Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Uwolnić Drogi 18 komentarzy
Napisano dnia 27 czerwca 2008, w Ekologia, Ogólne, Polityka
Od lat mówi się w Polsce, iż z naszymi drogami jest źle. Dziurawe, stare, nieliczne, niewygodne i ogólnie do niczego. Ale za to, gdybyśmy mieli 2000 km autostrad na przykład! Oj, jakież to by było życie!
Mało kto zwraca przy tym uwagę na to, iż, w kontekście rosnących cen nośników, energii, coraz większej liczny samochodów i niebezpiecznie wysokiej emisji CO2, sam wzrost liczby dróg ekspresowych i autostrad nie wystarczy. Polsce potrzebny jest kompleksowy, przemyślany i sensowny plan wzrostu efektywności sektora transportowego, spójny z lokalnymi i globalnymi projektami redukcji emisji dwutlenku węgla.
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Miasto Zieleni... o ekologii miejskiej słów kilka 2 6 komentarzy
Napisano dnia 24 czerwca 2008, w Ogólne
Tereny zielone w miastach mają kilka zasadniczych aspektów. Prócz ekologicznych i zdrowotno- rekreacyjnych, również sportowe i edukacyjne. Bo oto na Błoniach, prócz piłkarzy, masa jest rowerzystów, czy biegających. Czasem zsiądą z rowerów i przysiadają, by popatrzeć na grę i odpocząć. Zauważyłem też jeszcze jedną ciekawą rzecz- gdzieś w pobliżu jest wypożyczalnia czegoś pośredniego, pomiędzy dziecięcym, a czterokołowym rowerem. Taki samochód na pedały, a raczej sam szkielet takowego, z rur spawanych. Jeździły tym i niemowlaki, na rękach rodziców, i rodzice, goniąc za dzieciakami, i niezwykle ciekawie wyglądające nastoletnie parki, które ledwo się w te zabawki wpychały, wywołując przy okazji szeroki uśmiech na mej twarzy. Ale cóż- wszystko dla ludzi.
Obok na trawie siadła czwórka młodych panien. Pojawił się przyjemny, acz nie natarczywy, słodki zapach damskich perfum. Pisać będzie przyjemniej, bo raz, że miasta już nie czuć w ogóle, dwa, krajobraz jakiś piękniejszy...
Spotkałem też ciocię- młodą Panią Doktor pedagogiki. Rozmawialiśmy co nieco na temat naszych studentów, warunków studiów. Dowiedziałem się na przykład, że Błonia służą jej często za... salę wykładową. Bo po co siedzieć na uczelni, jak można kształcić młodych na dworze?
Gdy z ciocią się pożegnałem, zdecydowałem się na odwiedziny opisywanego przeze mnie parę dni temu Parku Żeromskiego. Pora inna, to i warunki inne. Jako, że był to raczej wieczór, niźli popołudnie, to i ruch był odpowiednio mniejszy, i ludzi odpowiednio mniej. Z PARK- HOTELu dochodziły mnie bardzo miłe dla ucha dźwięki kapeli jazzowej. Może troszkę za głośno, lecz przyjemnie. Jazz w najpiękniejszej postaci.
Siedziałem w „lepszej” części parku. Po lewej stronie ławki śmietnik, po prawej śmietnik. Rodzice z dziećmi gdzieś poznikali, w parku, prócz komarów, pojawiają się tylko osoby, zmierzające na wakacyjne imprezy. Oj, zapomniałbym o dwóch pijaczkach, śpiących kilka ławek dalej. Bardzo Kulturalni. Nie chrapią.
Siedzę pod starym, rozłożystym drzewem. Korzystam z jego uprzejmości i kryję się w cieniu jego liści, chroniącymi przed jaskrawym, zachodzącym słońcem. Szczecin to niewątpliwie miasto właśnie takich, uprzejmych i zieleniących się drzew. I oby tak pozostało. Zawsze.
pozdrawiam
KP
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Polskie Nakłady Zbrojeniowe ;) 7 komentarzy
Napisano dnia 23 czerwca 2008, w Ogólne, Polityka
Wstając dziś rano, znalazłem na stole w kuchni "Rzeczpospolitą". Poniekąd fajnie, bo rzadko tą gazetę czytuję, a ma opinię pisowczyzny, więc warto będzie popolemizować. Rzuciłem ją sobie na biurko i zajałem się pilniejszymi "sprawami chwili".
Wróciłem do niej wieczorem. Zacząłem przeglądać, ale sama "Rz" szybko wylądowała w kącie. Pełno w niej "antybolkowego" jazgotu, którego mam już serdecznie dość. Zebrałem się za lekturę "Ekonomii i Rynku"- wkładki do gazety.
Po pierwszych stronach przeskoczyłem, zaznaczając jedynie artykuły dotyczące opodatkowania alternatywnych źródeł energii oraz rzucania kolejnych obciążeń na barki samorządów. Na stałe zatrzymałem się na stronicy szóstej. Duży tytuł: "Wojenne misje pomogły zbrojeniówce"- dwa artykuły i mini-wywiad. Wszystko pod redakcją redaktora Lentowicza. W pierwszym z nich czytamy, iż dzięki misjom w Iraku i Afganistanie ustabilizowała się sytuacja ekonomiczna w naszym przemyśle zbrojeniowym.
Nóż w kieszeni się otwiera. Oto w Polsce, kraju permamentnej walki o niepodległość (nieważne z kim, nieważne przeciw komu, byle walczyć), który albo o niepodległość walczy, albo się do owej walki przygotowuje, publikuje się obecnie artykuły, w których Polacy chwalą się gospdoarczymi skutkami okupacji dwóch, niegdyś niepodległych państw (z których jedno- Afganistan- przeszedło nie mniej bolesną drogę do wolności). Okupacji, które kosztowały życie tysięcy Irakijczyków i Afgańczyków. Okupacji, za które Polska otrzymuje należną jej nagrodę, pod postacią daniny krwi własych żołnierzy. Okupacji, które polaryzują Wspólnotę Europejską oraz resztę świata, dzieląc ten drugi na "Amerykę i podwładnych" oraz świat arabski. Okupacji, które nadały Polsce zasłużone miano "Osła Trojańskiego" i zrobiły z niej, za przeproszeniem, przydupnika Stanów Zjednoczonych, od któych to coraz bardziej się uzależnia i względem których jest coraz bardziej spolęgliwa.
Czytaj dalej...
Blog powstawał na przestrzeni wielu lat. Za marność starych tez nie odpowiadam:)
Miasto Zieleni... o ekologii miejskiej słów kilka 26 komentarzy
Napisano dnia 20 czerwca 2008, w Ogólne
Koniec roku szkolnego- okazja do przejścia się z klasą "gdzieś". Po, tradycyjnym już, wspólnym obiadku, część z nas rozeszła się po domach, ale spora grupka została. Ostatni rok razem, w sumie na warto by na posiłku skończyć. Za owo "gdzieś" zaproponowaliśmy nieopodal leżący Park Żeromskiego- jedno z mniejszych "zielonych płuc" Szczecina. Niestety, wycieczce determinacji starczyło tylko do dojścia do Zamku Książąt Pomorskich. Zamek- fajna rzecz, ale to wciąż centrum miasta. W godzinach szczytu czuć tam to miasto (dosłownie i w przenośni), a ja właśnie tego "czucia miasta" serdecznie dość mam i odeń permanentnie uciekam. Nic więc dziwnego, że zabrałem swoje zabawki i prawie niezauważenie wyszedłem bocznym wyjściem.
Z Zamku do Parku Żeromskiego niedaleko, poszedłem piechotką oczywiście. Ścieżka ma przecięła się szybko z Trasą Zamkową - dużą, ważną przelotówką z lewo- na prawobrzeże (i na odwrót) Szczecina. Nade mną betonowa podstawa jezdni, wspierana betonowymi kolumnami, stojącymi na betonowej podbudowie. Idę przez umiejscowiony pod Trasą betonowy parking. Za mną betonowy chodnik, przede mną betonowe schody. Betonowa pustynia. Urozmaicana sterczącymi metalowymi prętami uzbrojenia konstrukcji.
Czytaj dalej...
« Wcześniejsze wpisy Późniejsze wpisy »
SZUKAJ

Kuba Pakulski
Szczecinianin. Fascynat filozofii, historii i nauk społecznych. Piszący dla przyjemności i praktyki. Radykalnie umiarkowany czerwony liberał. Antyklerykał pełen życzliwości dla wierzących, którego serce bije po lewej stronie. Słucha wszystkiego, co da się zamknąć w trójkącie Judas Priest- Enya- Miles Davis.
Kontakt:
e-mail: jakub.pakulski małpka gmail.com
jabber: kuba.pak666 jabber.wp.pl
gg: 9933809
