Miasto Zieleni... o ekologii miejskiej słów kilka 2 6 komentarzy

Napisano dnia 24 czerwca 2008, w Ogólne

Tereny zielone w miastach mają kilka zasadniczych aspektów. Prócz ekologicznych i zdrowotno- rekreacyjnych, również sportowe i edukacyjne. Bo oto na Błoniach, prócz piłkarzy, masa jest rowerzystów, czy biegających. Czasem zsiądą z rowerów i przysiadają, by popatrzeć na grę i odpocząć. Zauważyłem też jeszcze jedną ciekawą rzecz- gdzieś w pobliżu jest wypożyczalnia czegoś pośredniego, pomiędzy dziecięcym, a czterokołowym rowerem. Taki samochód na pedały, a raczej sam szkielet takowego, z rur spawanych. Jeździły tym i niemowlaki, na rękach rodziców, i rodzice, goniąc za dzieciakami, i niezwykle ciekawie wyglądające nastoletnie parki, które ledwo się w te zabawki wpychały, wywołując przy okazji szeroki uśmiech na mej twarzy. Ale cóż- wszystko dla ludzi.

Obok na trawie siadła czwórka młodych panien. Pojawił się przyjemny, acz nie natarczywy, słodki zapach damskich perfum. Pisać będzie przyjemniej, bo raz, że miasta już nie czuć w ogóle, dwa, krajobraz jakiś piękniejszy...

Spotkałem też ciocię- młodą Panią Doktor pedagogiki. Rozmawialiśmy co nieco na temat naszych studentów, warunków studiów. Dowiedziałem się na przykład, że Błonia służą jej często za... salę wykładową. Bo po co siedzieć na uczelni, jak można kształcić młodych na dworze?

Gdy z ciocią się pożegnałem, zdecydowałem się na odwiedziny opisywanego przeze mnie parę dni temu Parku Żeromskiego. Pora inna, to i warunki inne. Jako, że był to raczej wieczór, niźli popołudnie, to i ruch był odpowiednio mniejszy, i ludzi odpowiednio mniej. Z PARK- HOTELu dochodziły mnie bardzo miłe dla ucha dźwięki kapeli jazzowej. Może troszkę za głośno, lecz przyjemnie. Jazz w najpiękniejszej postaci.

Siedziałem w „lepszej” części parku. Po lewej stronie ławki śmietnik, po prawej śmietnik. Rodzice z dziećmi gdzieś poznikali, w parku, prócz komarów, pojawiają się tylko osoby, zmierzające na wakacyjne imprezy. Oj, zapomniałbym o dwóch pijaczkach, śpiących kilka ławek dalej. Bardzo Kulturalni. Nie chrapią.

Siedzę pod starym, rozłożystym drzewem. Korzystam z jego uprzejmości i kryję się w cieniu jego liści, chroniącymi przed jaskrawym, zachodzącym słońcem. Szczecin to niewątpliwie miasto właśnie takich, uprzejmych i zieleniących się drzew. I oby tak pozostało. Zawsze.

 

pozdrawiam
KP

<<Poprzedni>> <<trackback>> <<Następny>>



6 komentarzy do wpisu pt. “Miasto Zieleni... o ekologii miejskiej słów kilka 2”

Walker, 24 czerwca 2008 o godzinie 23:47:03:

  • No tak, przebiegunowanie myśli. Najpierw narzekator, teraz wącha park i podziwia biegające berbecie... Jakbym Cię nie znał, to bym powiedział, że "huśtawki nastrojów" masz. Ale postępowo, Jakubie, postępowo. :)

KP, 24 czerwca 2008 o godzinie 23:48:58:

  • Warto podejść do kwestii z drugiej strony. Można sobie marzyć o Visby (60% terenów miejskich zielone), ale można też wylądować w Sewilii (2%). Szczecin po środku.

Landecki, 25 czerwca 2008 o godzinie 11:41:27:

  • Bez tych Parków Szczecin inaczej by wyglądał.
    Najbardziej jednak to mi się Cmentarz podoba.

KP, 25 czerwca 2008 o godzinie 12:05:14:

  • Na Cmentarz już nie miałem siły pójść. A szkoda, bo to niewątpliwie najciekawsze zielone miejsce w Szczecinie.

Claudia, 25 czerwca 2008 o godzinie 21:03:41:

  • Widzę, że dzisiaj nieco przychylniej spojrzałeś na nasze zielone miasto ;)
    Co do wykładów na świeżym powietrzu - wspaniały pomysł. Na pewno przyjemniej jest się uczyć na zewnątrz, zwłaszcza gdy pogoda piękna, a wokół tyle zieleni;)
    Hmm, którą część Parku Żeromskiego, nazywasz "tą lepszą"?

KP, 25 czerwca 2008 o godzinie 21:28:37:

  • Tą przy Park-Hotelu, w miarę w głębi. Jest najlepiej utrzymana.


Dodaj komentarz:

Dyskutujesz z ludźmi, a nie maszynami, odnoś się więc do nich z należnym im szacunkiem. Jeżeli chcesz odnieść się do merytorycznej zawartości bloga i komentarzy, podzielić się jakimś swoim spostrzeżeniem czy uwagą- rób to śmiało i się nie krępuj. Jeżeli zaś nudzisz się w domu i zależy Tobie tylko na powkurzaniu innych użytkowników sieci- wracaj do klocków.

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Lewicowiec, umiarkowany anarchista, skrajny antynacjonalista. Antyklerykał, którego serce bije po lewej stronie. Dziewiątkowicz z pięcioletnim stażem. Od lat aktywny w mikronacjach. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.

Kontakt:
e-mail: kuba.pak666 wp.pl
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809


Szukaj


KATEGORIE

ARCHIWUM

Linki

META