożenia wewnętrznego. Kiedy jednak konkretne wierzenia zaczęto eksportować mieczami, kościoły stały się organizacjami międzynarodowymi, na które nie każde „państwo członkowskie” miało wpływ. Było to również kolejną przyczyną wolniejszego kroku religii- to, że jeden kraj dojrzał do zmiany nie oznaczało, że kraj kontrolujący jego religię był na to gotowy. Działa to również w drugą stronę- nie zawsze centrala ma zdolności narzucenia swym lokalnym filiom nowych zasad.

Kościoły często tworzyły regionalne monopole. Za przykład niechaj posłuży chrześcijaństwo w Europie średniowiecznej i Islam wśród Arabów. I Europejczycy, i Arabowie nie mieli religijnego wyboru, ich kościoły nie miały żadnej konkurencji. Można by powiedzieć, że i islam, i katolicyzm są świetnymi przykładami gospodarek o ściśle centralnym planowaniu, walczących na noże z wolnym rynkiem. Jeżeli chcesz legalnie pracować, musisz zgodzić się na sprzedawanie jedynie starocie na technologii sprzed dwustu lat. Jeżeli chcesz sprzedawać towar użyteczny i nowoczesny, musisz zejść do podziemia.

Sprzeczną z postępem jest również typowa ścieżka kariery duchownego. Kiedy kapłan katolicki zostaje księdzem może mieć mnóstwo pomysłów na zmiany w swym kościele. Kiedy zostaje biskupem zna już układy i wie, co może, a czego nie. Zostając kardynałem bardziej troszczy się o swoje słabe już serce, niźli o swoje idee. Zostając papieżem uważa już tylko na to, by nie skończyć jak Jan Paweł I. Nawet jeżeli wbrew wszystkiemu i wszystkim zdecyduje się na zmiany, pozostaje reliktem poprzedniej epoki. Nie tylko w fizycznym tego zdania wymiarze.

Ogólne

<< POPRZEDNI WPIS >>
<< NASTĘPNY WPIS >>

Komentarze

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 09:17:43:

Walker, 11 listopada 2008 o godzinie 11:43:05:

Kasia, 11 listopada 2008 o godzinie 11:44:43:

Kasia, 11 listopada 2008 o godzinie 11:51:40:

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 12:16:56:

Walker, 11 listopada 2008 o godzinie 12:28:55:

KP, 11 listopada 2008 o godzinie 12:31:42:

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 12:32:34:

KP, 11 listopada 2008 o godzinie 12:38:06:

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 12:44:47:

Kasia, 11 listopada 2008 o godzinie 12:49:56:

KP, 11 listopada 2008 o godzinie 12:52:02:

Kasia, 11 listopada 2008 o godzinie 12:53:18:

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 12:56:27:

KP, 11 listopada 2008 o godzinie 18:15:58:

DrNKR, 11 listopada 2008 o godzinie 19:35:09:

torero, 11 listopada 2008 o godzinie 21:59:39:

jacie, 11 listopada 2008 o godzinie 22:37:20:

Syd, 11 listopada 2008 o godzinie 22:48:45:

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 22:51:53:

Syd, 11 listopada 2008 o godzinie 22:54:16:

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 22:56:58:

Syd, 11 listopada 2008 o godzinie 22:59:49:

KP, 11 listopada 2008 o godzinie 23:01:45:

sharnik, 11 listopada 2008 o godzinie 23:04:36:

Syd, 11 listopada 2008 o godzinie 23:09:08:

KP, 11 listopada 2008 o godzinie 23:35:25:

Kasia, 11 listopada 2008 o godzinie 23:36:32:

KP, 11 listopada 2008 o godzinie 23:37:40:

jacie, 11 listopada 2008 o godzinie 23:47:53:

jacie, 11 listopada 2008 o godzinie 23:51:26:

Syd, 12 listopada 2008 o godzinie 00:01:00:

torero, 12 listopada 2008 o godzinie 00:13:38:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:15:13:

Syd, 12 listopada 2008 o godzinie 00:16:24:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:18:02:

jacie, 12 listopada 2008 o godzinie 00:29:47:

Syd, 12 listopada 2008 o godzinie 00:36:42:

KP, 12 listopada 2008 o godzinie 00:38:15:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:44:26:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:45:18:

KP, 12 listopada 2008 o godzinie 00:51:40:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:52:33:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:53:43:

KP, 12 listopada 2008 o godzinie 00:55:40:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:56:34:

Kasia, 12 listopada 2008 o godzinie 00:56:53:

tdudkowski, 12 listopada 2008 o godzinie 05:13:03:

jacie, 12 listopada 2008 o godzinie 13:33:42:

tdudkowski, 12 listopada 2008 o godzinie 14:49:50:

jacie, 12 listopada 2008 o godzinie 22:30:55:

jacie, 12 listopada 2008 o godzinie 22:37:03:

tdudkowski, 14 listopada 2008 o godzinie 00:34:42:

Kasia, 14 listopada 2008 o godzinie 00:35:33:

KP, 14 listopada 2008 o godzinie 00:58:12:

tdudkowski, 14 listopada 2008 o godzinie 02:55:58:

Dodaj komentarz: