Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)

Oświadczenie Kongresu ws. zwrotu majątku, a hisotriozoficznych urojeń kilka... 10 komentarzy

Napisano dnia 16 lipca 2008, w Ogólne, Przemyślenia filozoficzne, Przemyślenia globalne

Dziś słyszałem wypowiedź jednego z amerykańskich kongresmanów na temat projektu rezolucji ws. zwrotu żydowskich majątków. Prócz tego, jakie bzdury opowiadał on działaniach władz po wojnie wobec Żydów (którzy mieli, w porównaniu do reszty mieszkańców Polski, przynajmniej niegorsze warunki egzystencji), uderzyła mnie buta i bezczelność tegoż Pana. Abstrahuję od oceny samego zagadnienia zwrotu majątków, który jest wg mnie rzeczą absolutnie Żydom należną.

Irytują mnie sytuacje, gdy przeżywające swój zmierzch mocarstwo zabiera się za pouczanie swego mniejszego, słabszego partnera. Irytują i zmuszają do zastanowienia nad pewnych kołem historii. Cóż jest głównym zarzutem względem Polski Ludowej? Służalczość wobec Moskwy. Wszystkie ważniejsze decyzje, do połowy lat osiemdziesiątych, uzgadniane były z "centralą". To w Moskwie zapadały kluczowe dla nas decyzje, Moskwa doiła nas jak tylko mogła. Była naszym zwierzchnikiem militarnym i ekonomicznym. Moskwa stała się (i wciąż jest) dla Polaków synonimem zniewolenia. O wolność od Moskwy Polacy walczyli. I teraz uwaga. "Komunizm" upada. W kilka lat Polska jest już militarnie uzależniona od innego mocarstwa militarnego (za pośrednictwem NATO), kilkanaście lat później uzależnia się gospodarczo od mocarstwa ekonomicznego. Całkowicie abstrahuję w tej chwili od oceny tego zjawiska, jedynie zaznaczam tendencję.

Jeszcze ćwierć wieku nasz kraj był upominany przez zmierzchających "Władców Kremla". Dziś upominają nas pochylający się Amerykanie. Ćwierć wieku temu o kształcie naszej gospodarki decydowała niewydolna gospodarka Radziecka. Dziś decyduje o niej przeżywająca problemy i zbiurokratyzowana gospodarka unijna.

Poprzedni zwierzchnik militarny narzucał nam przekraczająca nasze możliwości zbrojenia. NATO wymusza na nas ciągłe udoskonalanie Armii po to, by wykrwawiać ją potem w górach Afganistanu i na Irackich pustyniach. Polska, mniej lub bardziej dobrowolnie, wysyła na misje kontyngenty, które dość zdrowo przekraczają nasze możliwości finansowe. Wyjeżdżają na kredyt, spłacany polską krwią.

O tym, ile naszego majątku pojechało za wschodnią granice w zamian za ruble transferowe, krążą w narodzie legendy. Jedni widzieli wagony węgla, inni wagony internowanych liderów "Solidarności", jadących na Sybir. Co opowieść, to bardziej mrożąca krew w żyłach wersja zdarzeń. Nie zmienia to faktu, że dla ZSRR byliśmy niejako państwem kolonialnym. Oczywiście otrzymywaliśmy w zamian surowce, umożliwiające nam przeżycie- ropę czy gaz. Ale to nie my dyktowaliśmy warunki, ropa i gaz były niejako jałmużną. Dziś to Bruksela dyktuje nam warunki. To Bruksela decyduje o tym, co możemy, a czego nie. Dzisiejszą jałmużną są unijne dotacje.

Sześćdziesiąt lat temu naród cieszył się z pomocy gospodarczej od Związku Radzieckiego. W oficjalnym języku stawiano na piedestale braterstwo broni żołnierza polskiego i radzieckiego. Dziś naród cieszy się, że jesteśmy w NATO (lub "Nacie", dla wielbicieli Andrzeja L.), bezpieczni, nietykalni. Naród cieszy się, że nasi żołnierze ćwiczą zagranicą. A że na Murzynach i Arabach, to już nikogo nie obchodzi.

Naród cieszy się z dotacji. Tak jak komunizm miał być sposobem na wyjście ze stosunków feudalnych, tak europejski kapitalizm ma pomóc wyjść w pełni z komunizmu.

Po wojnie ograniczano w Polsce wolności obywatelskie, tłumacząc do imperialnym Zachodem, niemieckim rewizjonizmem. Dziś ogranicza się wolności obywatelskie, tłumacząc to walką ze zorganizowaną przestępczością, pedofilią, narkobiznesem. Po wojnie tłumaczono, iż jesteśmy częścią socjalistycznego świata. Dziś tłumaczy się, że jesteśmy znowuż w Europie.

Nie jest to pamflet na Unię Europejską i NATO. Sam jestem zwolennikiem dalszej integracji, z powołaniem własnych, niepodlegających Waszyngtonowi, sił zbrojnych. Napisałem to, by zaznaczyć niejako powtarzającą się historię. Czy tych, których dziś wynosi się na ołtarze za akces do Paktu Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej, nie będziemy kiedyś przeklinać? Czy nasze dzieci, wnuki, nie będą się uczyły o Traktacie z Lizbony jako nowej Targowicy? Czy polski anarchizm nie rozwali kolejnego bloku militarno-gospodarczego? I czym wtedy będzie Polska? Niewiele liczącym się państwem "skądśtam", jak dziś, czy nowym centrum po raz kolejny "uwolnionej" Europy, nowym Paryżem i Berlinem? Czy może po zrzuceniu europejskiego jarzma będziemy kandydowali do Unii Północnoafrykańskiej? A może Azjatyckiej?

A wszystko to przez jedną deklarację Kongresu Stanów Zjednoczonych. Bezczelną i pełną buty, dodajmy.

 

pozdrawiam
KP

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



10 komentarzy do wpisu pt. “Oświadczenie Kongresu ws. zwrotu majątku, a hisotriozoficznych urojeń kilka...”

Aeth Rhiannios, 16 lipca 2008 o godzinie 21:33:33:

  • W misjach w Afganistanie i Iraku powinniśmy brać udział. Nie dlatego, że to genialny pomysł, ale z tej racji, że pomagaliśmy tam Amerykanom zaprowadzić anarchię - wobec poprzedniej złej, ale jednak stabilnej, władzy. Pominąwszy fakt, że zwyczajnie nieludzkie jest zostawianie kilka milionów obywateli wspomnianych państw na pastwę losu. Można oczywiście dyskutować o przeznaczonych środkach, te w istocie są zbyt duże jak na możliwości RP.
    USA rzeczywiście powoli traci swoją pozycję na arenie międzynarodowej, co było zresztą do przewidzenia. Z kolei stan Rosji znów ulega poprawie, być może doczekamy się kiedyś sytuacji, w której powstanie układ wzajemnych oddziaływań Rosja - UE - Stany Zjednoczone. Ale trochę zadziwia mnie ten cytat o ostatnim z tej trójcy:
    "kilkanaście lat później uzależnia się gospodarczo od mocarstwa ekonomicznego"
    Mi się wydaje, że Polska jest tak samo zależna od amerykańskiej ekonomii, jak każdy inny kraj.
    Formuła NATO się wyczerpała, miał to być przecież sojusz przeciw Układowi Warszawskiemu. Kiedyś była korzystna, ponieważ Waszyngton roztaczał jakby parasol obronny na kraje demokratycznej Europy w zamian za decydującą rolę w działaniu Paktu. Teraz trzeba by wymyslić coś innego.
    Unia Europejska, czy kokretniej jej "narzędzia", Wspólnoty Europejskie (WE, EWWS i Euratom), są dziś chyba najlepszą opcją. Relatywnie małe różnice między członkami ułatwiają wypracowywanie jakiejś względnie wspólnej i względnie korzystnej dla wszystkich polityki. Jak dla mnie pomysły takie jak europejska dyplomacja, czy tym bardziej obronna - mogłaby zmniejszyć koszty zbrojeń - są korzystne, bo ich profity spłynęłyby na kraje członkowskie. Mogę nawet zrozumieć limity na połowy ryb, bo chodzi o równowagę morskiego środowiska. Ale jak uzasadniać sensownie ograniczenia produkcji mleka, statków itp., które osłabiają rynek? To są problemy, które trzeba jakoś zwalczyć. Podobnie może być z np. limitami produkcji CO2, bo ostatnio, w poważnej (niektórzy może tego nie zaakceptują, ale trudno) gazecie, mianowicie "Polityce", przeczytałem, że cała teoria globalnego ocieplenia to taka bzdura, żeby politycy mogli pokazać, jacy to oni są ekologiczni. Chodziło w tej opinii o to, że zwolennicy teorii powołują się na wzrost ilości dwutlenku w lodowcach górskich, a przeciwnicy na badania bezpośrednie - spadek stężenia w atmosferze. Pewnie w Brukseli się nie interesują takimi naukowymi odkryciami, dopóki nie zostaną powszechnie uznane, ale może warto się zastanowić przed wprowadzeniem kolejnych sankcji.

KP, 16 lipca 2008 o godzinie 21:54:21:

  • >Mi się wydaje, że Polska jest tak samo zależna od amerykańskiej ekonomii, jak każdy inny kraj.

    Ależ ja nie miałem w tej matetrii na myśli uzależnienia od Stanów, lecz od Unii. Stany Zjednoczone trzymają nas dzięki Funduszowi Walutowemu, Unia ma znacznie większą nad nami władzę.

Aeth Rhiannios, 16 lipca 2008 o godzinie 22:05:18:

  • Ale my również mamy na nią wpływ, prawda? Mamy reprezentantów w Radzie UE i Radzie Europejskiej (logiczne). Poza tym Unia nic nie zyskuje zwiększając swój wpływ na kraje członkowskie, może im najwyżej zaszkodzić lub pomóc, ale niewiele ma to wspólnego z jej interesem. Właściwie to nawet nie ma takiego pojęcia, jak "interes Wspólnoty".

KP, 16 lipca 2008 o godzinie 22:30:14:

  • Masz rację. Lecz któż wie, w jakim to pójdzie kierunku?
    Zawsze lepiej Unia, niż uzależnić się od Rosji...

aciddrinker, 19 lipca 2008 o godzinie 14:57:59:

  • Sprawa Iraku jest dość dziwna. Uważam, że o ile wojna nie była błędem - przynajmniej o jednego mordercę mniej, przyniosła nam Husaina na krześle, to Polska w niej w żadnym wypadku nie powinna brać udziału. Mamy fatalną armię i może to spowodować konflikty. A czy USA nam pomoże - nie wiem. A, że Niemcy/Francja nam nie pomogą - jestem pewien.

Aeth Rhiannios, 20 lipca 2008 o godzinie 19:26:09:

  • Niemcy juz swego czasu nam pomogli. Mianowicie, przy ostatnim ustalaniu budżetu UE, to właśnie nasz zachodni sąsiad zdecydował się odstąpić Polsce część swoich środków. Jeśli ktoś w to nie wierzy, polecam lekturę wywiadu ze Stefanem Mellerem, który bral udział w negocjacjach.

John Cooper, 23 lipca 2008 o godzinie 17:15:38:

  • Aeth, nie trzeba czytać tego wywiadu.

    Było o tym przecież w mediach.

Pakulski, 27 lipca 2008 o godzinie 00:10:51:

  • Nie tylko kwestia Unii Europejskiej, również pomoc w unowocześnianiu armii, oddanie czołgów za złotówkę, itd, itd.

    >przynajmniej o jednego mordercę mniej

    I o pół miliona morderców więcej.

polak, 21 stycznia 2009 o godzinie 03:12:33:

  • oddajcie najpierw polakom takim ja ktorym komuchy zabrali majatek w bandycki sposob w Nowym Saczu a poza tym zydzi odebrali setki nieruchomosci np.budynek policji trzy razy wiekszy niz byl kiedys

KP, 21 stycznia 2009 o godzinie 17:28:56:

  • Czy mógłbyś, Polaku piszący swą narodowość z małej litery, uszczegółowić swą wypowiedź i poinformować nas, kto z uczestników powyższego dyskursu dopuścił się na Tobie zabrania majątku w Nowym Sączu i, o zgrozo, rozbudowania komisariatu miejscowej policji? Ja nie przypominam sobie, bym w Nowym Sączu kiedykolwiek się pojawił, ale być może dokładałem cegiełki nieświadomie? Jakie to rzeczy człowiek we śnie wyczyniać potrafi, no nie?


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

SZUKAJ


Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809