Warsztaty współczesnej gitary elektrycznej „Modern guitar” 6 komentarzy

Napisano dnia 15 lipca 2008, w Ogólne

Dwa tygodnie temu wpadła mi w ręce ulotka Klubu 13 Muz, informująca o rozpoczęciu trzydniowego letniego festiwalu muzycznego Music&Joy. W pierwszym jego dniu odbyć się miały warsztaty gitarowe, dotyczące podstaw muzyki współczesnej. Na ulotce czytamy:

Warsztaty przeznaczone są dla początkującej młodzieży muzykującej. Nie tylko pasjonatów gitary i muzyki gitarowej, ale też dla entuzjastów muzyki współczesnej. Warsztaty prowadzi Dariusz Kurman.

Fajnie, na gitarze grywam od roku ponad, coś z tego skorzystam. Nieco się bałem, iż poziom mnie przerośnie, bowiem uczyłem się zupełnie amatorsko i bez udziału nauczyciela. Dlatego też postanowiłem pozostawić moje, ciężkawe nieco, maleństwo w wygodnym futeraliku w domu, zaś na warsztaty wybrałem się sam.

Oczywiście odpowiednio wcześniej, bo warsztaty darmowe, więc pewnie się pół miasta zwali. Początek o 17:13, więc godzina piętnasta opuszczam swoje Królestwo, kierując się na odległy przystanek autobusowy. Pominę opis dojazdu, bowiem był on szablonowo szablonowy. Niedziałający kasownik, trochę marginesu społecznego w autobusach, spóźnione tramwaje... Miodzio:)

Do Klubu wpadłem w pół do piątej- wiadomo, zająć miejsce. Uprzejmy Pan odźwierny wskazał mi salę numer 13 (ach, czemuż nie jestem przesądny?) i życzył udanych warsztatów. Wszedłem doń, a w niej sam prowadzący, o dość wyraźnej posturze, oraz wsparcie techniczne. Nikogo więcej. Patrzą na mnie, jakbym się z choinki urwał. No tak- pomyślałem- chcą mieć ciszę na próbie. Siadłem sobie przy schodach, przemyślując tematykę mej nowej, joggerowej serii artykulików. Po dwudziestu minutach, gdy odgłosy z sali były już nazbyt uciążliwe, zabrałem swe jestestwo ze sobą i skierowałem się do tej sali. Znowuż nikogo, prócz prowadzącego i obsługi. „Wchodź, jeśli chcesz”. Mówisz masz. Na podłodze rozrzuconych była masa poduszek. Wybrałem sobie jedną, przystojniejszą, i siadłem nań, czekając na rozpoczęcie. Dopiero po siedemnastej zaczęły pojawiać się pierwsze osoby. Wszyscy z gitarami, prawie wszyscy z klasykami. Ja jeden bez niczego, bo przecież to ma być wprowadzenie w muzykę współczesną. cały festiwal jest jazz-funkowy, a te nurty szczególnie mnie interesują.

Zajęcia rozpoczynają się. Kursantów- czterech, w tym jeden (ja) bez gitary. W przeciągu kilku minut pojawia się jeszcze kilkoro spóźnionych. Na wejście prowadzący Dariusz Kurman przedstawia zarys zajęć. Najpierw mały, półgodzinny występ, potem „część belfrowska”. Będzie dużo o harmonii, bo to podstawa, by móc zagrać więcej, niż przy ognisku. Super, harmonia jest mi bardzo potrzebna, bowiem nie rozumiem wielu podstawowych zagadnień. A tak mi to ktoś wytłumaczy.

W ramach koncertu wprowadzającego Kurman zagrał kilka coverów i „odrobinę własnej inwencji”, jak to nazwał. Nic szczególnego, trochę ze „Speed Kills” Michaela Angelo Batio, niektóre kawałki żywcem wyciągnięte z koncertu G3 w Denver, a dokładniej z solówki Steve’a Vai’a. Potem jeszcze dwa covery. Prowadzący przeinaczył tytuł jednego z nich, Lennonowskiej balladki. Na zamknięcie Santana. Fajnie pooglądać, jak ktoś gra czysto technicznie i szybko do tego, ale mnie interesują same warsztaty. Będzie dużo harmonii. I warsztaty zaczęły się. Zagadnienie pierwsze. Jak trzymać gitarę. K.....

Dziesięć minut ćwiczeń

Zagadnienie drugie. Co to jest kostkowanie naprzemienne. ************

Dziesięć minut ćwiczeń.

Jak trzymać palce na gryfie. ;( ;( ;(

Piętnaście minut.

„Spokojnie, zaraz przejdziemy do harmonii, bowiem bez harmonii to można przy ogniskach grać co najwyżej”. Prowadzący rzuca mało śmiesznymi, w kółko powtarzanymi żartami, które przypominają mi żarty pewnej osoby o robieniu jaskółki na wfie. Po kilkunastokrotnym powtórzeniu, że trzeba umieć ugiąć palce, choć przy ognisku to nie przeszkadza (niech obejrzy nagranie z warsztatów i zobaczy, jak on je zawodowo uginał, grając wstęp...), znalazł sobie inny śmiechowy żarcik o palcu środkowym. „Tym, no, od pozdrowień”. haha.

„Zaraz przejdziemy do harmonii”. Tya. Ludzie znudzeni, co niektórzy wychodzą, co niektórzy rozkładają się z gitarami elektrycznymi i grają sami dla siebie.

Co do towarzystwa- były tam może trzy-cztery osoby, co potrafiły się zachować. Jeden chłopak, może z dwanaście lat, udowadniał wszem i wobec, że on takich ćwiczeń robić nie będzie, bo już tzw. powerchordy (pryma i kwinta) na dwunastym progu utrzymać potrafi. A, że nic nie robi, to dwie godziny warsztatów uprzykrzał życie reszcie. Dwóch „samców” musiało udowadniać swej koleżance, że już potrafią zagrać „do-re-mi” na gitarze elektrycznej. Oczywiście wymagało to podłączenia jej to wzmacniacza, by obwieścić tą radosną nowinę całej sali.

Takie pierdółkowate ćwiczenia zajęły całe dwie godziny. Czekałem cały czas na tą nowoczesną harmonię. Niestety, spadła ona na mnie niczym huragan na plażujących frytkojadów. Dowiedziałem się o wielkim odkryciu Pana Kurmana. Pentatonika składa się, uwaga, z PIĘCIU TONÓW.

Zmarnowałem pięć godzin.

 

pozdrawiam
KP

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



6 komentarzy do wpisu pt. “Warsztaty współczesnej gitary elektrycznej „Modern guitar””

Claudia, 25 lipca 2008 o godzinie 19:32:53:

  • Tragedia x_x Nie wiem, jak Ty tam wytrzymałeś. Mi na pewno zabrakłoby cierpliwości... Wyszłabym, trzaskając drzwiami przy rozdziale "jak trzymać palce na gryfie" :/
    Podziwiam Twoje opanowanie i anielską cierpliwość...

DKK, 19 listopada 2008 o godzinie 23:41:28:

  • Dlaczego piszesz taką ewidentną nieprawdę pod każdym względem..?????.

KP, 19 listopada 2008 o godzinie 23:54:46:

  • >Dlaczego piszesz taką ewidentną nieprawdę pod każdym względem..?????.

    Przepraszam bardzo, ale co w powyższym opisie jest nieprawdziwego?

DKK, 19 lutego 2009 o godzinie 23:03:28:

  • Wszystko!!!!

KP, 19 lutego 2009 o godzinie 23:04:46:

  • To zaiste, zarzut został uściślony.
    Gdyby jednak owo "Wszystko" nieco skonkretyzować...? Wówczas można by się w jakikolwiek sposób do tego odnieść.

Anonim, 10 czerwca 2009 o godzinie 07:21:56:

  • Dareczku, czas przyznac przed samym sobą: "Dupa jestem a nie nauczyciel gitary" ...


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, umiarkowany anarchista, skrajny antynacjonalista. Antyklerykał, którego serce bije po lewej stronie. Dziewiątkowicz z pięcioletnim stażem. Od lat aktywny w mikronacjach. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: kuba.pak666 wp.pl
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


Szukaj


KATEGORIE

ARCHIWUM

Linki

META